• Wpisów:52
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin:3 623 / 1704 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Boże nie wieże. Te 3 lata tak szybko zleciały. Mimo , że nie jestem z nimi od samego początku , może dopiero od jakiś 6 miesięcy , ale już wiem , że zostanę z nimi do końca , a nawet i dłużej. ♥
Są dla mnie wszystkim , są jak rodzina. Dzięki nim każda Directionerka poczuła się piękna , nauczyli nas wierzyć w marzenia , żeby dawać z siebie wszystko , nie poddawać się.
Dzięki nim poznałam też wiele wspaniałych Directionerek i jestem im za to bardzo wdzięczna. ♥
Nikt nie wie ile znaczą dla mnie chłopcy..
Nikt nie wie jak bardzo ich kocham..
Z wyjątkiem was Directioners.. ♥
 

 
Zayn's PoV*

Wróciliśmy do domu podekscytowani. Szczerze mówiąc , nie wierzyłem samemu sobie co zrobiłem. Kochałem ją jak idiota , niczego tak bardzo nie pragnąłem jak być z nią do końca. Trzymając ją za rękę weszliśmy do korytarza.
- Hej kochani. - powiedziała uradowana Niki.
- Hej , hej , hej. Będę panią Lemon. - powiedziała Alex wybiegając z salonu do korytarza.
- A wiesz , że ja też? Haha - powiedziała uśmiechnięta od ucha do ucha.
Cieszyłem się , że to co zrobiłem sprawiło jej tyle radości. Wiedziałem , że ona też tego pragnie tak bardzo jak ja.
- O Mój Boże. Na prawdę? Jejku jak ja się cieszę. - powiedziała Alex przytulając mnie i Nikole.
- Tak , ja tobie również gratuluję. No to co? The end jak w bajce. - powiedziała przytulając się do mnie.
- Zdecydowanie kochanie. - powiedziałem.
Nagle do korytarza wszedł Harry.
- No , gratulacje. - powiedziałem.
- Dziękuję , a wy co tacy szczęśliwi? - zapytał zdziwiony.
- Patrz. - powiedziała Alex biorąc rękę Nikoli i pokazując Harry'emu pierścionek.
- Wow ! Serio? - spojrzał na nas zdziwiony.
- A czemu by nie , jesteśmy szczęśliwi , to się liczy. - powiedziałem.

____________
Serio przepraszam , że nie pisałam dłuuugo , że ta część opowiadania jest straaaasznie , ale to straaaasznie krótka , ale nie mam pomysłu co pisać dalej WGL (!) , dlatego postanowiłam na tym zakończyć pisanie , i że tak bezsensownie się to skończyło. ;c
Przepraszam za to.
Dlatego SPRÓBUJE zacząć pisać być może już dzisiaj kolejne opowiadanie. Mam nadzieje , że też bd się wam podobało.

;**
  • awatar One Direction. ? - TLENUU *.*: Super . Zapraszam do mnie. Piszę opowiadania , więc mam nadzieje , że się spodobają ^^
  • awatar Fucking perfect: Wow, to już koniec. Za bardzo to do mnie noe dociera. Cieszę się, że mogłam przeczytać to opowiadanie. Było wspaniałe. Wiem, że kolejne również okaże się niesamowite. Czekam! :) x
  • awatar Let me to go to paradise ... †: Szkoda że koniec już :( Było takie świetne opowiadanie ... Nadal jest ! Czekam na nowe opowiadanie . ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nikola's PoV*

To co zobaczyłam nie równało się z niczym. Chodź muszę przyznać , że ma gust. Cała sala była pełna wysokich złotych świec , po środku pomieszczenia stał mały stolik , na którym stały dwie lampki i butelka czerwonego wina. Przy wyjściu stał wysoki szatyn , po ubiorze można było stwierdzić , że to kelner. Spokojna muzyka dodała jeszcze lepszy nastrój.
- Boże , Zayn. Nawet nie wiesz jakie to jest piękne , jak mam ci dziękować.
- Buziak wystarczy. - powiedział całując mnie w usta.
- Nie wiem co powiedzieć , ostatnio cały czas brak mi słów do tego ,aby opisać jak cię kocham. - Powiedziałam przytulając się do chłopaka.
- Jesteś dla mnie najważniejszą kobietą , pamiętaj o tym.
Chwycił mnie za rękę i udaliśmy się do stolika. Zayn odsunął mi krzesło i sam usiadł obok mnie. To takie cudowne uczucie , siedzieć z osobą , którą kocha się nad życie w tak niesamowitym miejscu , sam na sam. No dobra i kelner , który podszedł do stolika nalać nam wina.
- Dziękujemy - powiedział chłopak.
Chłopak bez słowa opuścił pomieszczenie.
Teraz byliśmy sami , zapatrzeni w siebie.
Przez chwilę siedzieliśmy bez słowa wymieniając się spojrzeniami uśmiechnięci i niesamowicie podekscytowani.
- Mam nadzieję , że nie zmarnowałem ci wieczoru.
- No co ty! Jest fantastycznie , nigdy nie pomyślałabym , że zorganizujesz coś takie. - powiedziałam.
- Jeszcze nie wiesz na co mnie stać. - powiedział.
Uśmiechnęłam się i napiłam się wina. Wieczór minął niesamowicie szybko i bardzo miło. Co chwilę uśmiechaliśmy się do siebie , a nasze ręce rozstawały się tylko na moment , aby nabrać łyk wina. Dochodziła godzina 20.00.
- Hym hym. - mruknął Zayn.
W chwilę naszym oczom ukazał się kelner , który co jakiś czas przynosił nam jakieś danie.
- Kochanie , muszę na chwilę cię opuścić. - powiedział całując mnie w czoło.
- No , już zaczynam tęsknić - rzuciłam.
Chłopak poszedł za kelnerem na zaplecze. Nie słyszałam o czym mówią , nie zauważyłam nawet kiedy Zayn do mnie wrócić. Tym razem ubrany w garnitur i z różami w ręku. Nie widziałam co się dzieje , a moje serce waliło tak mocno , że bałam się o zawał. W pewnym momencie chłopak podszedł bliżej , posłał znaczący uśmiech i zrobił coś , czego nie spodziewałabym się po nim nigdy. Mianowicie uklęknął przede mną wyjmując z kieszeni czerwone pudełko w kształcie serca.
- Nikola , jesteś wyjątkową i jedyną kobietą w moim życiu. Wiem , że jesteśmy ze sobą dość krótko , ale wyjdziesz za mnie. - powiedział otwierając pudełko.
- Zayn , który to już raz dziś mnie zaskakujesz. Oczywiście , że tak. O niczym tak bardzo nie marzyłam. Kocham cię. - powiedziałam rzucając mu się niemal na szyje.
Wziął pierścionek i założył mi go na palec po czym wstał i dał mi piękne róże.
- Dziękuję - powiedziałam biorąc róże do rąk.
Usiadłam do stołu ze łzami w oczach , spojrzałam na diamentowy pierścionek. Był piękny , jednak to dla mnie nie było tak ważne. Najistotniejsze było , kto mi go wręczył.
- Hej , kochanie , nie płacz. - powiedział ocierając mi łzy szczęścia.
- Zayn , to co zrobiłeś , ja naprawdę nie potrafię tego opisać. To było zbyt niesamowite , przerastające jakiekolwiek oczekiwania. - powiedziałam.
- Nie powinno cię to dziwić , kocham cię. To chyba wystarczający dowód na oświadczyny.
- Ja też cię kocham , nawet nie wiesz jak bardzo. W szpitalu , bałam się , cholernie , że cię stracę. Nie przeżyłabym tego. - powiedziałam ocierając łzy.
- Ale teraz jesteśmy tu tak? Nic się nie dzieje złego , jesteśmy tu we dwoje , jest dobrze. Nigdy cię nie zostawię.
- Dziękuję , dzięki tobie wiem po co żyje , mam sens do życia , to niesamowicie ekscytujące. - powiedziałam całując go w policzek.
Nic już nie odpowiedział , spojrzał mi głęboko w oczy , złapał za rękę.
- Kochanie , może wrócimy do domu , jest już późno , zaczną się martwić. - powiedziałam troskliwie.
- Jeżeli chcesz już wracać , oczywiście. - powiedział.
Wstaliśmy od stołu i udaliśmy się w kierunku wyjścia. Ostrożnie zeszłam ze schodów , wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do auta.

* w tym samym czasie oczami Alex *

Od samego rana Harry chodzi jakiś poddenerwowany. Może denerwuje się przed naszym wyjściem , które planuje już od kilku dni? Ale nie widzę do tego powodu , randka jak randka. Jesteśmy już w drodze , w sumie to nawet nie wiem gdzie mnie zabiera , ale wiem jaki jest Haz , i wiem , że będzie cudownie. Nagle zatrzymaliśmy się przed jakim wysokim budynkiem. Wychodząc z samochodu chłopak zasłonił mi oczy i zaprowadził zdaje się , że do windy. Gdy byliśmy już na miejscu i gdy odsłonił mi oczy , przede mną okazał się przepiękny widok. Wszędzie były świeczki , oraz tulipany , kocham tulipany , to słodkie , że pamięta po tak długim czasie rozłąki co lubię. W rogu stał mały stoliczek z białym winem oraz odtwarzacz muzyki. A do tego , jeszcze ten przecudny widok na cały Londyn oświetlony przeróżnymi światłami , to wszystko wyglądało cudownie , nic piękniejszego nie mogłam sobie nawet wymarzyć. Loczek nie powiedział nic tylko przyglądał mi się jak jestem tym wszystkim zachwycona , złapał mnie w tali , zaprowadził do stolika i podał kieliszek wina.
- Harry to wszystko , po prostu..
- Tak wiem kochanie , nie musisz nic mówić. To wszystko jest tylko dla ciebie. A wiesz dlaczego?
Poruszyłam twierdząco głową , dając mu znak , aby kontynuował.
- Bo jesteś dla mnie wszystkim , bo cie kocham. - powiedział całując mnie w czoło i zabierając ode mnie kieliszek - Czy zechcesz ze mną zatańczyć ? - złapał mnie za rękę i poprowadził na środek.
Owinęłam ręce wokół jego szyli , a on łapiąc mnie w tali przyciągnął do siebie. Tańczyliśmy tak nie wiem jak długo , rozmawialiśmy o wielu rzeczach , oczywiście nie obyło się , bez wygłupów , żartów Harry'ego. Odsuwając się lekko ode mnie powiedział.
- Alex musisz wiedzieć , że rok temu źle postąpiłem oskarżając cię o coś czego nie zrobiłaś , ale gdy zobaczyłem go..
- Harry proszę , nie wracajmy do tego.
- Dobrze. Więc musisz wiedzieć , że już nigdy cię nie zostawię ciebie i małej Kayte. Kocham was ponad wszystko i zawszę będę. Chciałem to już robić rok temu , ale wyszło jak wyszło więc.. - powiedział po czym puścił mnie , uklęknął przede mną i wyciągając małe pudełeczko z kieszeni powiedział - Alex , czy zechcesz być moją żoną ?
- Harry , to to wszystko co dla mnie robisz , jeszcze nikt się tak dla mnie nie poświęcił. To jest niemożliwe , żebym się nie zgodziła. - powiedziałam ze łzami w oczach. - Oczywiście , że się zgadzam kochanie.
Chłopak wstał , założył mi pierścionek na palec po czym złapał w talii i zaczął kręcić wokół własnej osi. Gdy postawił mnie na ziemi , wplotłam ręce w jego piękne włosy patrząc mu głęboko w oczy , wbił się w moje usta całując tak namiętnie jak nigdy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
~ * ponad miesiąc później * ~
Zayn's PoV*

Obudziłem się dziś wcześnie rano , wstałem po cichu , aby nie obudzić Niki. Ubrałem się z koszule w kratkę i czarne rurki.
Zszedłem na dół , aby zrobić kanapki. Nagle do kuchni wszedł Harry.
- Cześć Zayn. Możemy pogadać? - zapytał zdenerwowany
- Hej , jasne. O co chodzi?
Usiedliśmy do stołu , spojrzałem na przyjaciela , który z kieszeni od swoich spodni wyjął pierścionek w czerwonym pudełku. Otworzył pojemniczek i wyjął przepiękny ozłacany pierścionek z małym diamentem .
- Patrz , to jest pierścionek , to ten którego chciałem kiedyś wyrzucić , wtedy kiedy chciałem oświadczyć się Alex , ale byłem głupi i zrobiłem co zrobiłem.
- Czy ty chcesz?
- Tak , chce się jej dziś oświadczyć. Mam nadzieję , że się zgodzi.. - powiedział uśmiechnięty.
- Na pewno , trzymam kciuki.
- Dzięki , a co u was?
- U nas? Hym , znakomicie , z nikim tak dobrze się nie czułem jak z nią. Czuje , że to ta jedyna.
- Cieszę się.
Wtedy do pokoju weszła zaspana Niki.
- Harry , czy to , to o czym myślę?
- Cholera , tak , nie mów jej. Zawaliłem akcje. - powiedział łapiąc się za głowę.
- Spokojnie. Nie pisnę ani słowa.
- Dziękuje.
Usiedliśmy jedząc śniadanie. Widziałem jak Nikola wpatruje się z pierścionek. Może i ja powinienem? Ale czy nie jest na to za wcześnie? Zjedliśmy , usiedliśmy przed Tv , a z góry przyszła reszta domowników. Zaczęliśmy gadać o wszystkim i o niczym. Nagle doszła godzina 16.00.
- Poczekajcie muszę coś załatwić. - powiedziałem.
- Ok. - powiedzieli chórem
Szybko udałem się na górę , chwyciłem telefon i wybrałem numer do Matt'a.
- Siema stary. Wynajmij mi salę na Red Street.
- Chcesz , abym wynajął całą restauracje? - zapytał zdziwiony.
- Tak , dokładnie.
- Dobrze się czujesz?
- Jeszcze nigdy się tak dobrze nie czułem.
- No dobra. To na 18.00 macie salę.
- Dzięki. Niech ją przystroją , romantycznie.
Zadowolony z siebie zszedłem na dół , usiadłem obok Niki.
- Bądź gotowa na 17.50 , zabieram cię gdzieś.- powiedziałem jej na ucho.
- Zaczynam się bać. - powiedziała uśmiechając się.

Nikola's PoV *

Harry jest taki kochany , mam nadzieję , że Alex się zgodzi. To będzie piękne wesele.
- Bądź gotowa na 17.50. Zabieram cię gdzieś.- powiedział szepcząc mi na ucho.
- Zaczynam się bać. - powiedziałam do Zayn'a.
Chłopak ma dla mnie niespodziankę , zaczynam się bać. Jestem ciekawa co to może być.
Podekscytowana przeprosiłam przyjaciół i udałam się na górę. Szybko zaczęłam przeszukiwać ubrania w mojej szafie , niestety nie mogłam nic znaleźć. Nagle wpadłam na świetny pomysł.
- Alex !! Chodź tu szybko - krzyknęłam.
Nim się obejrzałam dziewczyna stała w moim pokoju.
- Jejku , dziewczyno co się stało? - zapytała zdyszana.
- Zayn o 18.00 mnie gdzieś zabiera , nie mam pojęcia gdzie , jestem strasznie zdenerwowana i do tego nie mam się w co ubrać.
- Hym , i mam ci coś pożyczyć zgadza się? - zapytała z uśmiechem.
- No , było by bardzo miło.
- Jasne.
Poszłam za Alex do jej i Harry'ego pokoju. Otworzyła swoją szafę i zaczęła przeglądać ciuchy. Wyjęła czarną krótką obcisłą sukienkę , czarne szpilki.
- Podoba się? - zapytała.
- Tak , jest śliczna. Jejku dziękuję ci , jesteś kochana.
- Nie przesadzaj. Bawcie się dobrze. Ciekawe co wymyślił.
- Ja tobie też życzę miłej zabawy. Powodzenia , przyda ci się. - powiedziałam cwano próbując nic jej nie powiedzieć o pierścionku.
- Co? O czymś nie wiem? - zapytała mocno zdziwiona.
- Nie nic , tak mówię. - powiedziałam próbując nie wydać przyjaciela.
- Coś mi się nie wydaje , ale przymknę oko.
- Dobra , idę się ubrać.
Wzięłam ubrania , które mi dała i weszłam do łazienki. Założyłam czarne rajstopy , sukienkę. Była strasznie krótka , ale idealnie podkreślała moje długie nogi , a oto mi chodziło. Zrobiłam sobie wieczorowy makijaż i wyszłam z łazienki. Wzięłam w ręce buty i zeszłam na dół. Dochodziła godzina 18.00.
- Wow ! - powiedzieli przyjaciele.
- Dobrze jest? - zapytałam.
- Idealnie. - powiedział Zayn podchodząc do mnie i całując w policzek.
- Dziękuję. - odpowiedziałam uśmiechnięta.
Chłopak chwycił moją rękę i poszliśmy do korytarza. Założyłam szpilki. Czułam się w nich nie komfortowo ponieważ byłam niższa od Zayn'a zaledwie 2 cm. , narzuciłam płaszcz i niezdarnie , ale próbując chodź trochę poruszać się z gracją wyszłam z domu. Zayn otworzył mi drzwi jak dżentelmen i wsiadłam do auta. Całą drogę jechaliśmy w ciszy , jednak mina Zayn'a była czymś tak pięknym , że słowa nie były do niczego potrzebne. Uśmiechnięty od ucha do ucha trzymający jedną rękę na mojej nodze. Co jakiś tylko czas spoglądał na mnie. Dojechaliśmy na miejsce. Było dość ciemno , pierwszy raz jestem w tym miejscu. Chłopak pomógł wyjść mi z auta. Delikatnie złożył pocałunek na mojej szyi. Po całym moim ciele przeszły niesamowite ciarki. Założył opaskę na oczy.
- Zayn , ja i tak ledwo chodzę w tych butach , a ty mi opaskę zakładasz?
- Spokojnie. - powiedział biorąc mnie na ręce.
Jego piękne brązowe oczy świeciły dziś niesamowicie mocno doprowadzając mnie do ciarek. Poczułam jak wchodzimy po schodach , nagle postawił mnie na ziemię , nie widziałam gdzie jestem.
- Przygotuj się kochanie , jeszcze chwila. - powiedział powoli zdejmujący mi opaskę z oczu.

Zayn's PoV*

Jestem niesamowicie zdesperowany. Czy moja niespodzianka się uda? Może Matt coś schrzani jak zawsze? Mam nadzieję , że nie.
Nagle usłyszałem delikatne stukanie o schody. Moim oczom ukazała się ubrana w czarną sukienkę Nikola.
- Wow ! - powiedzieliśmy.
- Dobrze jest? - zapytała.
- Idealnie. - powiedziałem podchodząc do dziewczyny i całując ją delikatnie.
- Dziękuję. - odpowiedziała , zauważyłem że na jej policzkach pojawiły się rumieńce. Wyglądała bardzo uroczo.
Chwyciłem ją za rękę i poszliśmy do korytarza. Ubrałem kurtkę i wyszliśmy na dwór. Otworzyłem jej drzwi. Wsiadłem do auta , całą drogę jechaliśmy bez słowa. Ostrożnie położyłem rękę na jej udo i uśmiechnąłem się. Widziałem po niej wielkie zdenerwowanie. Dojechaliśmy na miejsce , wziąłem głęboki oddech i wyszedłem z auta. Pomogłem dziewczynie wyjść z samochodu , delikatnie musnąłem jej szyję i założyłem opaskę na oczy.
- Zayn , ja i tak ledwo chodzę w tych butach , a ty mi opaskę zakładasz?
- Spokojnie. - powiedziałem biorąc ją na ręce.
Weszliśmy do dużej budynku , powolnym krokiem udałem się z kierunku piętra. Denerwowałem się., nie widziałem czego mogę się spodziewać. Wszedłem na górę postawiłem Niki na ziemię i rozejrzałem się wokoło. Delikatnie zdjąłem jej opaskę z oczu.
  • awatar Fucking perfect: Dawno mnie nie było za co przepraszam! Teraz komentuję. Normalnie chce mi się aż płakać ze wzruszenia. To wszystko stało się tak szybko. Choć nie ukrywam, że się cieszę, że są razem. Alex myślę, że powie "tak" Harremu. Tylko ciekawe co dokładniej przygotował Zayn. Fenomenalny rozdział, czekam na kolejny, życzę weny! XX
  • awatar Paper Rainbow: kocham,kocham,kocham ! zayn jest taki słodki , harry też <3
  • awatar Love is all you need :3: Uporałam się z poprzednimi rozdziałami i doszłam do tego .. Jest genialny (jak zawsze właściwie) :3 Jezu , co On wymyślił ? XD Hazza , uda się :3 Alex , spróbuj się nie zgodzić to Cię znajdę i uduszę xd Czekam na następny :3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Zayn's PoV *

Jesteśmy już w domu. To w nim spędziłem całe moje życie , szkoda tylko , że go nie pamiętam , szkoda , że nie pamiętam moich przyjaciół , Nikoli. To dziwne uczucie , gdy widzę ich radość w oczach spowodowane moim powrotem , a ja ich nie pamiętam. Nie wiem kim są.
Nagle usłyszeliśmy , że do domu ktoś przyszedł , to było Harry. Był bardzo zaskoczony moim powrotem , to takie miłe.
- Czy ja dobrze usłyszałem? - Powiedział Harry wchodząc do pokoju - Zayn , stary. Jak dobrze , że jesteś. - podszedł przytulając mnie.
- Też się cieszę. - powiedziałem uśmiechając się.
- Jak z twoją pamięcią? - zapytał.
- Daj nic nie pamiętam. Jednak powoli zbliżamy się do normalnego życia sprzed wypadku.
Gadaliśmy dosłownie o wszystkim , wszyscy próbowali przybliżyć mi przeszłość.
- Chłopcy , wy sobie pogadajcie , a ja idę. - powiedziała Niki spoglądając na uśmiechniętych przyjaciół.
- Gdzie idziesz? - zapytałem ciekawy.
- Był dziś ciężki dzień , tak jak ostatnio każdy. Potrzebuje długiej gorącej kąpieli.
- Ok. Przyjdę do ciebie później. - powiedziałem.
- Jasne , wpadaj.
Ta dziewczyna , ona miała coś w sobie takiego dziwnego. Przyciągała mnie do siebie jak magnes. Gdy widziałem jej uśmiech ciarki ogarniały całe moje ciało. Nie pamiętam o niej nic , a czuje jak bym znał ją na wylot. Jakbym była wcześniej całym moim życiem.
- Dobra , ja idę do pokoju. - powiedziałem wychodząc z salonu.
- Okej , dobranoc. - powiedział Lou.
- Dobrej nocy.
Udałem się po cichu na górę i weszłam do pokoju Niki , nie było jej jeszcze więc postanowiłem , że poczekam. Nagle weszła ona , owinięta białym rzecznikiem śpiewająca jakąś piosenkę.
- O jejku , Zayn , co ty tu robisz? - powiedziała przestraszona.
- Przepraszam , nie wiedziałem , że wejdziesz tylko w no wiesz tylko w ręczniku. - powiedziałem zawstydzony.
- Dobra , nic się nie stało. Daj mi moment.
Dziewczyna chwyciła ubrania i wyszła z pokoju. Zrobiło mi się trochę głupio , ale nie powiem wyglądała seksownie. Ubrana weszła do pokoju i delikatnie zawstydzona usiadła obok mnie.
- A więc chciałeś pogadać. - powiedziała nie pewnie z czerwonymi policzkami.
- Ah , tak. Przepraszam , że wtedy to wszystko powiedziałem przez telefon.
- Nic się nie stało.
- Wiem , że to dziwne. Ale gdy patrzę na ciebie mam dziwne uczucie , że się znanym bardzo dobrze , że coś nas łączy. Nie wiem jak to opisać , nie wiem czy mi uwierzysz , ale tak jest.
- Zayn , naprawdę nie wiem co powiedzieć.
- To nic nie mów. Ja ci powiem. Gdy zobaczyłem cię pierwszy raz po przebudzeniu w szpitalu wiedziałem , że wcześniej coś do ciebie czułem , wiedziałem to bardzo dobrze , ale za cholernie nie zapamiętałem cię. Mam nadzieję , że w końcu się to zmieni.
Zauważyłem jak jej oczy nabierały blasku , zaczęły świecić. Widziałem ciarki na jej skórze. To było bardzo miłe uczucie. Nie zastanawiając się dłużej usiadłem bliżej. Spojrzałem jej głęboko w oczy. Delikatnie dotknąłem jej policzka opuszkami palców i nasze usta połączył się w jeden pocałunek. Nie mogłem uwierzyć , że właśnie to zrobiłem. W moim brzuchu zaczęło latać stado motyli , a ciało ogarnęło dziwne uczucie bezsilności. Nie potrafiłem przestać , coś mnie do niej ciągnęło , coś tak magicznego, pięknego.
- Zayn , ja.. Dziękuję - powiedziała przytulając mnie.
- Za co? - zapytałem.
- Za to co zrobiłeś.
- Ah. - powiedziałem uśmiechnięty.

Nikola's PoV*

Gdy nasze usta się złączyły poczułam jakby świat przestał istnieć. Liczył się tylko on. Nie wiem jak to będzie jak wszystko sobie przypomni , nie chce teraz o tym myśleć.
- Zayn ja... Dziękuję. - powiedziałam nabierając powietrza.
- Za co?
- Za to co zrobiłeś.
- Ah. - powiedział uśmiechnięty.
- Mam nadzieję , że gdy przypomnisz sobie przeszłość nie zmieni ci się pogląd na mnie.
- Nie chcesz tego?
- Zmiany? Nie , zbierałam się , aby ci powiedzieć o moich uczuciach od paru miesięcy od poznania. Jako fanka byłeś moim ' mężem ' brzmi zabawnie , ale tak było. - powiedziałam chichocząc.
- Poczekaj , czy my byliśmy u ciebie w Polsce? Spotkaliśmy się na lotnisku przed koncertem?
- Boże , Zayn. Pamiętasz to?
- Tak , tak , pamiętam to.
- Coś jeszcze?
- Kłótnie z Harry'm o, o, o ciebie.
- Tak , słyszałam tą rozmowę. Tylko ty nie kłóciłeś się o mnie. Harry mówił , że mnie kocha , a ty..
- A ja powiedziałem , że mnie to nie obchodzi bo już kogoś kocham. - powiedział.
- Dokładnie.
- Mówiłem o tobie.
- Na pewno wszystko jest z tobą okej? Jest godzina 24.00 , nie możesz się przemęczać.
- Nie , pamiętam to. Jestem tego pewny. Ja , kocham cię.
W moich oczach pojawiły się łzy , byłam szczęśliwa jak nigdy dotąd , poczułam , że wreszcie mam dla kogo żyć.
- Ja ciebie też. - powiedziałam a on otarł moje łzy.
Nasze usta znów się połączyły , a do pokoju wszedł Liam.
- O nareszcie. Tylko Nikola , uważał jak mu pamięć wróci. - zaśmiał się chłopak.
- Wróciła. Pamięta wszystko. - powiedziałam uśmiechnięta.
- Serio? Żartujecie?
- Tak się składa , że nie. Kocham ją.
- Ale wy jesteście uroczy.
Liam wyszedł z pokoju , a ja wtuliłam się w tors mojego chłopaka i z uśmiechem na ustach zasnęłam.

Rano obudziłam się z uśmiechem na twarzy. Wszystko do około wydawało się takie piękne , a życie takie proste. Podniosłam głowę , ale w pokoju nie było nikogo. Może to mi się przyśniło? Jednak nie , do pokoju wszedł Zayn , a w ręku trzymał tacę z śniadaniem i świeżą kawę. Podał mi kanapki i usiadł koło mnie.
- Muszę się pochwalić fanom.
- Czym?
- Tobą. - powiedział całując mnie w policzek.
- Oj , nie przesadzaj. - powiedziałam zawstydzona.
- Ale koniecznie musimy zrobić dziś TC.
- A może najpierw powiemy twoim rodzicom , że się obudziłeś? Że wszystko pamiętasz. Wydaje mi się , że to będzie lepszy pomysł.
- A to oni nic nie widzą? Kurde. - zdziwił się.
Po pysznym śniadaniu udałam się do łazienki , wykonałam poranną toaletę i razem z Zayn'em zeszliśmy na dół.
- Cześć zakochańce. - powiedział Liam.
- Hej. - powiedziałam do wszystkich.
- Słuchajcie , może zaprosimy moich rodziców. Oni nie widzą , że się obudziłem.
- O kurde , zapomniałem im powiedzieć. - powiedział zły Harry.
Nawet on , który wcześniej zapewniał , że kocha tylko mnie , znalazł , a może raczej odzyskał swoją dawną miłość. Każdy z nas był szczęśliwy , do każdego z nas wreszcie uśmiechnęło się życie.
- Dobra , musimy ich zaprosić , to jak na 14.00? Obiad u nas? Zaprosimy Alex , razem z Niki coś ugotują. O , i zaprosimy też moich rodziców , aby zobaczyli Alex.
- Tak , to świetny pomysł. - powiedziałam.
Wszystko przebiegało po naszej myśli , Harry pojechał po Alex i ich córkę , ja przygotowałam składniki do obiadu , Zayn ciągle mnie rozpraszał , a Liam , Lou i Niall poszli do Tesco. Tak , o takim życiu właśnie marzyłam , szkoda , że moi rodzice nie mogą tu być.
- Cześć wszystkim. - przywitała się Alex wchodząc do kuchni.
- Cześć. - uśmiechnięta przywitałam się z dziewczyną - o hej mała.- powiedziałam do małej Kayte.
- Gratulacje. - powiedziała dziewczyna na ucho.
- Dzięki.
Zabraliśmy się do gotowania. Czas mijał nam strasznie miło. Tak jak zawsze marzyłam. Doszła godzina 14.00 a do drzwi zadzwonił dzwonek.
- Chodźmy zrobimy im niespodziankę. -powiedziałam , Zayn złapał mnie za rękę , Harry poszedł z Alex i chłopcy , razem otworzyliśmy drzwi.
- Cześć mamo , tato. - powiedział Zayn.
- Matko Boska synu. - powiedziała przytulając chłopaka.
- Witam. - powiedziała Alex.
- O , witaj. Dawno się nie widzieliśmy. - powiedziała mama Harry'ego.
Nagle zza rogu wyszła mała Kayte.
- Mamusiu , kto to? - zapytała.
- Czy to jest , to jest ona? - zapytała ze łzami w oczach mama Harry'ego.
- Tak , to wasza wnuczka. - powiedziała kucając obok małej - kochanie , to twoja babcia.
- Babcia? - powiedziała podchodząc do kobiety.
- Cześć mała. - powiedziała przytulając Kayte.
Wszyscy zaczęliśmy płakać. Wszystko zaczęło się układać.
- Nareszcie. - powiedział Liam.
- Oh , tak. Wszyscy razem. - powiedziałam całując Zayn'a.
- A więc wy? - zapytał ojciec chłopaka.
- Tak tato , jesteśmy razem.
- Gratulacje.
Usiedliśmy przy stole zajadając się obiadem. Mama chłopców nie rozstawała się z Kayte , bardzo się cieszyła , że ma wnuczkę. Bawiliśmy się świetnie , ciągle uśmiechnięci , pełni życia.
- Zayn , jak było w szpitalu , nic nie mówiłeś. - zapytała mama.
- Oj , ciężka sprawa. Zaraz po gdy się obudziłem nie pamiętałem nic. Chłopcy z Nikolą starali mi się wszystko przybliżyć jednak na marne. Lekarz po zrobieniu badań powiedział , że to nic takiego , więc puścił mnie do domu. I za sprawą Niki jestem tu , pamiętam wszystko.
- Czemu nic nam nie powiedzieliście? - zapytał tata.
- Nie chcieliśmy was martwić. Teraz wszystko jest okej. Mam nadzieję , że nie macie tego za złe. -
- Kochanie , oczywiście , że nie. Cieszę się , że wszystko jest już okej. - powiedziała przytulając syna.
- Nikola , kiedy będziemy mogli poznać twoich rodziców?
- Myślę , że przyciągnę ich do Londynu w tym tygodniu. Tylko będziecie problem.
- Hym? - zapytała.
- Nie znają angielskiego. Haha. - powiedziałam.
- Rzeczywiście problem. No nic , damy radę. Mamy ciebie.
- No niby racja.
Dzień minął bardzo miło. Dobiegła godzina 18.30. Rodzice chłopców pożegnali się z nami i pojechali do domu.
- O mój Boże. Dziś już 20 czerwca?!
- Tak , czemu pytasz?
- Za tydzień będzie ze mnie stara dupa.
- Hej , 19 lat to nie tak źle.
- Muszę się spotkać z rodzicami. Dawno ich nie widziałam.
- No , muszę ich poznać. Może niech przyjadą na urodziny do nas? Załatwimy im bilety.
- Na prawdę? Zadzwonię do mamy. Kocham Cię.
- Jasne , aww. Ja ciebie też. - powiedział delikatnie muskając moje usta.
Szybko poszłam na górę , chwyciłam telefon i zadzwoniłam do mamy.
- hej mamo. - powiedziałam szczęśliwa.
- hej , dawno się nie odzywałaś.
- Przepraszam , Zayn się obudził , wszystko pamięta.
- No to świetnie , bardzo się cieszę.
- Mamo , a może przyjedziecie do nas. Ja z Zayn'em załatwimy wam bilety.
- Tata jest za. Bardzo chętnie , tylko nie pogadamy sobie z nimi.
- Mamo , spokojnie. Już nie mogę się doczekać. Do zobaczenia , kocham cię.
- Do zobaczenia kochanie. - powiedziała.
Odłożyłam słuchawkę , nareszcie zobaczę się z rodzicami , poznają Zayn'a jako mojego chłopaka , a nie tylko kolegę.
Zeszłam na dół , usiadłam przy chłopcach i powiedziałam.
- Moi rodzice do nas przyjadą na moje urodziny , więc błagam was kultury.
- O , masz urodziny? - zapytał Louis.
- Tak Lou , dzięki za pamięć. Haha - powiedziałam dając mu buziaka w policzek.
- Haha , robię się zazdrosny. - powiedział Zayn.
- Spokojnie. To jak obiecacie?
- Tak , będziemy grzeczni. - powiedział Niall.
- Dzięki , jesteście kochani. - powiedziałam - gdzie jest Alex?
- Pojechała z małą do domu po swoje rzeczy , wprowadza się do nas. - powiedział Zayn.
- Nareszcie będzie jakaś normalna baba tu mieszkać. Bardzo się cieszę. - powiedziałam.
- No , dzięki kochanie.
Wieczór minął nam bardzo miło. Oglądaliśmy filmy , śmialiśmy się , a Zayn nie odstąpił mnie na krok.
- Idę spać. - powiedziałam.
- Okej , potem do ciebie przyjdę. - powiedział Zayn całując mnie w czoło.
- Do jutra chłopcy.
Udałam się na górę , wzięłam kąpiel i poszłam do pokoju. Pościeliłam łóżko , włożyłam słuchawki do uszu i zamknęłam oczy , nie byłam śpiąca , ale lubiłam tak czasem pomyśleć , opowiedzieć sobie cały mój dzień.
W pewnym momencie gdy byłam już blisko zaśnięcia wszedł Zayn. Otworzyłam delikatnie jedno oko , zobaczyłam go w samych bokserkach. Położył się obok mnie dał buziaka w usta.
- Kocham cię Niki , dziękuję , że jesteś. - powiedział.
Przytulając się do jego jeszcze mokrego torsu wyszeptałam.
- Ja ciebie też.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nikola's PoV *

Co za dzień. Harry i Alex się pogodzili. Takiej chwili chciałam się doczekać. Jeszcze gdyby Zayn się obudził było by cudownie. Wstałam z łóżka ubrałam się i zeszłam na dół.
- Witam. - powiedziałam.
- Hej , mamy dziś jechać do Zayn'a. Jedziesz z nami?
- Głupie pytanie , jasne, że tak.. Kiedy jedziemy?
- Ja nie mogę. - powiedział Harry.
- A to czemu? - zapytał Lou poruszając śmiesznie brwiami.
- Jestem umówiony z Alex , mamy iść gdzieś z Kayte. - powiedział z uśmiechem.
Dawno go takiego nie widziałam. Łza się w oku kręciła , gdy chodził po domu taki szczęśliwy.
- Awwww.
- A więc , jak? O której jedziemy?
- Zaraz. - rzucił Niall.
- Okej. To idę coś zjem. - powiedziałam i poszłam do kuchni.
Zjadłam śniadanie i poszłam założyć buty. Wszyscy byliśmy już gotowi. Weszliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. Szłam przez korytarz pewnym krokiem , już nie bałam się o Zayn'a , widziałam , że już nie długo będę mogła z nim pogadać. Weszliśmy do pokoju. Nie wierzyłam co się dzieje , w pokoju nie było Zayn'a , stał tylko lekarz.
- Co się stało? - zapytałam zdenerwowana.
- Spokojnie , miałem do was dzwonić , Zayn się obudził.
- O mój Boże. - zaczęłam płakać - nareszcie możemy go zobaczyć?
- Tak , oczywiście. Chodźcie za mną.
Wyszliśmy z pokoju i udaliśmy się za lekarzem. Nagle pokazał nam pokój w którym leży on. Nie pewnie , cała roztrzęsiona weszłam do pokoju a za mną chłopcy.
Zayn siedział nie pewnie na łóżku , zdezorientowany , nie widział co się dzieje. Nie widziałam jak zareaguje na widok mój , chłopców , a co najważniejsze śmierci Perrie.
- Cześć Zayn. - powiedziałam mało nie płacząc - nawet nie wiesz jak za tobą tęskniłam , tyle się wydarzyło.
- Kim jesteś? Kim wy jesteście?
- Żartujesz sobie prawda? - powiedział przerażony Liam.
- yy , no nie. Kim jesteście?
- Ja jestem Nikola , to jest Liam , Louis i Niall twoi przyjaciele.
- Niall , zadzwoń do Harry'ego , szybko. - powiedział Liam.
- Ok , a kim jestem ja? - zapytał.
- Ty jesteś Zayn Malik grasz w zespole. Twoi fani są załamani tym co się stało.
- A co się stało?
Nie mogłam uwierzyć w to co się stało. Gdy była już nadzieja , że wszystko się ułoży , jeszcze bardziej zaczęło się komplikować. Zayn o niczym nie pamięta , zapomniał o wszystkim. Co będzie jeżeli nigdy nie odzyska pamięci? Jeżeli wszystko będzie trzeba zacząć od nowa? Nie chciałam o tym myśleć.
- Ty i Perrie mieliście wypadek. Perrie to twoja dziewczyna , w zasadzie była dziewczyna. Zmarła miesiąc temu. - powiedział Louis opuszczając głowę.
- Aha.
- Panie doktorze czy jego pamięć , jego pamięć wróci?
- Nie spodziewaliśmy się zaniku pamięci , sam słucham tego wszystkiego ze zdziwieniem. Musimy koniecznie zrobić badania.
- Rozumiem.
- Dobrze Zayn , zostawię cię teraz z rodziną. Jutro zrobimy ci badania. - powiedział lekarz.
- Dobrze.
Nagle do pokoju wyszedł Harry i Alex. Oboje byli bardzo przestraszeni. Nie widzieli co się stało.
- Kto to? - zapytał Zayn.
- To Harry twój przyjaciel i jego dziewczyna. - powiedziałam patrząc na trzymających się za ręce Harry;ego i Alex.
Widziałam ich zdezorientowane miny. Nie widzieli co powiedzieć. Był to wstrząs dla każdego z nas.
Wszyscy usiedliśmy wkoło łóżka chłopaka i opowiedzieliśmy mu o wszystkim , o całym jego życiu , o wydarzeniach , które nie tak dawno miały miejsce. Chłopak słuchał nas ze zdumieniem. Nic nie mówił. Cały czas patrzyłam na niego i nie dowierzałam w to co się dzieje. Uśmiechałam się , aby zakrywać smutek.
- Zayn , my już idziemy. Jakby ci się nudziło , masz nasze numery w telefonie , dzwoń śmiało. - powiedziałam z uśmiechem.
- Dzięki Nikola. - powiedział chłopak.
- No to do zobaczenia. - pożegnali się chłopcy.
Przytuliłam chłopaka i wyszliśmy z pokoju. Powolnym krokiem udaliśmy się do samochodu.
Jechaliśmy w ciszy.
Weszłam do domu i poszłam na górę do pokoju. Usiadłam na łóżku wzięłam telefon i zauważyłam parę nie odebranych połączeń. Wszystkie były od Zayn'a.
- A ten co? Nudzi mu się? - powiedziałam sama do siebie.
Chwyciłam telefon i zadzwoniłam do chłopaka.
- Hej Zayn , dzwoniłeś. - powiedziałam nieśmiało.
- Tak , chciałem ci coś powiedzieć.
- A więc słucham. - powiedziałaś niepewnie.
Przez całe moje ciało przeszły dreszcze , poczułam motylki w brzuchu , nie wiedziałam o co chodzi.
- W szpitalu jak u mnie byliście, eh.. - wzdychał - przepraszam , nie pamiętam cię. Nie pamiętam w zasadzie nic , ale gdy spojrzałem ci prosto w oczy , poczułem dziwne uczucie. Nie umiem go opisać , nie wiem czemu , może jest zbyt silne , ale myślę , że byłaś dla mnie kimś ważnym.
Zabrakło ci słów , nie wiedziałaś co powiedzieć.
- Niki , jesteś tam?
- Tak , jestem. Ale szczerze mówią , nie wiem co powiedzieć.
- Przepraszam , jeżeli coś źle powiedziałem.
- Spokojnie , nic się nie stało.
- Mam jeszcze pytanie , łączyło nas coś , coś więcej niż przyjaźń? - zapytał niepewnie.
- Ech. Oprócz jednego pocałunku , który był nie planowany , to nie.
- Aha. - powiedział - Przyjdziecie do mnie jutro?
- Tak , na pewno. Masz jutro badania. Musimy pogadać z lekarzem.
- Fajnie , no dobrze , to nie zatrzymuje cię. Do zobaczenia potem.
W jego głosie słychać coś tak charakterystycznego coś tak pięknego. Coś co doprowadzało mnie do szaleństwa. Odłożyłam słuchawkę bez słowa , położyłam na łóżku łapiąc się za głowę.
- Co to było do cholery? - zapytałam sama siebie - Chyba podczas tego wypadku musiał nieźle głową walnąć bo głupoty gada.
Poszłam się umyć , przebrałam się w piżamy i poszłam spać.

NASTĘPNY DZIEŃ *

Obudziłam się o 10:30. Wstałam ubrałam się w krótkie spodenki i t-shirt i zeszłam na dół.
- Cześć chłopcy. Gdzie Harry? - zapytałam.
- Hej , u Alex.
- O , chociaż jemu się układa. Jedziemy dziś do Zayn'a?
- Tak. O 110 jedziemy.
- Okej.
Poszłam zjeść śniadanie , wykonałam poranną toaletę zrobiłam delikatny ale i staranny makijaż i poszłam na dół. Chłopcy już na mnie czekali. Ubrałam buty i poszłam do samochodu.

Byliśmy już na miejscu , poszliśmy do pokoju gdzie leżał Zayn. W pomieszczeniu stał lekarz przykładający jakiś dziwny przyrząd do głowy Zayn'a.
- Dzień dobry. - powiedzieliśmy.
- Witam. - opowiedział lekarz.
- O Hej. - powiedział uśmiechnięty Zayn.
- A więc tak , po zrobieniu prześwietlenia nie zauważyliśmy żadnych niepokojących rzeczy. Wszystko jest w porządku. Zanik pamięci może być objawią walnięcia głową w coś twardego podczas wypadku lub skutkiem śpiączki u każdego pacjenta objawia się to w inny sposób. Pamięć w każdym razie wróci. Nie trzeba się przejmować , a po za tym chłopak może wyjść dziś do domu.
- Jejku. - spojrzeliśmy na siebie - to przecież wspaniała wiadomość. Ale to on teraz może z nami iść?
- Tak , nawet teraz. - powiedział uśmiechnięty lekarz - zaraz pielęgniarka przyniesie wypis.
- Dziękujemy bardzo. - powiedział Liam.
Podeszłam do chłopaka siedzącego na łóżku i przytuliłam go. Byłam strasznie szczęśliwa , że nie będziemy musieli do niego tu przyjeżdżać. Wszystko powoli wracało do normy , zaczęło się układać.
- Pomogę ci się spakować. - powiedziałam do chłopaka chwytając za jego torbę i chowając jego ubrania i rzeczy które miał w pokoju.
- Dziękuje. - spojrzał na mnie.
Widziałam jego brązowe oczy , pełne szczęścia. Dawno go takiego nie widziałam , haaa , dawno z nim nie rozmawiałam. Chodź mnie nie pamięta cieszę się , że jest teraz przy mnie. Wyszliśmy z pokoju i udaliśmy się w kierunku wyjścia. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do domu.
- A więc tu mieszkam tak? - zapytał wchodząc do domu.
- Tak. - powiedział Lou.
- Ale tu bajzer. - zaśmiał się Zayn.
- Ej , no wiesz , dzięki. Wcześniej ci to nie przeszkadzało. - powiedział Niall.
- Poczekaj aż mi pamięć wróci. - zaśmiał się Zayn.
- Fajnie , że już jesteś. - powiedział Lou obejmując chłopaka.
- Dzięki. A gdzie jest yy Harry. - zapytał.
- U Alex swojej dziewczyny. - powiedziałam.
Chłopak nie pewnie poruszał się po własnym domu. Pokazaliśmy gdzie jest jego pokój. Nie kojarzył zupełnie nic. Gdy wybiła godzina 180 zrobiliśmy kolację i usiedliśmy przed TV. Nagle do domu wrócił Harry.
- Jak Zayn się czuje? Wiadomo kiedy wychodzi ze szpitala? - zapytał wchodząc do domu.
- A czuje się super. Nie pamiętam cię zbytnio , ale ogólnie jest ok. - odpowiedział Zayn.
- Czy ja dobrze usłyszałem? - Powiedział Harry wchodząc do pokoju - Zayn , stary. Jak dobrze , że jesteś. - podszedł przytulając go.
- Też się cieszę. - powiedział uśmiechając się.
- Jak z twoją pamięcią? - zapytał.
- Nic nie pamiętam. Jednak powoli zbliżamy się do normalnego życia sprzed wypadku.
Chłopcy gadali bez przerwy. Widać jak bardzo za sobą tęsknili. Przyjaźń z której można brać przykład. Louis , który na co dzień pokazywał się ze strony twardziela dziś beczał jak bóbr. Postanowiłam zostawić chłopców samych i udać się na górę. Potrzebowałam teraz gorącej kąpieli.
- Chłopcy, wy sobie pogadajcie , a ja idę. - powiedziałam spoglądając na uśmiechniętych przyjaciół.
- Gdzie idziesz? - zapytał ciekawy Zayn.
- Był dziś ciężki dzień , tak jak ostatnio każdy. Potrzebuje długiej gorącej kąpieli.
- Ok. Przyjdę do ciebie później.
- Jasne, wpadaj.
Poszłam na górę i zrobiłam sobie długą relaksacyjną kąpiel. Ciekawe o czym Zayn chce ze mną pogadać.
  • awatar Niall ty przystojniaku ♥: przecudny ;**
  • awatar Fucking perfect: Zayn stracił pamięć? Dla mnie to spory szok. Jednak słowa, które mówi do Nicoli... Jeny, tyle się dzieje, ale dla mnie ten rozdział i tak jest idealny! Kocham to, wiesz? Pozostaje mi czekać na ich rozmowę w następnej części! XX (:
  • awatar Paper Rainbow: nareszcie Zayn wrócił <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Dziś miałam spotkać się z Alex. Bardzo się denerwowałam. Chciałam jej wszystko wyjaśnić , pogadać. Może to coś zmieni. Nadeszła godzina 12.30 za pół godziny miałam autobus do Oxford Street. Wzięłam krótkie spodenki i białą bokserkę.
- Chłopcy , ja jadę. - oznajmiłam.
- Gdzie i kiedy wrócisz? - zapytał Liam.
Kochałam tą jego nad opiekuńczość. To było takie słodkie.
- Powinnam wrócić przed 17.00.
- Okej. Miłej zabawy
- Dzięki. - powiedziałam zakładając buty.
Szybkim krokiem udałam się na przystanek. Przyszłam w samą porę. Wsiadłam do pojazdu.

Jestem na miejscu. Godzina 13.45. Usiadłam na ławce przy umówionym miejscu. Minęło piętnaście minut nagle podeszła do mnie brunetka o brązowych oczach.
- Ty jesteś Nikola tak? Jestem Alex. - Podała mi dłoń.
- Cześć , tak to ja. Bardzo mi miło.
- Okej , czemu tak bardzo chciałaś się ze mną spotkać?
- Wiem , że Harry podejrzewał , a nawet oskarżył cię o zdradę. Wiem , że macie razem dziecko. Możesz mi to bardziej wyjaśnić?
- Pamiętam to. Zaczął mi się poród , przez połowę ciąży leżałam w szpitalu , ponieważ moja ciąża była zagrożona. Gdy poród się zakończył i byłam już na poporodowe sali dali mi Kayte , naszą córkę. - zaczęła tłumaczyć , w jej oczach pojawiały się łzy.
- A do sali wszedł Austin , mój kuzyn i tak wyszło , że pocałował mnie. Harry to zauważył i zrobił aferę na cały szpital. Wmówił mi , że go zdradzałam a dziecko nie jest jego. Cholernie mnie to bolało.
- Boże , nie próbowałaś się z nim kontaktować czy coś?
- Po kłótni nie odbierał ode mnie telefonu , nie odpowiadał na sms , a gdy wyrzucił mnie z domu jeden z jego przyjaciół przywiózł mi rzeczy na dworzec. To było straszne , najgorsze jest to , że on oskarżył mnie o coś czego w ogóle nie zrobiłam. Przez ten cały czas nie odezwał się. Nie pytał co z dzieckiem , przecież to jego córka.
- Słuchaj , musisz z nim pogadać. Tak być nie może.
- Dziewczyno minął już ponad rok. - powiedziała z oburzeniem.
- Na nic nie jest nigdy za późno. Potrzebujesz pomocy.
- Eh , masz rację. Chce dla Kayte jak najlepiej.
- Dobrze , a więc mam pomysł. Pojedziesz ze mną domu.
- Że niby do nich? -
- Tak , odkąd Zayn jest w szpitalu mieszkam z nimi.
- Ah no tak , Zayn. Co u niego? Wiadomo już coś?
- Wkrótce się obudzi , jest coraz lepiej. - powiedziałam uśmiechając się do dziewczyny.
Nawet nie spodziewałam się , że będzie taką miłą dziewczyną. Wstałyśmy z ławki i udałyśmy się w kierunku przystanku. Widać było po niej te zdenerwowanie spotkaniem , które ma się dziś odbyć.
Wsiadłyśmy do autobusu i zajęliśmy miejsca.
Była godzina 16.00 , powolnym krokiem udałyśmy się do domu.
- Chłopcy , jestem już. - krzyknęłam.
- Tęskniłem. - rzucił Niall.
- No my też. - powiedziała reszta.
- Tęskniłam za tym, - powiedziała Alex opuszczając głowę.
- Mamy gościa. - powiedziałam uśmiechając się.
- Kto taki? - powiedział Harry wchodząc na korytarz.
Widok Alex był dla niego szokiem. Nie widział co powiedzieć. W końcu podszedł bliżej.
- Cześć Alex. - powiedział jąkając się.
- Witaj Harry. Trochę minęło od naszego ostatniego spotkania. - powiedziała obojętnie.
- Tak wiem. Dlatego chciałbym pogadać. Zrobiłem błąd , spieprzyłem wszystko.
- Fajnie , że doszedłeś do tego po takim czasie , kiedy nasza córka jest już dużo dziewczynką.
- Tak wiem. Możemy pogadać na osobności?
- Ok.
Harry uśmiechnął się do Alex , a mi puścił oczko w ramach podziękowania. Udali się na górę. Ja przyszłam do salonu i usiadłam zmęczona.
- Jak ty ją wyrwałaś? - zapytał zdziwiony Louis.
- Umówiliśmy się na spotkanie , wszystko mi opowiedziała. Nie mogłam tak tego zostawić , on żałuje.
- Kochana jesteś , sam by się na to nie zdecydował. - powiedział Niall.
- Wiem , dlatego to zrobiłam. Chce jego szczęścia.
- To tak jak my. - powiedział Liam.
Usiadłam przy chłopcach i zaczęłam oglądać telewizor. Harry z Alex nie schodzili na dół już drugą godzinę. Czyżby doszli do porozumienia?

Harry's PoV *

Chyba nigdy nie odwdzięczę się Niki za to co zrobiła. Sam pewnie nie mijałbym odwagi. Poszliśmy na górę do mojego pokoju. Usiedliśmy na kanapie , spojrzeliśmy na siebie.
- Alex , wiem , że jestem idiotą i co tylko. Ja po prostu , poniosło mnie. Gdyby nie Nikola , nie wiem czy miałbym odwagę.
- Tak , jesteś idiotą. Ale ważne , że zrozumiałeś. Tak , ona i mnie przekonała na spotkanie.
- Nie wiem jak jej się odwdzięczę... A co u na , naszej córki? - zapytałem nie pewnie.
- U Kayte? Jest jeszcze malitka , ale sądze , że już sie przyzwyczaiła do tego , że nie ma taty. Jest dzielna.
- Ah, oj tak. Masz może jej jakieś zdjęcie?
Dziewczyna wyjęła z kieszeni swój telefon i dała mi go. Na tapecie miała śliczną małą dziewczynkę trzymającą zabawkę. Miała brązowe włosy i piwne oczy. Uśmiech miała po Alex , ale ten nosek , ogólnie rysy twarzy. Cały ja. Dopiero teraz doszło do mnie co tak na prawdę zrobiłem. Byłem chujem , bez serca i rozumu.
- Jaka śliczna. - powiedziałem ze łzami w oczach.
- Tak , zobacz jaka podobna do ciebie. - powiedziała ocierając moje łzy.
- Dzięki , będę mógł ją zobaczyć? - zapytałem nieśmiało.
- Oczywiście.
Może moje życie się zmieni , może Alex mi wybaczy. Miałem taką nadzieję.
- Alex , jeszcze raz cię przepraszam.
- Okej , chodź minęło tyle czasu , ciągle myślałam czy kiedyś jeszcze się spotkamy.
- Gdyby nie Niki , wolę nie widzieć co to by było.
- Tak , musimy jej podziękować
- Co ty na to abyśmy zeszli do nich?
- Jasne , możemy. - powiedziała uśmiechnięta.
Miałem motyle w brzuchu. Czyżby dawne uczucie odżyło na nowo? Jeżeli tak , nie chce stracić jej kolejny raz. Mamy córkę , piękną małą Kayte. Muszę zrobić wszystko by odzyskać je obie.
Zeszliśmy na dół z uśmiechem , wszyscy spoglądali na nas jakby nic się nie stało. Jakby był to codzienny widok.
- Cześć chłopcy , miło was znowu zobaczyć. - rzuciła Alex.
- Cześć Alex , ciebie również. Mamy nadzieję , że uda wam się pogodzić.
- Udało. - powiedziałem.
- Niki , chciałabym ci podziękować za wszystko. Gdyby nie ty , nie było by tu mnie.
- Ależ nie ma za co dziękować. - powiedziała przytulając Alex.
Wszyscy usiedliśmy na sofie. Opowiadaliśmy sobie o wszystkim co się wydarzyło do tej pory , o naszych fanach , o koncertach. Alex opowiedziała nam też Kaye. Nim się zorientowaliśmy była już godzina 22.00.
- Na mnie już czas. - powiedziała Alex - nawet nie zauważyłam kiedy zrobiło się tak późno.
- No właśnie , a z kim została Kayte?
- Spokojnie , jestem z moimi rodzicami.
- Eh , pewnie mnie nienawidzą. - powiedziałem
- No , można tak powiedzieć. Ale to nie jest ważne , przejdzie im. - powiedziała uśmiechając się.
- Miło , dobra chodź , odwiozę się do domu.
- Nie musisz , pojadę autobusem. - powiedziała.
- Na prawdę? Jesteś pewna? - rzuciłem.
- Tak. - powiedziała.
- I tak cię odwiozę. - powiedziałem uśmiechnięty.
- Haha , no dobrze.
Ubrałem kurtkę i wyszedłem z Alex do samochodu. Nie mieszkała daleko , jej przeprowadzka poza miasto była nie prawdą.
- Kiedy się spotkamy? - zapytałem.
- Jutro mam wojny dzień , może masz czas?
- Jasne , możemy. - powiedziałem.
Byliśmy już na miejscu , wysiadłem razem z nią odprowadzając ją do drzwi.
- No to hej. - powiedziała nie śmiało.
- Hej , do jutra. - powiedziałem.
Raz się żyje pomyślałem składając pocałunek na jej ustach. Uśmiechnięta pomachała mi i weszła do domu. Wsiadłem do samochodu i z uśmiechem na twarzy udałem się do domu.
- Jestem. - powiedziałem.
- No nareszcie. - powiedział Niall.
- Nawet nie wiesz jak ci dziękuję. - powiedziałem do Niki.
- Serio , nie ma za co. Aby wam się udało odbudować to co zostało zniszczone.
- Też mam taką nadzieję. Więcej nie popełnię takiego błędu. - powiedziałem.
Umyłem się i poszedłem spać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Nikola's PoV *

- A co? Zabronisz? - zapytał ze złością Louis.
- A jeżeli tak? - odpowiedział.
- To i tak będziemy o niej gadać. - powiedziałam.
- A ty co? Nie znasz jej , nie wiesz co mi zrobiła... Zajmij się swoim życiem , a nie się w cudze wpier.dalasz.- powiedział do mnie ze złością.
- Szkoda , że to najpierw ty wpier.doliłeś się do mojego.- powiedziałam ze łzami w oczach.
- Harry , nie krzycz na nią. Miała prawo widzieć. - Powiedział Liam.
- Ah , to już wiesz tak? No tak , wszystkim rozgadajcie. - powiedział ze złością.
- Wiecie co , już nie jestem głodna. - powiedziałam wychodząc z salonu.
Z płaczem poszłam do pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz , wyjęłam swoją torbę i zaczęłam się pakować. Nie wytrzymam tutaj ani chwili dłużej.
- Nikola , otwórz. - powiedział Harry.
- Idź stąd , daj mi spokój , nie chce Cię widzieć. - rzuciłam bezmyślnie.
- Przepraszam , poniosło mnie.
- Trzeba było się zastanowić co się mówi.
Nic już nie powiedział , spakowałam się i gdy miałam już pewność , że jego tam nie ma wyszłam z pokoju. Po cichu zeszłam na dół i skierowałam się w kierunku drzwi wejściowych. Złożyłam buty i wyszłam na zewnątrz.
- Co ja robię? - powiedziałam sama do siebie przez łzy.
Zamówiłam taksówkę.
- Dzień dobry. Poproszę na lot.. - nagle przypominałam sobie o Zayn'ie. - Poproszę do szpitala.
Taksówkarz zawiózł mnie w miejsce do którego chciałam jechać , zapłaciłam i udałam się w kierunku szpitala. Weszłam w korytarz przez który szłam dwa tygodnie temu , kiedy dowiedziałam się , że Zayn miał wypadek. Weszłam do pokoju w którym leżał mój ukochany. To wszystko nadal do mnie to nie docierało.
- Hej Zayn. - powiedziałam.
Cisza była najgorszą rzeczną tych odwiedzin.
Opowiedziałam mu o wszystkim co się do tej pory działo , o Harry'm , o Alex , o dzisiejszej kłótni. Jednak dalej nie doczekałam się odpowiedzi. Nie wiem czemu myślałam , że jak mu to wszystko powiem obudzi się. Mijał już drugi tydzień , a on dalej jak nie żywy. Nagle do pokoju wszedł lekarz.
- Dzień dobry. - przywitał się.
- Witam Pana. - powiedziałam ocierając łzy.
- Nie musi pani płakać , pierwszy raz od dwóch tygodni przenoszę dobre informacje. Pacjent jest na dobrej drodze do wybudzenia. Jego mózg dobrze pracuje , jednak dalej trzeba uzbroić się w cierpliwość.
- Na prawdę? Nawet pan nie wie jak mi ułożyło. A kiedy mniej więcej powinien się obudzić?
- Myślę , że w ciągu tygodnia , może dwóch. A więc już blisko.
- Dziękuję bardzo. - powiedziałam rzucając się na szyje lekarzowi. - Przepraszam , ale jestem taka szczęśliwa.
- Nic się nie stało , rozumiem panią. - Powiedział lekarz uśmiechając się - muszę już iść , do widzenia.
- Do zobaczenia.
Lekarz wyszedł a ja nie umiałam opanować radości , do tej pory to najlepsza wiadomość jaka była. Jednak zaraz spojrzałam na torbę , która leżała na łóżku Zayn'a. Łzy momentalnie napłynęły mi do oczu.
- Muszę coś jeszcze zrobić. - pomyślałam.
Pożegnałam się z chłopakiem całując go w policzek.
- Kocham cię. - Powiedziałam i wyszłam ze szpitala.
Wsiadłam w taksówkę i udałam się na cmentarz znajdujący się zaledwie kilka kilometrów od szpitala. Wysiadłam z samochodu i poszłam na grób Perrie. Usiadłam na ławce i położyłam kwiaty kupione po drodze.
- Cześć Perrie. - powiedziałam. - Wiesz , że gdybyś tu była nie chciałabyś ze mną gadać. Przepraszam cię. Zayn cię kochał , a ja? Zachowałam się jak suka , nie potrafiłam zaakceptować jego szczęścia.
Spojrzałam na jej zdjęcie na grobie. Była piękną blondynką. Miała anielski uśmiech , zgrabny nosek. Nie dziwne , że Zayn wybrał ją.
Dopiero zauważyłam , że zegarek pokazuje już godzinę 19.00 , byłam już kilka godzin po za domem. Mój telefon zaczął dzwonić kiedy byłam w drodze na lotnisko.
- Co? - odpowiedziałam do słuchawki.
- Nikola , gdzie ty jesteś , martwimy się!- powiedział Louis.
- Nie martwcie się , wracam do domu.
- Przepraszam co robisz?
- To co usłyszałeś.
- Gdzie jesteś?
- Na lotnisku. Cześć.
- Ale...
Rozłączyłam się. Usiadłam na fotelu w budynku przed lotniskiem i czekałam na swój samolot do Polski. Nie za szczególnie mi się tam spieszyło , ale tu też nie miałam ochoty zostać , nie po tym wszystkim.
Nagle do budynku wbiegł wysoki chłopak , Louis. Szybko wstałam z miejsca i udałam się z stronę przeciwną od chłopaka.
- Niki , stój do cholery.
- Zostaw mnie , nie rozumiesz tego?!
- Wiem , że jesteś zła na Harry'ego. Ale on już taki jest , wybacz mu. Siedzi w pokoju złamany.
- Mógł uważać no to co mówi , słowa bolą.
- Wiem , ale proszę , nie rób tego. Zostań , choćby dla Zayn'a.
- Dla Zayn'a? A więc wiesz tak?
- Tak , Liam mi powiedział. Nie złość się na niego.
- Dobra , dobra , ale Harry nie wie?
- Spokojnie , on się nie dowie. Niki , chodźmy do domu , robi się zimno. A ty w jakimś marnym swetrze.
Nie umiałam mu się sprzeciwiać , do tego zdjął swoją bluzę i dał mi ją.
- Dobra , ale nie mówcie nic Harry'emu o Zayn'ie.
- Nie masz się czym przejmować. - powiedział dając mi buziaka w policzek.

Louis PoV*

Harry przesadza , jak on mógł tak wyrazić się do Nikoli? Mówił , że ją kocha , ta niespodzianka , a teraz co? Obraża ją? Czy on jest normalny?
- Wiecie co , nie jestem już głodna. - podziała.
Wyszła z pokoju z płaczem , zranił ją cholernie. Bardzo chętnie podszedł bym do niego i coś mu zrobił , ale nieszczęść już nam nie brakowało. Usiadłem patrząc na niego jakby kogoś zabił.
- Co się gapisz? - rzucił do mnie.
- Stary , ogarnij. Najpierw mówisz , że ją kochasz a teraz takie scenki odwalasz. Czy ty jesteś pewny tego co do niej czujesz? - zapytałem.
- Dajcie mi spokój.
Wstał z fotela i poszedł na górę , nie zatrzymałem go. Widziałem w jego oczach , że zrozumiał , że źle zrobił.
Harry cały dzień przesiedział w swoim pokoju. Nie odezwał się od nas ani słowem. Niki też się nie pokazywała. Zaczęło być to niepokojące. Postanowiłem , że zobaczę co robi. Wszedłem do jej pokoju i co? Pusto kur.wa , nie ma nikogo. Szafki były puste i otwarte , wystraszyłem się. Nie wiedziałem co zrobić. Wreszcie chwyciłem telefon i wybrałem numer Nikoli.
- Co? - usłyszałem w słuchawce.
- Nikola , gdzie ty jesteś, martwimy się! - powiedziałem, bardzo się o nią bałem.
- Nie martwcie się , wracam do domu.
- Przepraszam co robisz?
- To co usłyszałeś.
- Gdzie jesteś? - zapytałem z przejęciem.
- Na lotnisku. Cześć.
- Ale ... - nie zdążyłem powiedzieć , bo się rozłączyła.
Szybko zbiegłem na dół , chwyciłem swoją bluzę założyłem buty i poszedłem do samochodu. Jechałem jak wariat , nie mogłem pozwolić , aby wyjechała z takie powodu. Harry zachował się źle , ale Zayn , Zayn jej potrzebował.
Dojechałem na miejsce i szybkim krokiem udałem się do wejścia. Na szczęście siedziała na fotelu , zdążyłem. Wstała unikając mojego wzroku i odeszła w przeciwnym kierunku.
- Niki , stój do cholery.
- Zostaw mnie , nie rozumiesz tego?!
- Wiem , że jesteś zła na Harry'ego. Ale on już taki jest , wybacz mu. Siedzi w pokoju złamany.
- Mógł uważać na to co mówi , słowa bolą.
- Wiem , ale proszę , nie rób tego. Zostań , choćby dla Zayn'a.
- Dla Zayn'a? A więc wiesz tak? - zapytała zdziwiona.
- Tak , Liam mi powiedział. Nie złość się na niego.
- Dobra , dobra , ale Harry nie wie?
- Spokojnie , on się nie dowie. Niki , chodźmy do domu , robi się zimno. A ty w jakimś marnym swetrze.
Zdjął swoją bluzę i dałem ją Nikoli.
- Dobra , ale nie mówcie nic Harry'emu o Zayn'ie.
- Nie masz się czym przejmować. - powiedziałem dając jej buziaka w policzek.
Wpadliśmy do samochodu i pojechaliśmy do domu.

Nikola's PoV *
Wsialiśmy do samochodu , zapięłam pasy. Nie odzywałam się do niego nawet słowem. Nie miałam siły , jedynie co chciałam to iść spać. Jednak przede mną czekała dość nie miła rozmowa z Harry'm. Dojechaliśmy na miejsce , wysiadłam z pojazdu i udałam się do domu. Bez żadnego słowa przeszłam obok Harry'ego , który jak widać nie był w dobrym humorze. Poszłam na górę , położyłam swoją torbę obok łóżka , chwyciłam piżame i poszłaś wziąć kąpiel. Gdy już skończyłam poszłam do siebie do pokoju i usiadłaś na łóżko.
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Proszę. - powiedziałam.
- Cześć , możemy pogadać?- powiedział nie śmiało Harry wchodząc do pokoju.
- Eh , możemy. - powiedziałam nie ukrywając niechęci.
- Wiem , że jestem ostatnią osobą , z którą chcesz teraz gadać... Ale...
- Jaki ty wspaniałomyślny.
- Tak , wiem. Ale zrozum , Alex nie jest moim ulubionym tematem. Po tym co mi zrobiła , nie chce o niej słyszeć.
- Ale Harry , skąd wiesz , że to wszystko co mówisz jest prawdą?
- Nie rozumiem.
- Skąd wiesz , że to dziecko nie jest twoje? Skąd wiesz , że to rzeczywiście nie był jej kuzyn.
- Dzieciak? Nie obchodzi mnie. Tego kolesia nigdy nie widziałem na oczy.. Ja po prostu...
- Poniosło cię. Tak samo jak dziś w południe. Nie pogadałeś z nią na spokojnie.
- No i co z tego? Zrobiła to.
- Harry , ona wychowuje wasze dziecko.
- A jeżeli ono nie jest moje?
- A jeżeli jest?
Widziałam jak dochodzi do niego to co mu powiedziałam. Może choć trochę przemyśli to co zrobił.
- Dobra , idę. Przepraszam cię Nikola. Na prawdę nie chciałem , aby tak wyszło.
- Dobra , dobra. Nie ma o czym gadać.
Uśmiechnął się i wyszedł. Położyłam się , przykryłam kołdrą i zasnęłam.

Harry PoV*

Wyszedłem z pokoju Nikoli i udałem się do sypialni. Usiadłem na łóżku i chwyciłem się za głowę. Nie widziałem jej ponad rok , prawie o niej zapomniałem teraz wszystko wraca.
- Jeżeli , jeżeli te dziecko , jeżeli ona nic nie zrobiła? Co ja wtedy zrobię? Kur.wa co ja zrobiłem.- pomyślałem.
Chwyciłem swój telefon i zacząłem przeglądać kontakty. Znalazłem! Mam jeszcze jej numer , mam nadzieję , że jest aktywny. Gdy chciałem zadzwonić spojrzałem na godzinę. No tak , jest 23.00 , powstrzymałem się.
- Co za popieprzony dzień. - powiedziałem.
Poszedłem wziąć prysznic i położyłem się spać.

Nikola's PoV*

Wstałam dziś bardzo wcześnie. Nie mogłam spać , może to przez te wszystkie emocje związane z wczorajszym dniem. Podniosłam się z łóżka , założyłam pierwsze lepsze ubrania i zeszłam na dół. Przed telewizorem siedział Louis z Niall'em.
- Hej chłopaki.
- Cześć. Czemu tak wcześnie wstałaś? - zapytał z troską Lou.
- Nie mogłam już wytrzymać. Głowa mnie boli..
- Moja biedna. - powiedzieli jednocześnie.
- O ! Zapominałam. Mam świetne informacje. Byłam wczoraj u Zayn'a i akurat przyszedł lekarz.
- Byłaś tam? I co?
- Powiedział , że powinien obudzić się z ciągu dwóch tygodni.
- I dopiero teraz nam to mówisz? Przecież to wspaniała wiadomość. - wykrzyknął Niall.
- Przepraszam , zapominałam.
- Dobra nie ważne. Chłopaki ! Chodźcie tu ! - krzyknął na cały salon Louis.
Jak na grzecznych chłopców przestało zbiegli na dół i usiedli na podłodze.
- Co się stało? - zapytał podekscytowany Liam.
- Niki była wczoraj w szpitalu , Zayn ma się obudzić w ciągu dwóch tygodni.
- Oczywiście to przypuszczenia lekarzy. - dodałam.
- Serio? Żartujecie sobie z nas.
- Wygląda abyśmy żartowali? - powiedział Niall.
- No dobra , nie wygląda. - powiedział Harry.
Nagle wpadłam na genialny moim zdaniem plan , ale cholernie wredny.
- Chłopcy , zaraz wracam , idę na górę.
- Ok , czekamy. - powiedział Liam.
Wstałam i udałam się na górę. Po cichu weszłam do pokoju Harry'ego. Na jego biurku leżało to , czego szukałam.. telefon. Wiem , że nim powinnam tego robić , ale to jedyny sposób , aby się z nią spotkać. Wzięłam telefon do ręki i zaczęłam przeglądać numery , jest - Alex. Mam nadzieję , że to ona. Spisałam numer na kartkę i poszłam na dół.
- Jestem. - powiedziałam - Idę się przejść , niedługo będę.
- Jasne , tylko nie idź daleko. - powiedział Niall.
- Niall kochanie ty moje , nie jestem dzieckiem. - zaśmiałam się.
Założyłam buty i wyszłam na dwór kierując się z stronę małej polany. Usiadłam na ławce wyciągnęłam kartę z numerem i telefon.
- Dobra , dzwonię , raz się żyje. - powiedziałam sama do siebie.
Wcisnęłam zieloną słuchawkę i usłyszałam sygnał.
- Halo? - powiedział głos w słuchawce.
- Dzień dobry. Czy dodzwoniłam się do Alex?
- Tak , a o co chodzi? - zapytała.
- Mam na imię Nikola , jestem przyjaciółką Harry'ego Stylesa.
- Przepraszam , że kogo? Jednak o mnie pamięta? -zapytała ze zdziwieniem.
- Pamięta i to bardzo dobrze , czy możemy się spotkać? - zapytałam niepewnie.
- Hmm , możemy , może być jutro o 14.00 na Oxford Street?
- Oczywiście , do zobaczenia.
- Cześć. - odpowiedziała.
Schowałam telefon do kieszeni i głęboko odetchnęłam.
____________________
Sorrki , że dawno nic nie pisałam , ale oceny same same by się nie poprawiły. ;/
Za to jest troszkę dłuższy ;p he. ♥
  • awatar Fucking perfect: Zapowiada się ciekawe spotkanie z Alex. I jeszcze ta wiadomość o wybudzeniu Zayna. To cudownie. Jak zwykle świetny Czekam na kolejny XX
  • awatar One Thing: Świetny, no po prostu genialny, nie mogę się doczekać następnego...
  • awatar Liam jesteś moim bogiem.... ♥: Jestem ciekawa co dalej. Jak przebiegnie ta rozmowa. Piszesz nowy i to już.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Nikola's PoV *

Boże , co ja mam mu powiedzieć. Przecież on tak się napracował , zależy mu na mnie? Jak to dziwnie brzmi. Nigdy nie pomyślałabym , że będę miała problem dotyczący , którego chłopaka wybrać.
Muszę to przemyśleć.
- Harry , ja. To nie jest takie proste.
Widziałam jak jego uśmiech znika i pojawia się smutek , widziałam , że nie podoba mu się ta odpowiedź.
- To jest jest takie proste. Kocham kogoś , ale muszę na niego czekać. Proszę , daj mi czas do jutra.
- Aha. Rozumiem.- powiedział opuszczając głowę.
Widziałam jak jego oczy nabierały blasku od łez.
- Jeżeli mnie nie chcesz , powiedz. - dodał.
- To nie jest tak. - powiedziałam delikatnie - to wszystko co dla mnie zrobiłeś jest na prawdę piękne , nie wiem jak ci za to dziękować.
- Dobra , dobra , rozumiem. Nie musisz już tak umilać. - Powiedział wstając z łóżka.
Chłopak zaczął kierować się do wyjścia , musiałam coś powiedzieć , nie zostawię tak tego.
- Harry.
- Tak? - Odwrócił się z moją stronę z nadzieją.
- Pamiętaj , że tak czy siak zawsze możesz na mnie liczyć. Możesz przyjść i pogadać , zawsze cię wysłucham i pomogę , znajdziesz kogoś. - Powiedziałam uśmiechając się do niego.
- Dzięki Niki , jesteś kochana.
- Nie ma za co.
Wyszedł. Podeszłam do drzwi , aby je zamknąć i rzuciłam się z płaczem na łóżko. Nie chciałam go ranić ani nic z tych rzeczy , kocham go , ale jako brata albo przyjaciela , nic więcej. Musiałam się komuś wygadać , więc postanowiłam zadzwonić do Majki , dawno z nią nie rozmawiałam.
Chwyciłam za telefon i wybrałam numer przyjaciółki.
- Cześć Majki. - Powiedziałam próbując zakryć smutek.
- Cześć , nie masz o której dzwonić? Stało się coś? - powiedziała zaspanym głosem.
- Tak , stało. Nie słyszałaś o wypadku Zayn'a?
- Słyszałam , jak on się czuje?
- Jest w śpiączce. Nic nie wiemy. Ale wyjdzie z tego , wierze w to. Jest silny. Teraz kto inny jest moim problemem. - Powiedziałam uśmiechając się przez łzy.
- Co takiego?
- Harry.
- Co wymyślił tym razem?
- Majka ja już nie daje rady. Byłam z chłopakami w wesołym miasteczku. On został w domu. Kupił róże , rozsypał płatki po całym moim pokoju , zapalił świeczki włączył muzykę. Ja nie mogę.
- O Mój Boże , jakie romantyczne!
- Romantyczne? Czy ty mi chcesz pomóc?
- Przepraszam.
- Jest okej. Ale dałam mu kosza. Źle się z tym czuje , ale mogłam zrobić inaczej. Będę czekała na...
Nagle do pokoju wyszedł Liam.
- Zadzwonię potem , Liam przyszedł.
- Ok , pozdrów go. Ok pa.
- Cześć Liam. Coś się stało? - zapytałam rozglądając się po pokoju.
Dopiero teraz zorientowałam się , że nie posprzątałam prezentu Harry'ego.
- Czy to..? Eh. - Powiedział Liam.
- Czy to co? - Powiedziałam nie widząc o co chodzi.
- Harry , to on prawda?
- Skąd wiesz? - zapytałam przerażona.
- Siedzi w salonie smutny , po za tym , eh długa historia.
- Śmiało , mamy czas.

Liam'a PoV *

Siedziałem w salonie kiedy przyszedł Harry. Usiadł obok mnie bez słowa. Był bardzo przybity. Widziałem , że coś się stało.
- Harry , co jest?
- Co cię to obchodzi?
- Spokojnie , bez nerwów.
- Dobra , przepraszam. Nikola.
- Pokłóciliście się?
- Tak jak by.
- Nie przejmuj się. Dobra stary , ja idę spać. Trzymaj się.
Wyszedłem z pokoju i od razu poszedłem do pokoju Niki. Nie miałem zamiaru iść spać , musiałem dowiedzieć się o co chodzi , a widziałem , że Harry mi tego nie powie. Otwierając drzwi słyszałem , że płacze. Musieli się nie źle pokłócić.
- Cześć Liam. Coś się stało? - powiedziała przecierając łzy z policzka.
- Czy to... Eh.
- Czy to co?
- Harry to on prawda?
- Skąd wiesz?
- Siedzi w salonie smutny paza tym eh, długa historia.
- Mamy czas.
Chwilę zastanowiłem się czy dobrze robię. Ma prawo widzieć.
- Okej. To wszystko co tu jest zrobił Harry. Kiedyś w tym pokoju mieszkała Alex , dziewczyna , nie , narzeczona Harry'ego.
Widziałem jak w Nikoli oczach pojawiło się zdziwienie.
- Dlaczego teraz tu nie mieszka?
- Zrobiła coś , czego Harry nie potrafił jej wybaczyć. Zdradziła go , a wiesz skąd się dowiedział? Była w ciąży , gdy spała zobaczył wyniki badań. Jak się okazało nie było jego , Alex ukryła zdradę do porodu , kiedy to jej kochaś przyszedł do dziecka. Harry się załamał całymi dniami nie wychodził z pokoju , nie odpisywał fanom , nic , zero życia.
- A co ma to związek ze mną?
- Od kiedy to się stało Harry się nie zakochał. Ponad rok nie miał nikogo oprócz nas. Ty jesteś pierwsza. Wiem , że kochasz Zayn'a ale Harry to też dobry gość. Chce abyś widziała.
- Liam nie pomogłeś. Ja wiem , kocham Harry'ego , ale jako przyjaciela , Zayn to co innego. - powiedziała do mnie.
- Niki , wiem. Rozumiem cię , nie mogę cię do niczego zmusić. Chciałem , abyś wiedziała. A teraz idź spać , dobranoc. - powiedziałem i dałem jej buziaka w czoło.
Czułem , że dobrze zrobiłem.

Nikola's PoV*

No to teraz już po mnie. Cholera , czemu ?
- Pa Liam , dobrej nocy. - powiedziałam uśmiechając się - Ach , zapomniałabym , Majka cię pozdrawia.
- O jak miło , też ją pozdrów. - powiedział i wyszedł z pokoju.
Pościeliłam sobie łóżko i poszłam zrobić sobie szybką kąpiel. Musiałam to przemyśleć. Ciesze się , że Liam mi zaufał i powiedział o Alex , ale to nie zmienia faktu , że będę z Harry'm. Wyszłam z wanny i udałam się prosto do łóżka. Z przemęczenia szybko zasnęłam.

Dziś wstałam dość późno , dochodziła godzina 11.00. Podniosłam głowę. W moim pokoju dalej walały się uschnięte płatki róż i wypalone świeczki. Wstałam z łóżka i udałam się w kierunku szafki gdzie schowałam swoje ubrania. Wzięłam ciemne rurki i sweterek. Coś czułam , że będę chora. Ubrałam się i poszłam do łazienki , aby wykonać poranną toaletę. Idąc w sąsiednim pokoju zauważyłam Harry'ego. Był zamyślony i w nie najlepszym humorze i to wszystko przeze mnie. Cholernie źle się z tym czułam , ale przepraszam , nie umiem kochać z przymusu. Mam nadzieję , że mi wybaczy.
Umyłam zęby, uczesałam włosy i poszłam do pokoju zadzwonić do Majki , był weekend więc na pewno już wstała. Opowiedziałam jej o wszystkim o czym powiedział mi Liam. Po skończonej rozmowie z Majką , zadzwoniłam także do Weroniki , alby wszystko jej opowiedzieć. Może Alex go nie zdradziła? Może Harry wyolbrzymił tą zdradę? Może ten pocałunek nic nie znaczył. Dobra, dziwnie to brzmi. Skoro się z nim całowała. Ciekawe czy Harry z nią w ogóle gadał. Muszę się tego dowiedzieć. Zeszłam na dół do kuchni , aby zjeść spóźnione śniadanie.
- Cześć chłopcy. - powiedziałam do siedzących na sofie Liam'a , Niall'a i Louis'a
- Hej Niki. Jak się spało?
- Nie było łatwo , ale dałam radę. - Powiedziałam uśmiechając się niemal z przymusu.- Liam , będziemy mogli pogadać za jakieś pół godziny?
- Jasne , zaraz przyjdę do ciebie.
- Okej.
Poszłam do kuchni zrobić sobie kanapki i udałam się na górę. Usiadłam na łóżku i zaczęłam jeść śniadanie. Nagle do pokoju wszedł Liam.
- Chciałaś , abym był , więc jestem. - powiedział uśmiechając się.
- Dzięki. Mam do ciebie pytanie. Czy ta Alex. On z nią gadał po tym wszystkim?
- Słyszałem ich kłótnię. Pamiętam , że tłumaczyła się , że był to kuzyn , a buziak był tylko w policzek. Głupie wytłumaczenie. Ja nie widziałem jak to się stało , ale myślę , że Harry tego nie ubarwił , za bardzo ją kochał. A czemu pytasz?
- Z czystej ciekawości , a gdzie ona teraz jest?
- Wyprowadziła się gdzieś ok. 60 km od Londynu. Szczerze to nie wiemy dokładnie gdzie. Dawno zniknęła z naszego życia.
- Dzięki Liam.
- Nie ma sprawy.
- Przepraszam cię teraz , ale chciałabym coś przemyśleć sama.- powiedziałam.
- Jasne , mam nadzieję , że zaraz do nas przyjdziesz za raz , zamówiliśmy pizzę.
- Okej, zaraz przyjdę. - powiedziałam.
Liam wyszedł z mojego pokoju. Położyłam się na łóżku i zaczęłam myśleć.
- Muszę się z nią spotkać. - Powiedziałam sama do siebie.
- Może rzeczywiście to był jej kuzyn? Jak to banalnie brzmi. Ale może jest prawdziwe.
Posiedziałam jeszcze chwilę i zeszłam na dół.

Liam's PoV *

Ciekawie po co jej były to informacje o Alex. Teraz nie będę mógł uwolnić od tej myśli.
Chłopcy siedzieli na sofie i oglądali TV. Ja siedziałem przy nich zamyślony nie w humorze.
- Liam , Harry czemu jesteście tacy yy nie w humorze? Czy ja o czymś nie wiem? - zapytał Lou.
- Wszystko jest ok. Wydaje ci się. - rzuciłem.
Nie chciałem mu mówić , wiem jak bardzo nienawidził Alex za to co ponoć zrobiła.
Nagle do pokoju weszła Niki.
- Ty też nie w humorze? Ludzie co wam jest? - zapytał zdzwiony Niall.
- Wydaje ci się. - powiedziała i usiadła na fotelu bez słowa.
- Coś mam wrażenie , że nie chcecie mi czegoś powiedzieć.
- Lou serio , przesadzasz.- powiedziała - a tak w ogóle gdzie nasza pizza?
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Pójdę otworze. - powiedział Harry z ponurą miną.
- Dobra , mówcie.
- Potem Niall , potem. - rzucił Liam.
- Nooo dobra. - powiedział zawiedziony Niall.
W tym momencie do pokoju wszedł Harry dając nam pizzę , a sam wyszedł z pokoju.
- Harry gdzie idziesz? - powiedziała Nikola.
- Muszę się przejść. Niedługo będę. - powiedział chłopak.
Słychać było tylko trzaskanie drzwiami wyjściowymi.
- Dobra , mówcie.
Opowiedzieliśmy mu o całej niespodziance dla Nikoli. Byli zszokowani.
- Ta niespodzianka. Liam , to jak z .. No wiesz.. - rzucił Lou.
- Tak , jak z Alex. Spokojnie , Nikola wie o wszystkim. - powiedziałem.
- O to dobrze.
- Lou , słuchaj , ja bym chciała pogadać z Alex.
A wtedy do pokoju wszedł Harry.
- Po cholerę o niej gadać?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Harry's PoV *

Ona mnie przytuliła. Boże jakie to wspaniałe uczucie. Ciekawe za co? Może jednak istnieje jakaś nadzieje , że jednak coś do mnie czuje? Może nic jeszcze nie jest stracone.
Niestety , miła atmosfera musiała się zakończyć i do kuchni weszli chłopacy. Zasiedli do stołu i zaczęli zjadać kanapki , które zrobiłem. Czasem wkurzali mnie , doprowadzali złości , ale gdy teraz tak na nich patrzyłem , rozumiem , jak bardzo ich kocham. Są dla mnie jak bracia , to piękne jak można się do kogoś przywiązać.
Wszyscy jedliśmy nasze śniadanie w ciszy , ja oczywiście kontem oka spoglądałem na Nikole. Jaka ona była piękna i taka nieosiągalna. Muszę coś zrobić , nie poddam się , będę o nią walczył. Coś wymyślę. Kiedy już skończyliśmy udaliśmy się do salonu , aby pooglądać TV. Usiadłem przy Nikoli na kanapie delikatnie obejmując ją ramieniem , spojrzała na mnie z uśmiechem nic nie mówiąc. Zobaczyłem ten błysk w jej oczach. Stanowczo muszę o nią walczyć , nie poddam się , nie teraz. Cholernie ją kocham. W telewizji nic nie było ciekawego , więc przełączyliśmy na MTV , aby posłuchać jakiejś dobrej muzyki. Nagle na antenie pojawiła się piosenka , która dała mi dużo do myślenia , nie znam jej tytuły ani wykonawcy. Teledysk dał mi do myślenia.
W clipie facet urządził dziewczynie coś na co szczerze mówiąc nigdy bym nie wpadł. Po całym pokoju porozrzucał mnóstwo płatków róż i świec. Niby banalne ale widziałem , że Nikoli się to spodobała. Może powinienem też coś takiego jej zrobić?
- Jejku jakie to piękne. – powiedziała dziewczyna.
- Naprawdę tak uważasz? Tandetne. – powiedziałem.
- Ech , wy faceci. – powiedziała uśmiechając się.
TAK! Miałem już pewność.
- Ej jedziemy gdzieś dziś? – zapytał Lou.
- Jasne , czemu nie? – powiedział Liam.
- Możemy jechać. – powiedziała Nikola.
- Ech , ja nie mogę , muszę coś załatwić. Ale wy możecie jechać , bawcie się dobrze. – powiedziałem układając już w głowie plan działania.
- Ej no Harry , chodź z nami. No ze mną nie pójdziesz? – zapytała dziewczyna.
To było strasznie słodkie z jej strony. Nie spodziewałem się tego.
- No widzisz , niestety . – powiedziałem ze smutną miną.
- Ech, twoja strata. – powiedział Niall.
- Jasne to jak? O której jedziemy?
- Może o 17?
- Okej , no to mamy jeszcze 3 godziny.
- Dobra to ja się pójdę w coś przebrać. I zaraz będę.
- Jasne, czekamy piękna – powiedział Lou przesyłając jej buziaka.
- Ty zadzioro. – zaśmiała się.
Boże , cholernie kochałem jej uśmiech. Był taki , taki , no zapierał dech w piersiach. Miała też coś w tym oczach , w sposobie poruszania się. Kur.wa , ale ja jestem banalny , ale taka była prawda. Kochałem ją.

Nikola's PoV *

Już nie wiem co mam robić. Harry jest taki kochany , miły. Wczoraj płakałam jak głupia , a dziś zachowuje się jakby nic się nie stało. Nie powinnam się tak zachowywać , ale przecież nie obudzę płaczem Zayn'a , a Parry nie zmartwychwstanie. Muszę żyć pełnią życia , Zayn da radę jest twardy.
Dobra , a teraz idę do pokoju się w coś ubrać , dziś na dworze było wyjątkowo ciepło. Weszłam do pokoju chwyciłam swoją torbę w której miałam ubrania i zajrzałam do środka. Wyjęłam szorty i szybko założyłam na siebie , wygrzebałam też swoją ukochaną bluzkę z napiszem " Vas Happenin ". No to można powiedzieć , że prawie byłam gotowa. Jeszcze tylko makijaż. Chwyciłam swoją kosmetyczkę i poszłam do łazienki. Sama się sobie dziwiłam jak zdążyłam to wszystko spakować w tak krótkim czasie pod taką presją. Jestem z siebie cholernie dumna. Nałożyłam delikatnie podkład , aby zakryć niedoskonałości , umalowałam rzęsy i pomalowałam usta szminką. No można powiedzieć , że wyglądałam przyzwoicie. Dochodziła godzina 15:30 zadzwoniłam do rodziców , aby upewnić się , że wszystko jest w porządku i zeszłam na dół.
- No , no , no. Rzeczywiście chwila. WY KOBIETY! – powiedział Harry podkreślają ostatnie dwa słowa.
- Oj , odczep się. – powiedziałam.
- Ej , ej szacunku do idola. – zaśmiał się.
- Jakiego idola? – zapytałam. – ach no tak , sorry zapomniałam już. – powiedziałam.
- No dzięki. – powiedział Liam.
- Żartuje przecież.
Usiadłam przy Harry'm , który znowu objął mnie ramieniem. Była już godzina 16:30 , więc postanowiliśmy , że zaczniemy się już zbierać. Louis poszedł do garażu , aby wystawić samochód , a Niall poszedł na górę , ja z Liam'em poszłam na korytarza , aby założyć buty. Harry odprowadził nas do samych drzwi.
- Miłej zabawy. – powiedział.
- Dzięki , ej jedź z nami. – poprosiłam.
- Bardzo bym chciał , ale naprawdę nie mogę. – powiedział.
- No dobra. To do zobaczenia.
- O , a której wrócicie? – zapytał.
- Późno, pewnie po 22: 00 – wtrącił Niall , który zszedł z góry.
- Okej , pewnie będę już spał. – powiedział Harry.
- Okej , to do zobaczenia. – powiedziałam wychodząc z domu.
Wsiedliśmy do samochodu i wyruszyliście szczerze mówiąc nie wiem gdzie.

Harry's PoV *

Pojechali , cały dom wolny. Jejku od czego ja mogę zacząć. Wiem , idę po róże do sklepu , ach jakie to ambitne. Szybko założyłem buty , wziąłem pieniądze i poszedłem do pobliskiej kwiaciarni. Wszedłem do pomieszczenia i podszedłem do lady.
- Dzień Dobry. – powiedziałem.
- Witam panie Styles , w czym pomóc. – zapytała starsza pani.
- Potrzebuje róż , muszę urządzić romantyczny nastrój , wie pani o co chodzi. – spojrzałem na sprzedawczynie poruszając brwiami w góre i dół.
- Ach , rozumiem , hmmmm , a więc polecam te. – wskazała na piękne czerwone róże.
-Oh tak , są przepiękne , potrzebuje ich hm , około 40-50.
- Jejku po co panu tyle? – zapytała zdziwiona patrząc na mnie jak na idiotę.
- Chce płatki rozrzucić niemal po całym pokoju.
- Ależ z pana romantyk. No te świetnie się do tego nadają. – powiedziała.
- He He. A więc poproszę 45 sztuk .
- Już się robi.
Kobieta szybkim krokiem udała się na zaplecze po róże dla mnie.
- Proszę , to będzie 45 funtów. – powiedziała dając mi kwiaty.
- Proszę , dziękuje pani bardzo. – powiedziałem z uśmiechem i wyszedłem ze sklepu.
- Powodzenia panie Style. – powiedziała uśmiechając się.
Szybko poszedłem do domu wstawić kwiaty do wazonu , a raczej wazonów.
- Harry , ty idioto nie masz świeczek. – powiedziałem sam do siebie.
Zacząłem szukać tych cholernych świecidełek , które tak uszczęśliwiają kobiety.
- Są ! – krzyknąłem.
Znalazłem czerwone małe świeczki , szczerze mówiąc nawet nie wiem co one tu robiły. Nieważne. Chwyciłem całe opakowanie świeczek i poszedłem do pokoju Nikoli. Była już godzina 20: 00. Miałem jeszcze dwie godziny. Trzeba obmyślić plan. Teraz wszystko musi potoczyć się po mojej myśli. Nie mogę nic schrzanić. Nie wytrzymałbym chyba tego psychicznie.
Usiadłem na łóżku i zacząłem myśleć.
- Dasz radę , dasz radę. Pomyśl. – powiedziałem. – Wiem !
Szybko podszedłem do laptopa , aby wejść na youtube. Wiem , że słuchała dziś jakieś piosenki. Dobra , zachowam się jak gnojek i przejrzę historie wydarzeń w przeglądarce. Jest. Co? Niki serio? Słuchałaś Bieber’a? Zachichotałem. Załączyłem piosenkę " Nothing Like Us ". Ej , rzeczywiście , dobra jest. Dobra nie ważne pobieram ją na płytę i włączę jak będziemy w pokoju. Pobrałem piosenkę , ze grałem na CD , byłem już prawie gotowy. Wziąłem róże oderwałem płatki , które położyłem na łóżku , na szafie , na podłodze , dosłownie wszędzie. Rzeczywiście , nie wyglądało to tak tandetnie jak mi się wydawało. Dochodziła godzina 21:15. Zapaliłem świeczki i rozłożyłem na szafkach , parapecie. Jakie to było piękne , romantyczne. Nikola jest pierwszą osobą , pierwszą dziewczyną w moim życiu , w której zakochałem się prawdziwie.
Dobra , teraz czas na ułożenie mowy – pomyślałem.
Wziąłem kartkę i długopis. Zawsze lepiej było mi wylać moje uczucia na papier. Chyba tak już mam. Chwyciłem długopis i zacząłem coś pisać.
" Nikola , wiem , że może wydawać się to banalne i głupie. Możesz mnie uznać za totalnego idiotę , skończonego frajera. Nie wiem co jeszcze. Obiecałem , że będę na ciebie czeka , przepraszam ale nie potrafię. Jesteś teraz z nami , nie potrafię tak normalnie na ciebie patrzyć każdego dnia , nie potrafię. Twój uśmiech , twoje oczy to wszystko mi na to nie pozwala. Mam nadzieję , że choć w pewnym stopniu mnie zrozumiesz. Kocham cię. "
To chyba mój najlepszy tekst w życiu , na pewno najszczerszy. Byłem z siebie naprawdę zadowolony.

Nikola's PoV *

Wsiedliśmy do samochodu. Nie wiedziałam gdzie jedziemy.
- Gdzie mnie zabieracie? – zapytałam.
- Do wesołego miasteczka dzieciaczku nasz mały. – powiedział Niall , puciając mnie.
- Serio? Haha – zaśmiałam się.
- Tak. – powiedział Lou i wyjechał na ruchliwą ulice.
Po cholerę do wesołego miasteczka. – pomyślałam.
No nic , może będzie fajnie. Dojechaliśmy na miejsce , wysiedliśmy z auto. Wkoło nas było pełno karuzel , samochodzików , kolejek górskich. No ta , mogłam się spodziewać , przecież to dzieci. Szybko udaliśmy się na kolejkę górską. Podczas jazdy myślałam , że zaraz z tego wypadnę. Nigdy więcej w to nie wsiądę. Dzień minął nam bardzo miło. Zjedliśmy chyba z 10 wat cukrowych. Louis wygrał dla mnie misia , Niall spadł z karuzeli , Liam ścigał się z Niall'em kto pierwszy zje popcorn , oczywiście wygrał Liam , a ja? Nie mogłam przestać się śmiać. Szkoda , że nie było z nami reszty. Może kiedyś wybierzemy się tu jeszcze raz , ale wszyscy razem. Dochodziła godzina 21:45. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do domu. Gdy już dojechaliśmy w domu były ciemno. Rzeczywiście Harry poszedł spać , szkoda , chciał z nim pogadać. Otworzyliśmy drzwi i weszliśmy.
- Harry! Jesteśmy. – krzyknął Niall.
- Przestań. Pewnie już śpi. – powiedziałam.
- A , no tak. – powiedział. – To śpij sobie Harry , śpij. – zaśmiał się chłopak , sciszając coraz bardziej głos.
- Dobra , chodźcie , jestem strasznie głody. – powiedział Lou.
- Okej , zaraz wracam. Pójdę tylko do mojego pokoju zadzwonię do mamy. – powiedziałam i po cichu udałam się na górę do swojego pokoju.
Gdy weszłam na piętro zauważyłam , że w mojej sypialni coś , a raczej ktoś robi. Wystraszyłam się , przecież Harry spał. Delikatnie chwyciłam za klamkę , a moim uszom dobiegła cicho muzyka.
Moja ulubiona piosenka – pomyślałam wchodząc do pokoju.
- O Mój Boże – powiedziałam.
Stałam jak wryta. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Wszędzie płatki róż , leżały na szafce , podłodze , łóżku , dosłownie wszędzie. Świeczki palące się , wydzielające taki piękny zapach i Harry. Śpiący na moim łóżku. Jakie to było piękne. Serce waliło mi jak głupie , co ja mu powiem? Nagle zauważyłam kartkę leżącą na szafce nocnej , podeszłam do niej i zaczęłam czytać.
" Nikola , wiem , że może wydawać się to banalne i głupie. Możesz mnie uznać za totalnego idiotę , skończonego frajera. Nie wiem co jeszcze. Obiecałem , że będę na ciebie czeka , przepraszam ale nie potrafię. Jesteś teraz z nami , nie potrafię tak normalnie na ciebie patrzyć każdego dnia , nie potrafię. Twój uśmiech , twoje oczy to wszystko mi na to nie pozwala. Mam nadzieję , że choć w pewnym stopniu mnie zrozumiesz. Kocham cię."
Nagle po moim policzku zaczęły spływać łzy. Nie wiedziałam co robić , co mu powiedzieć. Byłam w szoku.
Podeszłam do chłopaka , usiadłam kogo niego i zaczęłam spoglądać jak słodko śpi.
- Dziękuje. – powiedziałam całując go w policzek
Obudziłam go.
- Nikola , o kur.wa. Znaczy się , przeczytałaś to już tak? – zapytał nieśmiało z jakiś magicznym błyskiem w oczach , który nie pozwalał mi się od niego uwolnić.
- Tak , przeczytałam , bardzo dokładnie. Naprawdę, nie wiem co powiedzieć. – powiedziałam spoglądając na cały mój pokój.
- To nic nie mów. – powiedział zbliżając się do mnie.

Harry's PoV *

Kur.wa , zasnąłem. Brawo Styles , brawo dla ciebie. Ale nic stracone podoba jej się , a to najważniejsze.
- Tak , przeczytałam , bardzo dokładnie. Naprawdę , nie wiem co powiedzieć. – powiedziała spoglądając na cały swój pokój.
- To nic nie mów. – powiedziałem zbliżając się do niej.
Uśmiechnęła się tylko do mnie nie mówiąc nic. Nasze usta się złączyły. Nareszcie. Boże , jakie to było wspaniałe uczucie. Jeszcze raz spojrzałem w jej piękne oczy i powiedziałem
- Kocham cię mała.
- Harry , ja...
____________________
Jak myślicie , Nikola bd z Harry'm?
Czy może jednak wszystko potoczy się inaczej , coś się wydarzy i... bd z Zayn'em?
hmm. ;D
  • awatar Liam jesteś moim bogiem.... ♥: No nie trzymaj mnie w niepewności. Kurde dajesz szybko nowy. Ja tu oczekuje. No i nie wiem z kim będzie.
  • awatar Fucking perfect: Coraz bardziej zaskakujesz. Masz u mnie dużego plusa za romantyzm Harrego. Takie momenty najbardziej przypadają mi do gustu. Jest przepiękny. Teraz czekam na dalszy rozdział i ciąg dalszy słów Nikoli XX
  • awatar Louis jesteś moją heroiną.. ♥: Świetny jest. No nie wiem z kim będzie, ale czekam dalej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Siedzieliśmy już tak parę godzin. Gadaliśmy o wszystkim , przyszedł lekarz , aby porozmawiać z rodzicami chłopaka i nic więcej. Dochodziła godzina 210. Postanowiliśmy , że pojedziemy już do domu. Miałam zostać u chłopców kilka dni , jednak uważałam , że jeżeli tak dalej pójdzie zostanę na dłużej , nie zostawię chłopców samych. Musie być przy Zayn'nie.
Rodzice nie dzwonili , dziwiłam się bardzo , więc postanowiłam , że sama to zrobię , gdy będziemy już w domu.
Gdy już wszyscy zaczęliśmy się zbierać i reszta już wyszła , zostałam w pokoju tłumacząc , że muszę coś jeszcze poszukać bo się "zgubiło". Kiedy miałam już pewność , że jestem sama w pokoju usiadłam na krześle obok łóżka.
- Zayn , wiem że pewnie mnie nie słyszysz. Ale wiedz , że jesteś dla mnie jedną z najważniejszych osób w moim życiu , aby nie najważniejszą. Kiedy dowiedziałam się , że jesteś z Perrie załamałam się. Nie polubiłam jej nie rozmawiając z nią. Zazdrościłam jej , że to właśnie ona może widzieć codziennie twój uśmiech , twoje piękne błękitne oczy , że to właśnie jej będziesz śpiewał jak bardzo ją kochasz , a nie mi. Sama teraz nie wiem czy chce , abyś to słyszał. Ale teraz gdy nie ma jej czuje się winna. Jakby to przeze mnie wszystko się wydarzyło.
Nawet nie wiedziałam , że wypowiadałam te słowa do Zayn’a kiedy w pokoju stał Liam. Chłopaka totalnie zamurowało , nie wiedział jak ma się zachować. Wstałam z krzesła i pocałowałam w czoło chłopaka , gdy się odwróciłam zobaczyłaś Liam'a.
- Powiedz , że tego nie słyszałeś.
- Słyszałem i to bardzo wyraźnie. Naprawdę go kochasz?
- Tak , wydaje mi się , że tak. Tylko błagam cię nie chce , aby reszta się dowiedziała.
- Jasne, rozumiem Cię. – powiedział uśmiechając się do mnie.
Liam wziął laptopa po którego najwidoczniej się wrócił , a ja wzięłam swoją torbę i udaliśmy się do samochodu. Do domu jechaliśmy w zupełnej ciszy. Nikomu z nas nie chciało się poruszać żadnego tematu. Dojechaliśmy. Chłopcy otworzyli drzwi od swojego mieszkania i wpuścili mnie do środka pierwszą. Rozejrzałam się po pomieszczeniu , było strasznie ciemno. Louis zaprowadził mnie do łazienki , dał ręcznik i jakiś t-shirt. W momencie kiedy miałam wchodzić do łazienki chłopak złapał mnie za ramie.
- Będzie dobrze , mówię ci to. – powiedział pocieszającym głosem.
- Wiem o tym. – powiedziałam odwzajemniając uśmiech.
Weszłam do pomieszczenia , nalałam sobie gorącej wody do wanny , rozebrałam się z ubrań i weszłam do wanny. Chwyciłam jeszcze tylko telefon i słuchawki , abym mogła się zrelaksować. Chociaż spróbować zapomnieć o wszystkim. Włączyłam pierwszą lepszą piosenkę. Padło na Justina Biebera " All Around The World ". Kocham tą piosenkę. Wyszłam już z wanny , ubrałam się w t-shirt Zayn'a , który dał mi Louis i legginsy które wzięłam ze sobą. Szybko udałam się do kuchni gdzie siedział Harry robiąc sobie kolacje.
- Chcesz herbatę? – zapytał.
- Nie, dziękuje, nie mam ochoty. – powiedziałam.
- Nikola , mam do ciebie pytanie.
- Dawaj, śmiało.
- Kochasz go?
- Ale kogo?
- Dobrze, wiesz o kim mówię. O Zayn'nie.
Serce zaczęło mi walić niesamowicie szybko. Nie wiedziałam co mu powiedzieć. Prawdę? Kłamstwo?
- A czemu pytasz?
- Z ciekawości. Tak na niego patrzyłaś jak tak leżał. Widziałem ten błysk w twoich oczach.
- Ech , no wiesz traktuje go jak przyjaciela , wręcz brata. Nie dziw się. – powiedziałam próbując ominąć temat i pytanie które mi zadał.
- Ach , no niby racja , nie wiem po co zapytałem , przepraszam.
- Spoko. – powiedziałam.
- Dobra ja idę zadzwonić do mamy.
Weszłam do pokoju w którym miałam dziś spać i wybrałam kontakt do mamy.
- Cześć mamo, u mnie wszystko okej , znaczy nie jest okej. Perrie nie żyje , a Zayn jest w śpiączce , nie wiemy kiedy się obudzi.
- Hej , matko boska , co się stało? Jak?
- Nic nie wiemy. Przepraszam , że wyjechałam tak nagle ale zrozum nie mogłam zrobić inaczej.
- Nikola , rozumiem cię , ale na przyszłość informuj nas.
- Okej mamo , ja idę spać , dobranoc.
- Pa kochanie.
Odłożyłam telefon i położyłam się na łóżku. Gdy już zasypiałam do pokoju ktoś wszedł. Delikatnie otworzyłam oko , był to Harry. Podszedł do mnie i pocałował w czoło. Nie zareagowałam , udałam , że śpisz. Nagle powiedział.
- Kocham cię mała.
I wyszedł z pokoju. To było dla mnie totalne zaskoczenie , znowu to powiedział. Tylko tym razem chyba myślał , że tego nie słyszę. Zamknęłam oczy próbując zasnąć. Nie mogłam. Myślałam o dzisiejszych wydarzeniach. O wypadku , śmierci Perrie , śpiączce Zayn’a , Liam wie , że kochasz jego przyjaciela , a teraz Harry. Jak dla mnie na jeden dzień było to stanowczo za wiele. Nie wiedziałam co mam myśleć o Harry’m . Był dla mnie jak brat , ale czy mogłam darzyć go jeszcze większym uczuciem? Właśnie to nie dawało mi spokoju. Zayn był dla mnie najważniejszy lecz co chwila przez myśli przechodziły mi te wspomnienia z Harry’m. To gdy mówił , że zawsze będzie na mnie czekać , że jestem dla niego najważniejsza. Może to rzeczywiście on jest tym facetem , o którym zawsze marzyłam.

Dziś obudziłam się wcześnie rano. O godzinie 8 byłam już na nogach. Ubrałam się w szare rurki i w luźną białą koszulkę na ramiączkach i poszłam do kuchni zrobić śniadanie. W kuchni był już Harry.
- O cześć , jak się spało? - powiedział chłopak.
- Hej , ranny ptaszek z ciebie , a dobrze , dziękuje. – powiedziałam.
- No jak widać , głodna?
- Strasznie , właśnie miałam robić dla nas śniadanie , ale widzę , że mnie wyprzedziłeś.
- No jak widać. – uśmiechnął się.
- Harry , słuchaj to co wczoraj mi powiedziałeś , było bardzo miłe. – powiedziałam nieśmiało.
- O czym mówisz? – powiedział niepewnie chłopak.
- No wiesz , ten buziak a potem , ech sam się już chyba domyślasz.
- O kurde , nie spałaś?! – powiedział zawstydzony.
- Nie mogłam zasnąć , musiałam dużo spraw do przemyślenia.
- A czy pomyślałaś trochę o mnie?
- Ech, można tak powiedzieć. – powiedziałam nieśmiało.
- O , a może coś konkretnego?
- Chce to zostawić dla siebie , chociaż na razie. – powiedziałam podchodząc do chłopaka i przytulając go.
Nie wiedziałam czy dobrze robię jednak potrzebowałam tej bliskości , tego miłego uczucia. Brakowało mi tego. Naprawdę gubiłam się już ze swoimi uczuciami. To przytulenie , nie kontrolowałam tego. Jakaś dziwna siła mnie do niego przyciągała , może to jakieś uczucie? Może Harry był właśnie stworzony dla mnie?
- Wow , a za co to? - zapytał zadowolony/
- Tak jakoś. Za nic. - uśmiechnęłam się nieśmiało.
Zasiadłam do stołu i zaczęłam zajadać kanapki , które zrobił loczek. Siedzieliśmy w ciszy , gdy nagle weszli chłopcy. Dorwali się do śniadania jak wilki. Patrzyłam na nich z uśmiechem na twarzy. Kochałam tych wariatów , byli dla mnie cholernie ważni. Szkoda , że Zayn nie mógł być teraz z nami razem z Perrie. Tak , jestem głupia. Teraz kiedy już jest za późno zaakceptowałam ją.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
- A więc już wiesz tak? – powiedział Niall. przecierając łzy z twojego policzka.
- Co mam wiedzieć?
- Ech, możemy pogadać? A najlepiej wiesz co? Zacznij się pakować. Lecisz z nami do Londynu.
- Co? Nigdzie nie lecę. Mam szkołę.
- Zayn , Zayn i Perrie mieli wypadek. – powiedział Lou ze łzami w oczach przytulając mnie.
Nie , nie docierało to do mnie. Zayn miał wypadek , a ja nic o tym nie wiedziałam. Przecież on może teraz umierać , a co z Perrie? Przecież on ją kocha. W tym momencie nie liczyło się dla mnie to , że nie mogę z nim być. Wyjęłam dużą torbę , wzięłam jakieś ciuchy , ładowarkę do telefonu i pieniądze.
- Kiedy? Jak? – powiedziałam ze łzami w oczach.
- Dostaliśmy telefon , nie wiemy co się stało. Od razu przylecieliśmy do ciebie. Harry i Liam pojechał do szpitala. A więc szybko Nikola , czas ucieka.
Napisałam kartkę do rodziców:
'' Kochani, musiałam wyjechać. Louis i Niall przyjechali po mnie. Zayn miał wypadek , jest w szpitalu. Dam wam znać jak się czegoś dowiem. ''
Założyłam buty i wyszliśmy na dwór. Dzień był strasznie pochmurny , wiał straszliwy wiatr , padał deszcz. Wsiedliśmy w samochód i udaliśmy się na lotnisko do Warszawy. Jeszcze nigdy w życiu nie jechałam tak szybko. Nie docierało do mnie , że mój przyjaciel , miłość , że on może zaraz umrzeć, a ja nic nie będę mogła z tym zrobić. Bolało mnie to cholernie. Pierwszy raz w życiu przejechałam 150km w godzinę. Ale cóż. Dla niego zrobię wszystko.
Poszliśmy na lotnisko gdzie za 15 minut mieliśmy samolot. Zanieśliśmy bagaż i udaliśmy się do samolotu. Usiedliśmy , stewardessa oznajmiła , że już wylatujemy. Nic nie mówiłam , zasnęłam ze łzami w oczach.
- Niki , już jesteśmy. – obudził mnie Lou.
- Ech, już wstaje. – powiedziałam.
Wysiedliśmy z samolotu i szybko udaliśmy się do szpitala , w którym leżał Zayn i Perrie. Harry wydzwaniał do nas co chwilę z pytaniem , kiedy będziemy. Na pytanie co jest z Zayn'em i Perry nie odpowiadał. Bałam się jaka jest prawda. Nie dopuszczałam do siebie najgorszych myśli. Gdy dojechaliśmy na miejsce Niall zadzwonił do przyjaciela by po nas wyszedł. Nim się obejrzeliśmy Harry stał już przy nas.
- Cześć Nikola. - powiedział całując mnie w policzek.
- Hej Harry , chodźmy , chce go już zobaczyć.
- Eh , dobrze. – powiedział chłopak spuszczając głowę na dół.
Szyliśmy przed długie korytarze. Gdy doszliśmy na sam koniec Harry zaprowadził nas do pokoju gdzie leżał Zayn. Twarz miał całą w ranach , siniakach , we krwi. Miał bandaż na głowie i rękę i nogę w gipsie.
Nie mogłam uwierzyć, że to on.
Nieśmiało podeszłam do łóżka na którym leżał , usiadłam przy nim i złapałam za jego rękę na którą spływały moje pojedyncze łzy. Nagle wszedł lekarz.
- Dzień dobry. Nie mam dobrych wieści.- powiedział lekarz.
- Dzień Dobry. – powiedziałam ze łzami w oczach.
- Pacjent miał bardzo silne wstrząśnienie mózgu , które spowodowało małego krwiaka. Chłopak jest w śpiączce , nie jesteśmy w stanie powiedzieć kiedy się obudzi. Wypadek był bardzo poważny.
- Boże dlaczego? - powiedziałam płacząc jeszcze bardziej.
- Matko Boska, czemu oni chcieli tam jechać. – powiedział Louis przytulając Liam'a.
- Bardzo mi przykro. – powiedział lekarz spuszczając głowę.
Gdy miał już wychodzić wstałam i powiedziałam.
- A co z Perry?
- Ona , ona jest w bardzo poważnym stanie. Miała silne krwawienie , walczy o życie.
Straszy pan powiedział i wyszedł.
Podeszłam do chłopców i przytuliłam ich najmocniej jak umiałam. Wszystko było jak koszmar, z którego nie można się obudzić.
- Mówiliście fanom? Rodzicom Perry? A jego rodzicom? – zapytałam zatroskana.
- Rodzice Perry nie odbierają , nie można się do nich dodzwonić , ale cały czas próbujemy. Rodzice Zayn'a już jadą , a fani? Oni nic nie wiedzą, nie wiemy jak mamy im to napisać. – powiedział Liam.
- No tak tweet to głupie załatwienie sprawy, ale przecież musicie im powiedzieć.
- Musimy, ale jak? Mają prawo wiedzieć. Może zrobimy twitcama?
- No niby to jedyne wyjście.
- Harry , pojedź po laptopa.
- Dobra , już się robi.
My w tym czasie usiedliśmy wkoło łóżka Zayn'a. Wpatrywaliśmy się w jego okaleczoną twarz. Jeszcze tak niedawno siedział u mnie w pokoju uśmiechnięty , a teraz co? Walczy o życie.
- Niall. – powiedziałam przez łzy.
- Tak?
- On się obudzi , on będzie żył. Musi, ja go ko.. – powiedziałam prawie mówiąc o tym chłopcom. – Potrzebujemy go. – wtrąciłam jednak.
- Wszystko będzie dobrze , zobaczysz.
Nagle zobaczyliśmy , że do pokoju wszedł lekarz. Nie miał dobrej informacji.
- Perry , ona odeszła. Bardzo mi przykro. Jej organizm nie wytrzymał , straciła zbyt wiele krwi. – powiedział doktor opuszczając pomieszczenie.
- Co? – powiedziałam sama do siebie.
Usiadłam opierając się o ścianę. Nie mogłam już nic zrobić. Wszystko było dla mnie koszmarem. Nie polubiłam Perry chodź nawet jej nie znałam. Może dlatego , że to Zayn wybrał ją , a nie mnie? Tak, pewnie chodzi o to. Lecz tak czy inaczej Zayn ją kocha , co powie jak się obudzi?
Nagle do pokoju wszedł Harry trzymając laptopa. Nie wiedział co się stało.
- Peeey nie żyje. Nie wytrzymała tego. – powiedział Liam.
- Matko! Zayn się załamie. Kochał ją strasznie. – powiedział Harry.
On ją kochał. A ja bezczelnie mówiłam , że ona na niego nie zasługiwała. Teraz wiem , że to ja nie zasługiwałam na niego. Nie byłam godna jego miłości , nie byłam godna , aby to on poświęcał czas mnie. W tym momencie to zrozumiałam , jednak było już na to za późno.
- Na pewno robimy tego TwitCama?
- Tak, muszą wiedzieć.
Załączyliśmy komputer , weszliście na TT , mówiąc fanom , że za 5 minut będzie TC. Niall zalogował się na konto One Direction i włączył kamerę.
- Cześć wszystkim, – przywitaliśmy się ocierając łzy.
'' Co się stało? '' , '' Dlaczego płaczecie? '' Pytali fani. Nie wiedzieliśmy jak im to powiedzieć.
- Musimy wam coś powiedzieć. To nie będzie zwyczajny twitcam. Teraz wszystko się zmieni.- zaczął Liam.
- Tak, zdecydowanie, teraz wszystko się zmieni, a koncerty będą , ech , odwołane. - powiedział Harry spuszczając głowę.
'' Co? '' , '' Dlaczego? '' pytali fani
- Pamiętacie Perry? – zapytał Lou.
Zaczęłam jeszcze mocniej płakać.
- Perry nie żyje , a Zayn jest w śpiączce. Mieli poważny wypadek.
'' O mój Boże! '' , '' Jak to się stało. '' Pytań było bez liku , a my nie wiedzieliśmy jak na nie odpowiedzieć.
- Pokażemy go Wam. – powiedziałam.
Wzięłam laptopa i zaniosłam siadając na taborecie obok Zayn'a. Skierowałam na jego okaleczoną twarz.
- Was też to tak cholernie boli? Nie mogę przestać płakać , on żyje , a ja ciągle myślę , że to już koniec. – powiedziałam do fanów. - wiecie co jest najgorsze? Fakt, że nie wiemy kiedy się wzbudzi , może to być jutro , za miesiąc a może za rok? A nawet nigdy. Nie chce o tym teraz myśleć , nie umiem.
- Tak, to cholernie bolesne , czuje się tak dziwnie , bezradnie. Mój najlepszy przyjaciel , nic nie mogę zrobić. – powiedział Liam.
- Kochani , musimy już kończyć. Nie martwcie się , przynajmniej spróbujcie , będziemy was o wszystkim informować. Do zobaczenia. – powiedział Harry wyłączając laptopa.
W tym momencie do pokoju weszli rodzice chłopaka. Widać po kim odziedziczyli urodę. Chłopcy przywitali się uściskiem z jego rodzicami. Jego mama nie mogła opanować łez , ojciec chłopaka próbował trzymać się mocno i zachować jak facet , jednak też po jego policzku spływały krople rozpaczy.
- Dzień dobry. – powiedziałam.
- Ach , dzień dobry , to ty jesteś Nikola tak? – zapytała mama Zayn'a.
- Tak , to ja. – uśmiechnęłam się prawie niezauważalnie.
- Kochani , jak to się stało? Gdzie Perry? Co powiedział lekarz.
- Nie znamy szczegółów wypadku , tak naprawdę nie wiemy nic. Perry , umarła. Wykrwawiła się. Lekarz, ech , Zayn ma małego krwiaka , wstrząs mózgu i jak widzisz śpiączka.
- O mój Boże, Perry. On ją tak kochał. – powiedział jego tata.
- Tak wiemy to. Strasznie się o niego boje.. – powiedział Harry głosem małego dziecka.
- Wiem , że nie powinnam się wypowiadać. Ale do tej pory widziałam wszystko w czarnych barwach, teraz wierze , że będzie dobrze. Musimy wierzyć. – powiedziałam delikatnie się uśmiechając.
- Kochanie , zawsze możesz się wypowiedzieć. Chłopcy dużo o tobie mówili , a więc spokojnie. – powiedziała kobieta podchodząc do mnie i przytulając.
To było bardzo miłe z jej strony.
____________
Łuhuhuhu , ale dzisiaj wyjątkowo długi wyszedł , jak nigdy xD hehehe.
Og nie wiem kiedy bd kolejny , wątpię że jutro dodam. ;/ później święta więc nie mam pojęcia kiedy bd nowy. Ale mogę obiecać , że postaram się w tym tygodniu jeszcze dodać. ;*
iii dziękuuuje wam bardzo , że czytacie i wam się podoba. ^^ ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Mijały dni , tygodnie odkąd chłopcy się ze mną rozstali. Od tamtej pory żaden się nie odzywał. Może obietnica o tym , że nie zerwiemy kontaktów była tylko wymówką , aby nie robić mi przykrości? Takie myśli błąkały się w mojej głowie. Jednak pewnego dnia otrzymałaś sms. Nie zwyczajnego sms'a , bo od Harry'ego.
'' Hej Nikola , strasznie przepraszamy cię , że się nie odzywaliśmy. Ale odkąd wróciliśmy z trasy mamy wile pracy , nie mamy czasu na nic. Mam nadzieję , że się nie gniewasz i damy radę pogadać dziś na skype o 20 czasu Polskiego. Co ty na to? ''
Ta wiadomość bardzo mnie ucieszyła. Nie była jakaś szczególna , ale sam fakt , że jednak o mnie nie zapomnieli jest cudownym uczuciem. Cały dzień denerwowałam się przed tą rozmową. Aby zabić czas postanowiłam wejść na TT gdzie od czasu w którym chłopcy u mnie nocowali stałam się można nawet powiedziemosobą popularną.
'' Jejku , jak ja ci zazdroszczę , też bym tak chciała. ''
Takiego typu tweety pisały do mnie dziewczyny , bardzo to było miłe , ale były też komentarze typu '' Idiotka , zostaw ich w spokoju. '' Takie tweety bardzo mnie bolały , starałam się o nich nie myśleć. Postanowiłam ostatni raz zobaczyć czy pojawiły się jakieś nowe wiadomości. Była jedna , która lekko mnie zdziwiła.
'' Czy to prawda , że Zayn ma dziewczynę? ''
Nie widziałam co odpisać tej dziewczynie , nie widziałam czy wierzyć w tą plotkę , czy może nie.
Nadeszła godzina 20.00. Weszłam na czad i zadzwoniłam do chłopców , którzy bardzo szybko odebrali.
- Cześć Niki , ale się stęskniliśmy.
- Hej , ja też. Myślałam , że o mnie zapomnieliście.
- haha , ale poczucie humoru to cię nie opuściło. - zaśmiał się Niall.
- Gdzie Zayn? - Zapytałam.
- Eee , wiesz co. On gdzieś poszedł , nawet nie wiemy gdzie. - powiedział Liam.
Wiedziałam , że Liam nie chce mi czegoś powiedzieć. Może nie chciał mi sprawić przykrości.
- Ah no jasne. - powiedziałam rozczarowana.
Bardzo żałowałam , że wtedy nie mogłam go zobaczyć. Jak słodko się uśmiecha. Brakowało mi tego. Gadaliśmy o wszystkimi. O szkole do której chodzę , Niall wypominał się o Weronikę za którą bardzo tęskni , o tym jak Louis'owi czasem brakuje prywatności , ale nie ma tego nikomu za złe. Tematów było mnóstwo , dochodziła godzina 22 czasu Polskiego. Gadaliśmy już dwie godziny , nagle usłyszałam , że do pokoju chłopców ktoś wszedł. Był to Zayn. Niestety , nie przyszedł sam. Towarzyszyła mu również blondynka o długich włosach. Trzymali się za ręce. Doznałam szoku.
- Cześć chłopaki , co robicie? - zapytał Zayn.
- Gadamy z Nikolą , kto to?
- Perrie , moja dziewczyna.
Gdy to usłyszałam łzy napłynęły mi do oczu. Nie mogłam wypowiedzieć żadnego słowa. To był dla mnie cios. Czy to ona? To o niej mówił Zayn podczas kłótni z Harry'm. Nie wiedziałam.
- Cześć Niki.- powiedział uśmiechnięty Zayn zdejmując kurtkę swojej dziewczynie.
- Cześć Zayn. Życzę szczęścia. - Powiedziałam do chłopaka. Mówiąc to bardzo płakałam. Przecież mówi się , że jeżeli się kogoś kocha , to cieszy się jego szczęściem , niestety ja tego nie umiałam.
- Co się sta... - powiedział Zayn. Nie dokończył , ponieważ rozłączyłam się. Nie miałam siły na to patrzeć.

Dni mijały mi coraz wolniej. Za każdym razem , gdy spoglądałam na zdjęcia Zayn'a do oczu napływały mi łzy. Nie wiedziałam co masz zrobić. Zapomnieć o wszystkim? Zacząć wszystko od nowa, spróbować zapomnieć o tym co się wydarzyło? Niestety, nie potrafiłam. Nie potrafiłam zapomnieć tego uśmiechu , tych pięknych brązowych oczu. To było dla mnie za trudne. Całymi dniami przesiadywałam w samotności słuchając smutnych piosenek , które dobijały mnie jeszcze bardziej. Na TT wielkie zamieszania związane z Zayn'em i jego nową dziewczyną. A do mnie było pełno pytań co u niego? Czy dobrze im się układa? Omijałam takie pytania szerokim łukiem. Bolało mnie to. Chłopcy wypisywali do mnie różnego typu sms’y, nie odpowiadałam na nie. Chciałam zapomnieć. Wszystko było dla mnie inne niż do tej pory. Jednak nie wiedziałam co stanie się potem. Gdy uczyłam się z angielskiego dostałam sms'a od nieznanego numeru:
'' Teraz wszystko się zmieni. ''
Nie wiedziałam o co chodzi. Potraktowałam go jako pomyłkę nie odpisując. Nagle rozbrzmiał dzwonek do drzwi. Nikogo nie było w domu , a więc sama z rozmazanym makijażem zbiegłam na dół. Ku mojemu zdziwieniu za drzwiami stał Lou i Niall. Szybko przetarłam oczy , aby udać , że nic się nie stało.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Nie wiedział co powiedzieć , stał jak wryty.
Moje serce podskakiwało jak szalone. Nie spodziewałam się , że będę musiała przeżyć taką sytuację.
- Co .. co ... co wy robicie? - powiedział jąkając się chłopak.
- Harry my , my , ścieliliśmy łóżko. - powiedziałam.
- Właśnie widzę. - powiedział chłopak trzaskając drzwiami.
Spojrzeliśmy się tylko na siebie i bez słowa wyszłam z pokoju chłopaka. Gdy weszłam do swoje sypialni Harry leżał już na swoim materacu. Niall , Liam i Lou o czymś rozmawiali. Ze łzami w oczach weszłam do pokoju.
- Harry , ale proszę cię. - powiedziałam do chłopaka.
- Skończ okej? - powiedział ze złością,
- Nikola co się stało? - zapytał zatroskany Lou.
- Dajcie mi spokój. Chce iść spać.
- Eh , no dobra. Dobranoc.
Już więcej się nie odezwałam. Leżałam w łóżku , a poduszkę miałam mokrą od łez. Przepłakałam pół nocy. Niby kochałam Zayn'a. Ale gdy Harry przyłapał nas na tym niewinnym pocałunku coś we mnie pękło. Nie wiedziałam co , nie wiedziałam dla czego. Tak na prawdę nie wiedziałam już nic. Może tak na prawdę nie kochałam żadnego z nich? Może to było zwykłe zauroczenie? W każdym razie nie chciałam wiedzieć co będzie jutro. Słyszałam tylko Harry'ego , który wiercił się na swoim materacu i ciężko wzdychał. Wiedziałam , że też o tym myśli. Ciekawe jak odebrał to Zayn.

Wczorajsze wydarzenie nie dawało mi spokoju. Obudziłam się o 7: 00. Nie mogłam już spać. Gdy podniosłam głowę Harry'ego już nie było w pokoju. Postanowiłam , że po woli pójdę na dół może poszedł coś zjeść czy napić się. Wychodząc z pokoju szłam na palcach. Nagle usłyszałam sprzeczki w pokoju gdzie spał Zayn.
- Co ty chłopie odwalasz co? - Powiedział Zayn.
- No wiesz , ciekawe jakbyś ty przyłapał mnie na całowaniu się z twoją byłą.
- Ona już nie ma dla mnie żadnego sensu. Ktoś inny skradł mi serce. - powiedział Zayn.
- O ciekawe kto.
- Nich cię to nie obchodzi.
- A wiesz co , rób se co chcesz , od Nikoli masz się oddalić. - powiedział zły Harry.
- Nawet jeśli powiedziałbym że nie to co? Nie zabronisz mi.
Serce waliło mi coraz mocniej. Nie wiedziałam czy tam wejść i przerwać to kłótnie czy postać jeszcze i posłuchać. Nagle Harry powiedział coś czego nie chciałam usłyszeć.
- Zakochałem się w niej , rozumiesz to?- powiedział Harry.
- Człowieku , daj mi spokój , chce spać. - Powiedział Zayn.
Nie przejął się tym , nagle usłyszałam jak Harry podąża w kierunku drzwi , szybko pobiegłam do pokoju , położyłam się udając , że śpisz. Nie docierało to do mnie. Zayn się zakochał w jakiejś dziewczynie a jego brat zwierza mu się że kocha mnie. To przeszło moje oczekiwania. Może moja mama słusznie na początku mówiła , abym nie jechała na ten koncert. Ale teraz siedziałabym i płakała , że nie pojechałam , więc teraz mam za swoje. Nagle Harry wszedł do pokoju. Podniosłaś głowę ziewając udając że właśnie wstałam.
- O cześć Harry.
- Hej , sorry za wczoraj. Poniosło mnie. - Powiedział.
- Hehe znowu? - powiedziałam uśmiechając się.
- No widzisz. Jakoś tak na mnie działasz.
- Słuchaj , ja wiem że nie powinnam tego robić ale , ale przesłuchałam waszą rozmowę.
- Tą z Zayn'em przed chwilą? - powiedziała zszokowany.
- Tak tą.
- Kur.wa. - powiedział zły.
Nie widziałam jak mu to powiedzieć , nie chciałam go ranić ani też nie dawać nadziei , której tak na prawdę nie było.
- Słuchaj , to słodkie , że ci się podobam i na prawdę mi to pochlebia ale zrozum mnie proszę.
- Nic z tego nie będzie?
- No tak. Ale zobacz , to nawet nie miało by sensu. Ty mieszkasz w UK grasz w zespole , masz tyle pięknych fanek.
Właśnie przed chwilą uświadomiłam sobie , że między mną a Zayn'em nie wyszło by tak jak to sobie zawsze marzyłam. Związek na odległość , do tego z gwiazdą nie miał by sensu.
- Rozumiem. -Powiedział.
- Nie smuć się. Dalej będziemy utrzymywać kontakt o ile chcecie.
- Jasne że chcemy.
Podeszłam do chłopaka i przytuliłam go. Miałam nadzieję , że zrozumiał i nie będzie na mnie zły. Po chwili wstali chłopcy. Była już godzina 9:30. Tak jak ostatnio ustawili się w kolejce do toalety tym razem od najmłodszego. Gdy Zayn był już gotowy przyszedł do mnie i usiadł obok.
- Harry się odzywa?
- Tak , będzie okej. Nie gadajmy o tym. - powiedział chłopak uśmiechając się.
- Okej , dobra chłopcy już przyszli chodźmy coś zjeść.
Wszyscy poszliśmy na dół. Zjedliśmy płatki i poszliśmy na górę , aby zadzwonić do Majki. Louis nie dopuszczał nas do głosu. Był tak zajęty rozmową z dziewczyną , że nie zorientował się , która jest godzina. Dochodziła 14:30. Chłopcy wzięli swoje walizki , spakowali swoje rzeczy i wynieśli je już do samochodu , który mieli wynajęty na trasę. Mieliśmy jeszcze 30 minut. Zrobiliśmy sobie ostatnie pamiątkowe zdjęcie.
- Będę za wami tęsknić wiecie o tym?
- My za tobą też. Dobrze , że został nam jeszcze skype i twitter. - Powiedział Niall.
On zawsze umiał podnieść człowieka na duchu.
- Fakt. - Powiedziałam uśmiechając się.
- Czas już na nas. -powiedział Liam.
Wszyscy wstaliśmy i udaliśmy się na dół do wyjścia. Postanowiłam , że odprowadze ich do samej bramki.
- Kocham was. - powiedziałam - Nigdy tak blisko nie poznałam swoich idoli , to było piękne doświadczenie.
Wszystkim pojawiły się łzy w oczach.
- My ciebie też. Teraz jesteśmy przyjaciółmi. - powiedział Louis.
Wszyscy mocno się do siebie przytuliliśmy. Każdemu dałam buziaka w policzek.
Gdy podeszłam do Harry'ego , aby go pocałować on szepnął mi do ucha.
- Pamiętaj , będę na ciebie czekał.
Uśmiechnęłam się. Gdy chłopcy wsiedli do auta jeszcze bardziej zaczęłam płakać. Pomachałam im ostatni raz i odjechali.
__________
onedirectionbaby10.pinger.pl/ ! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ludziska ! Wchodźcie na tego bloga. Dopiero zaczyna , więc pomóżcie się jakoś wybić. Chociaż trooooochę. ^^

http://onedirectionbaby10.pinger.pl/

Z góry dziękii
 

 
- Pobudka. - powiedział Zayn.
- Eeeeeeeeah. - przetarł oczy Harry.
- O jedzenie! - powiedział Niall.
- Widzisz , znowu o tobie pomyślałam.
- Właśnie widzę.
- Dobra , dobra , wstawać śpiochy. Lou podnoś się. Majka przyjedzie.
- Co? Jak? Kiedy? Boże jak ja wyglądam.
- Taki żarcik , chciałam żebyś wstał.
- Ty gówniaro.
Chłopak podszedł do mnie wziął na ręce , rzucił na łóżko i zaczął łaskotać. Nie mogliśmy przestać się śmiać. Ten dzień zaczął się fenomenalnie.
- Dobra , koniec zabawy. Wstajecie , przebieracie się jemy śniadanie i na dwór .
- Okej. Już nie mogę się doczekać. - powiedział uśmiechnięty Zayn.
Chłopcy ustawili się w kolejkę do łazienki od najstarszego do najmłodszego. To wyglądało zabawnie. Gdy już wszyscy skończyli toaletę zabraliśmy się za jedzenie. Kanapki były pyszne. Wzięłam puste talerze , zaniosłam je na dół do zmywarki. I wróciłam do pokoju .
- To jak jest już 12: 00. Mam propozycje , moja koleżanka was uwielbia... - powiedziałam.
- A kto nie? - przerwał Niall.
- Haha , no tak Niall , rzeczywiście. No w każdym razie ona chciała jechać na koncert , ale jej mama nie pozwoliła. I może byśmy tak zrobili jej niespodziankę co wy na to?
- O świetny pomysł. - rzucił Lou.
- A ładna? - powiedział Niall.
- Przekonasz się. Poczekajcie zadzwonię do niej. I uprzedzę że przyjdę.
- Chyba przyjdziemy. - poprawił Zayn.
- Nie , zrobimy jej niespodziankę.
- Lubię niespodzianki. - powiedział Liam.
- Okej to dzwonię , tylko cicho bądźcie.
Szybko chwyciłam za telefon i wybrałam numer Weroniki , mojej najlepszej przyjaciółki. Długo nie musiałam czekać aby odebrała.
- Hej , jak było na koncercie? - powiedziała Weronika.
- A fajnie , nie narzekam , ale możemy się spotkać opowiem ci dokładnie. Zaraz bym do ciebie przyszła okej?
- Jasne wpadaj.
- Ok to spodziewaj się nas znaczy mnie za 10 minut. - powiedziałam.
- Do zobaczenia. * odłożyłaś telefon * No chłopcy to szybko zbieramy się.
Wszyscy zeszliśmy na dół. Ubraliście buty i wyszliśmy na dwór. Słońce dziś świeciło niesamowicie. Szliśmy przez małe miasteczko pewnym krokiem.
- Daleko jeszcze? - zapytał Liam.
- Nie już prawie jesteśmy.
Zatrzymaliśmy się przed sporym domem.
- Okej poczekajcie tu , a ja po nią pójdę.
- No to czekamy z niecierpliwością. - powiedział Louis.
Podeszłam do drzwi i zapukałam. Moim oczom ukazała się Weronika.
- Chodź szybko mam na ciebie niespodziankę.
- Autografy chłopców?
- No , powiedzmy.
- OMG , już tylko założę buty.
- Okej ale zamknij oczy i nie podglądaj.
- Haha jakieś duże te autografy.
- No , każdy ma tak z 1,8m. hahaha.
Podeszliśmy do miejsca gdzie stali chłopcy , którzy nie mogli już wytrzymać ze śmiechu.
- Okej , możesz otworzyć oczy. - powiedziałam.
- O mój Boże. One Direction. OMG , co wy tu robicie?
Dziewczyna podbiegła do każdego z chłopców i przytuliła ich z całej siły.
- Dziewczyno , ale ty jesteś silna. - zaśmiał się Niall.
- Haha , sorry , nie mogę uwierzyć , że was widzę. Niki jak ich ściągnęłaś?
- Sami się wepchali. Ale to już dłuższa historia. - powiedziałam spoglądając na Harry'ego.
- No to na pewno kiedyś mi opowiesz.
- Jasne. Jak chłopcy pojadą.
Cały dzień spędziliśmy na chodzeniu po mojej miejscowości. Robiliśmy sobie ' słiit foocie '. Gadaliśmy jak starzy , dobrzy kumple. Nie chciałam myśleć o jutrzejszym dniu. Będziemy musieli się rozstać i nie wiadomo kiedy znowu się zobaczymy. Nie chciałam tego. Była godzina 18: 00 powoli robiło się późno i zimno. Zayn dał mi swoją bluzę , a Weronice dał Niall. Wyglądałyśmy bardzo uroczo w dużych bluzach , ale też i trochę śmiesznie. Niestety , nastał czas rozstania z Weroniką.
- Kurde , szkoda że już się więcej nie zobaczymy. To był najlepszy dzień w moim życiu dziękuje chłopcy i tobie Niki , że mi ich przedstawiłaś.
- Nie ma sprawy. - odparłam.
- No to chodź , jeszcze ostatni raz się przytulimy. - powiedział Niall podchodząc do dziewczyny.
Wyglądali bardzo słodko. Szkoda , że już się nie zobaczą. Ja też musisz się na to przygotować. Już jutro.
- Dobra , od nas wszystkim dostaniesz przytulasa. - powiedział Liam przytulając Weronikę z całej siły , po nim zrobił to Lou , Harry i Zayn. Pomachaliśmy na pożegnanie i udaliśmy się w kierunku domu.
Gdy już wróciliśmy szybko udaliśmy się do kuchni. Byliśmy bardzo głodni. Mama na obiad zrobiła dla nam wielką ilość spaghetti. Wszyscy zjedliśmy ją z wielkim smakiem i udaliśmy się na górę.
Gdy już wszyscy się wykąpali usiedliśmy u mnie w pokoju na łóżku i obgadaliście jutrzejszy dzień.
- O której jutro jedziecie? - zapytałam smutna.
- Koncert mamy na 19 , standard. A musimy być tam godzinę wcześniej. - powiedział Louis.
- Okej , to możecie wyjechać o 15: 00?
- Tak , myślę że to wystarczająca pora. - powiedział Liam.
- Dobra , może kładziemy się już spać co?
- No to chyba dobry pomysł.
- Dobra , tylko ja jeszcze pójdę ogarnąć w pokoju Zayn'a.
- Ej to ja ci pomogę. - powiedział Zayn.
- No to chodź. - uśmiechnęłam się.
Razem poszliśmy do pokoju za ścianą , aby rozłożyć pościel dla chłopaka. Przechodziło po mnie takie miłe uczucia spokoju i bezpieczeństwa , gdy byłam z nim.
- Szkoda , że musimy już jechać. Było świetnie. - powiedział Zayn podchodząc do mnie.
- Mi też się podobało , ale spójrzmy pozytywnie mamy jeszcze czas do popołudnia. - powiedziałam spoglądając w jego brązowe tęczówki.
- Nikola , to były najlepsze chwile w moim życiu. - powiedział chłopak po czym delikatnie musnął moje usta.
W tej samej chwili do pokoju wszedł Harry.
____________
Pod ostatnim rozdziałem kilka osób pisało , aby informować je o dodaniu nowego rozdziału. Nie ma w tym żadnego problemu. Jeżeli ktoś jeszcze tego chce piszcie , wtedy wiem , że czytacie moje opowiadanie i będę was informować o nowych rozdziałach.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
- Czujcie się jak u siebie.
- Chyba nie wiesz co właśnie powiedziałaś. - powiedział Liam.
- Chipsy !! Chyba o mnie pomyślałaś. - krzyknął Niall.
- Tak Niall , oczywiście dla ciebie wszystko haha.
- Wiem , że wolelibyście coś mocniejszego zamiast coli ale proszę o wyrozumiałość , brat za ścianą. Haha. - zaśmiałam się.
W tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. To był Zayn.
- Weźcie mojego laptopa , i zadzwońcie do Majki , już jej mówiłam , że przejdziecie , ale i tak będzie zaskoczona.
- Ta Majka z koncertu? - zapytał Lou.
- Tak ona.
- Dobra idę.
Szybko pobiegłam na dół , aby otworzyć drzwi chłopakowi.
- Cześć. - powiedziałam nie pewnie.
- Witaj. - powiedział Zayn.
- Nikola ! Czemu masz zdjęcie bez koszulki Zayn'a na tapecie a nie moje? - zapytał zazdrosny Harry.
Zawstydziłaś się.
Kur.wa zapomniałam zmienić tapety. - pomyślałam.
- Bo twoja jest owłosiona ! I brzydko wygląda. - Zażartowałam.
- Hahahahahhahha. - Liam , Niall i Lou zaczęli się śmiać.
Zrobiło mi się miło bo nawet Zayn się uśmiechnął. Szybko poszliśmy na górę do chłopców. Usiadłam pomiędzy Zayn'em a Harry'm.
- I co zadzwoniliście do niej?
- Nie , bo Harry zmieniał ci tapetę.
- Haha , patrz jaką masz ładną tapetę na komputerze. - Wskazał na monitor.
- Pf , owłosiona małpa haha. - zaczęłam śmiać się z chłopaka.
- Dobra koniec śmiechów dzwonimy do Majki.
- No właśnie. - powiedział stanowczo Lou.
Majka odebrała od razu , chyba wyczekiwała rozmowy z Louis'em.
- Hej Majka. - powiedzieli chłopcy i pomachali do kamery.
- Hej , wow myślałam że Nikola kłamała.
- Aż taka z niej kłamczucha? - zaśmiał się Harry.
Po chwili poczułam rękę na twojej tali. Był to Harry. Było to bardzo miłe uczucie , ale nie potrafiłaś tak.
- Harry , yhmmm.
- Już , już przepraszam. - powiedział chłopak opuszczając głowę.
- Harry , nie tak szybko. - zaśmiał się Liam.
Chłopcy jak i Majka zaczęli się śmiać. Ale ani mnie , ani też całkiem obojętnemu Zayn'owi nie było do śmiechu. Zazdrościłam Majce , Lou ciągle z nią rozmawiał , śmiał się z jej poczucia humoru. Mówił jak ładnie dziś wygląda. A ja co? Zayn udawał , że mnie nie widzi , a jego przyjaciel obmacuje mnie przy wszystkich.
Dochodziła godzina 19.00. A my ciągle siedzieliśmy przed komputerem. Majka gadała z Louis'em , Niall i Liam próbował pocieszać Zayn'a , który ciągle pisał sms'y i wyglądał na bardzo przybitego.
- Ej chłopcy. A wy macie może zamiar ode mnie jechać?
- No wiesz następny koncert mamy dopiero po jutrze , a więc pewnie się do ciebie na noc wprosimy.
- yy aha , ale będziecie spać na podłodze.
- Okej okej. - powiedział Liam.
- Ja tam śpię z tobą. Pf. - powiedział Harry.
Zignorowałam go.
- Ja mogę spać w samochodzie. - powiedział Zayn.
- Żartujesz sobie? No przestań. Za ścianą jest wojny pokój. Tam będziesz spał ok?
- okej , dzięki. - powiedział Zayn lekko się uśmiechając.
- Nie ma za co. - odpowiedziałam.
Nareszcie , zobaczyłam Zayn'a , który się uśmiecha. Nie był to jakiś niesamowity uśmiech , ale i taki mnie zadowalał. Starałam się nie myśleć co zobaczyłam wczoraj. Żyłam dniem dzisiejszym , tym co jest teraz.
- Pewnie jesteście głodni. Pójdę zrobić jakieś kanapki. Chcecie?
- Jasne. - powiedział Lou.
- Pomogę ci. - rzucił Harry i już był gotowy do wyjścia.
- eh , ok jeżeli chcesz. - powiedziałam.
Wyszliśmy z pokoju nie pewnie. Dobrze słyszałam jak Liam powiedział coś do Niall'owi w stylu " coś się kroi ". Jednak starałam się tym nie przejmować.
Weszliśmy do kuchni.
- Co chcecie na kolację? - zapytałam.
- Hmm. Tosty?
- O ! Dobry pomysł.
Podeszłam do szafki , aby wyjąć toster. W tym czasie Harry wyjął resztę potrzebnych składników. Zrobiliśmy wielką górę tostów. Gdy już miałam zmywać naczynia poczułam delikatne ręce na tali, zdążył musnąć mnie w kart delikatnie swoimi ustami. Przez co po moim ciele przeszły ciarki.
Szybko jednak się odwróciłam.
- Co ty robisz? - powiedziałam oburzona.
- Przepraszam , poniosło mnie. - powiedział niepewnie chłopak.
- To niech cię nie ponosi , mam 18 lat. Spokojnie.
- Okej już przestaje.
- Dzięki.- uśmiechnęłam się lekko.
Wzięłam Ketchup , a Harry dwa talerze tostów.
- Dłużej się nie dało? Ja tu umierałem z głodu. - Powiedział Niall.
- I tak dobrze wyglądasz. - powiedział Harry.
Wszyscy zajadaliśmy się tostami. Lou jak małe dziecko ubrudził całą twarz w sosie. Zayn zjadł jednego tosta tłumacząc , że nie jest głodny , a Niall jako to on sam zjadł cały talerz. Wybiła godzina 20.30. Mama wróciła. Słychać było jak gadała przez telefon. Była w świetnym humorze.
- Wróciłam , twoi koledzy jeszcze są?
- Tak mamo.
Zdezorientowani chłopcy nie wiedzieli o co chodzi. Ich miny były bardzo zabawne.
- Przedstawisz mi ich?
- No okej.
Wytłumaczyłam chłopcom o czym gadałam z mamą. Wszyscy jak na grzesznych chłopców przestało poszli umyć się po jedzeniu.
- No to chodźmy do mojej mamy. Tylko błagam , pełna kultura. Eh znowu będzie działać jak google tłumacz. - zaśmiałam się.
Szybko poszliśmy do salonu gdzie siedziała moja mama z tatą.
- Dobry wieczór. - powiedzieli.
Oczywiście musiałam wszystko tłumaczyć , z angielskiego na polski i na odwrót. Chłopcy kulturalnie przywitali się z rodzicami.
- A więc który to z tobą tańczył wczoraj? - Zapytał tata.
Kątem oka wskazałaś na Harrego.
- Co mówi twój tata? - zapytał zaciekawiony Lou.
- haha nie wszystko musicie wiedzieć.
Louis spojrzał się z oburzeniem.
- Spokojnie nic takiego. A właśnie , mamo. Chłopcy będą dziś i pewnie jutro u nas spać. Zayn zajmie łóżko w pokoju gościnnym , a reszcie rozłożony zostanie materac ok?
- Dobra nie ma sprawy. Materac jest w garderobie.
- Okej to my idziemy przygotować wszystko.
Wszyscy poszliśmy ubrać pościel , powiadomiłam również Liam'a i Niall'a , że będą spać razem , i że Harry będzie spać z Louis'em.
Rozłożyliśmy materace , pościeliłam łóżko Zayn'owi. Pokazałam chłopcom gdzie jest łazienka , a sama poszłam do toalety na dole wziąć prysznic. Gdy wróciłam Zayn właśnie wchodził do swojego pokoju. Szedł w samych bokserkach , a z jego torsu spływały jeszcze krople wody. Wyglądał bardzo seksownie.
- Dobranoc. - powiedział uśmiechając się i zerknął na różową piżamy w misie.
- Dobranoc. - odwzajemniłam uśmiech.
- Fajna piżama. - dodał zamykając drzwi.
Nic nie odpowiedziałam. Weszłam do swojego pokoju. Moim oczom ukazała się czwórka chłopców leżących na moim łóżku , gadających ze sobą.
- Hej , hej spadać na materac. To moje królestwo. - zaśmiałam się.
- Lou , Liam i Niall szybko udali się na materac obok łóżka.
- Ty też. Nie jesteś jakimś wyjątkiem.
Powiedziałam wskazując na drugi materac.
- Eh no dobra. - powiedział zrezygnowany Harry.
Chwilę jeszcze pogadaliśmy , ale byłam tak zmęczona dzisiejszymi wrażeniami , że szybko usnęłam.

Obudziłam się około godziny 7:30. Chłopcy jeszcze spali. Postanowiłam , że pójdę do kuchni i zrobię im śniadanie. Weszłam po cichu do łazienki , po zrobieniu porannej toalety założyłam na siebie to http://www.faslook.pl/collection/mm-39/ i zeszłam na dół do kuchni. Wyjęłam potrzebne składniki na stół i zaczęłam szykować śniadanie. Nagle usłyszałam , że ktoś schodzi po schodach. Pomyślałam , że to moja mama już wstała.
Jednak myliłaś się. Do kuchni wszedł zaspany Zayn. Bardzo zaskoczyła mnie jego obecność. Do tej pory unikał mnie i jakiegokolwiek kontaktu ze mną.
- Cześć Nikola. - powiedział niepewnie Zayn.
- O cześć. Czemu tak wcześnie wstałeś? - zapytałam.
- Nie mogłem spać. Słuchaj , chciałbym cię przeprosić za moje zachowanie.
- Oj tam , nie ma za co przepraszać.
- Serio jest. Siedziałem cicho. Dziwnie się zachowywałem. Nie tak sobie pewnie mnie wyobrażałaś .
- Eh no nie tak , ale to nie twoja wina.
- Eh , czy ja wiem. Pewnie widziałaś tamte zamieszanie po koncercie?
- Ten pocałunek? O tym mówisz?
- Tak , dziwna sytuacja. Zerwałem z nią. Chodziło jej tylko , aby brzmieć jako dziewczyna Malika , nic więcej. Teraz wydzwania , pisze sms'y. Nie daje mi spokoju .
- Rozumiem cię , ale skąd wiesz , że tylko o to jej chodzi? Może rzeczywiście cię kocha?
- Uważasz , że kochająca cię osoba będzie obmacywać się z innym facetem.
- Eh no nie .
- Tylko błagam cię , nie mów nic chłopcom.
- Okej nie ma sprawy.
W tym momencie Zayn podszedł do mnie i mocno przytulił. Zdecydowanie , w jego ramionach mogłabym umrzeć. Przyjemne ciarki rozniosły się po całym ciele. Czułam się jak w niebie.
- A to za co? - powiedziałam próbując ukryć emocje.
- Jakoś tak. Mam dziś dobry humor.
- Podoba mi się taki humor. - powiedziałam uśmiechając się.
Wreszcie poczułam , że to właśnie ten Zayn , którego chciałam poznać , przytulić. Dokończyliśmy robić kanapki. Dochodziła godzina 8:30. Sprzątnęliśmy ze stoły , wzięliśmy talerze z jedzeniem , cole i poszliśmy na górę do chłopców.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
" Tu Harry , a to mój numer 04462369690. Mam nadzieję , że się odezwiesz. Buziaki Harry. "
Nie mogłam uwierzyć w ty co właśnie przeczytałam. Najlepszy przyjaciel Zayn'a. Nie mogłam w to uwierzyć.
Położyłam się do łóżka , a karteczkę schowałam pod poduszkę. Dużo myślałam o tym co dziś się wydarzyło. O koncercie , tajemniczej dziewczynie Zayn'a z którą ponoć zerwał , a teraz ta karteczka od Harry'ego. To powoli przekraczało moje myśli. Zaczęłam płakać , lecz z tego zmęczenia przymknęłam oczy i zasnęłam.

Obudziłam się o 10: 00. Wstałam z łóżka , przebrałam się w http://www.faslook.pl/collection/mm-35/ i zeszłam wolnym i bardzo nie pewny krokiem na dół. Mama siedziała w kuchni i grzebała w laptopie. Powoli weszłam do pomieszczenia.
- Cześć mamo.
- O wstałaś już. I jak się bawiłaś?
- Było bezna.. było świetnie. Nigdy nie zapomnę tej zabawy. Nawet śpiewałam z nimi solo na scenie. Nie jesteś na mnie zła? - zapytałam.
- Eh , jestem. Ale co to da , że dam ci szlaban? I tak już odbyłaś swoje. Spotkałaś ich , cieszę się.
- Jejku , dzięki. – podeszłam do niej , przytuliłam ją i dałam długiego buziaka w policzek.
- Dobra , a teraz zjedź coś.
- Okej, tylko zadzwonię do Majki. Muszę jej coś ważnego powiedzieć.
- Dobra. Podziękuj jej bratu ode mnie.
- Jasne , nie ma sprawy.
Szybko pobiegłam na górę. Naprawdę nie spodziewałam się takiej reakcji mamy. Ale było mi bardzo miło , że jednak tego szlabanu nie dostane. Weszłam do pokoju , wzięłam laptopa i zadzwoniłam do Majki.
- Cześć jak po koncercie?
- A hej. Genialnie , szkoda , że już nigdy nie pogadam z Louis'em. – powiedziała Majka.
- Nie była bym tego taka pewna. – opowiedziałam cwaniacko.
- Nie rozumiem? Może jaśniej?
- Harry.. pamiętasz? Jak z nim tańczyłam ? – opowiedziałam skrępowana.
- Tak , to było urocze.
- No właśnie , nie wiem czy takie urocze. Jak wróciłam do domu i zaczęłam składać ubrania z spodenek wypadła mi .. wypadła mi karteczka z jego numerem telefonu. Jak tańczyliśmy musiał mi ją podrzucić.
- O mój Boże Niki. Czy ty mu się Spo..?- powiedziała Majka.
- Nawet nie dokańczaj , błagam cię. – opowiedziałam.
- I co teraz zrobisz?
- Szczerze , nie mam pojęcia. Ale na pewno do niego napiszę.
- Koniecznie.
Wyjęłam telefon z kieszeni , wzięłam karteczkę do ręki i nie pewnie wbiłam numer.
" Cześć tu Nikola. Nie spodziewałam się , takiej niespodzianki. xx " Wysłałam.
- Dobra poszło. Jejku , co to ma znaczyć. To wszystko jest takie dziwne. Coś czuje , że się wplątałam w niezłe bagno.
- Nie ty , bo ja też. Siedzimy w tym razem.
- Dzięki Majka.
Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. Telefon zaczął wibrować. Dostałam sms’a od Harry'ego.
" O hej , myślałem , że się nie odezwiesz. Co u Ciebie? Jak po koncercie? xx ".
Szybko wystukałam odpowiedź.
" Czemu miałabym się nie odezwać? U mnie wszystko okej. Trochę boli mnie głowa , ale po za tym żyję. xx "
- Jejku i co on tam pisze? – zapytała z ciekawości Majka.
- Nic nadzwyczajnego prawdę mówiąc. Pyta jak po koncercie , co u mnie.
- Ach to dobrze .
- Poczekaj , odpisał.
Wiadomość lekko mną wstrząsnęła.
" No nie wiem. To się cieszę. Mam takie pytanie. Jesteśmy jeszcze w Polsce kilka dni. Mamy mini trasę. Może się spotkamy? xx "
- On chce się spotkać! Majka pomóż. Co ja mam zrobić.
- No to się spotkajcie. A Lou też ma być?
- Zapytam. Ale co ja mam mu odpisać?
- Że chętnie się spotkasz.
- Yyy , okej.
" Hmm , możemy się spotkać , a reszta chłopców też będzie? xx "
- Okej.
Byłam kłębkiem nerwów. Jeżeli mu się spodobałam? To nie miało by sensu. Po za tym nic do niego nie czułam. Zayn , tylko jego kochałam , przynajmniej tak sobie wmawiałam.
Odpowiedź od Harry'ego:
" Tak , niedługo będziemy jechać busem do Łodzi , tylko podasz nam swoją miejscowość. To gdzieś po drodze? xx "
" Tak , oczywiście. xx "
Odpowiedź pojawiła się jeszcze szybciej niż sobie wyobrażałam.
" No to podaj dokładny adres. xx "
" Ulica ………………………… . xx"
" Okej , niedługo się nas spodziewaj. Buziaki. xx "
Nie mogłam w to uwierzyć. Chłopcy , moi idole właśnie mieli do mnie przyjechać. Mieliśmy spotkać się jak kumple.
- Majka , ty dalej tam jesteś?
- Tak czekam na relacje. haha
- Oni będą tu za godzinę. Aaaaaa.
- Farciara. Szybko się szykuj. Pogadacie ze mną co?
- No jasne. Dobra teraz lecę się szykować pa.
Podeszłam do szafy i wyjęłam z niej http://www.faslook.pl/collection/mm-36/. Szybko się przebrałam i zeszłam na dół. Cała roztrzęsiona podeszłam do mamy mało nie płacząc.
- Co się stało? – powiedziała mama.
- Mamo , słuchaj mnie dobrze. Wczoraj tańczyłam z Harry'm wolnego.
- Wow , ale to powód żeby prawie płakać?
- No nie , ale on do spodenek wrzucił mi kartkę z swoim numerem telefonu i z nim pisałam i oni mają do mnie przyjechać za godzinę.
- O mój Boże. No dobrze okej. Ale ile oni mają lat? – zapytała mama ze śmiechem.
- Mamo , czy to takie ważne? Rozumiesz , że moi idole zaraz do mnie przyjadą? Będziemy gadać jak kumple?!
- hahaha gadać? Ty znasz angielski? – zadrwiła.
- Bardzo śmieszne. Dobra idę do sklepu kupię coś.
- Słuchaj ja zaraz jadę do miasta i do cioci , a więc zachowujcie się grzecznie ok?
- Jasne , dobra ja idę.
Mama chyba była dziś w świetnym nastroju. Szybko pobiegłam do sklepu , który był oddalony zaledwie o 100m.. Kupiłam z 4 paczki chipsów i wróciłam do domu. Wsypałam je do misek i zaniosłam do pokoju.
- Ja już wychodzę , bawcie się dobrze. Będę wieczorem.
- Okej , do zobaczenia mamuś. - pomachałam jej na pożegnanie.
Była godzina 13: 00 . Miałam jeszcze ok. 40 minut. Poszłam do łazienki , aby zrobić sobie jakiś ładny makijaż. Poszłam na górę włączyłaś " ROOM94 - Ignorance Is Bliss " i położyłam się na łóżku. Za chwilę mieli pojawić się moi idole. Ciekawe czy będzie Zayn , jak będzie się zachowywał. Byłam bardzo zestresowana. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko zbiegłam na dół , aby je otworzyć.
- Noo hej śliczna. – szybko odezwał się Harry.
- Witamy , witamy faneczkę, – powiedział Niall.
- Hej Niki. – powiedział Liam i Lou jednocześnie.
- Hej chłopcy. Gdzie Zayn?
- Został w samochodzie , telefon zadzwonił , ale spoko zaraz przyjdzie.
- Dobra , wchodźcie. Zapraszam na górę.
- Nie ma nikogo u ciebie?
- Brat. – zaśmiałam się.
  • awatar тα z σкłα∂кι gαzєту «33: O matko ! To jest genialne ! :3 A Zayn co ? I Harry <33 Dodaj szybko następny ^^
  • awatar Paper Rainbow: kocham , kocham , kocham <3
  • awatar Fucking perfect: Hahaha... "Mamo , czy to takie ważne? Rozumiesz , że moi idole zaraz do mnie przyjadą? Będziemy gadać jak kumple?!" Nie no, też bym tak spanikowała, a nawet bardziej ale i tak nie mogę. Jestes genialna! Miałam nadzieję, że w jakiś niewyjaśniony sposób Zayn podrzucił jej ta kartkę, a tu Harry, ale to też jest coś. Nie no nie przedłużam. Pisz szybciutko kolejną część, bo jestem ciekawa co wyniknie z ich spotkania! (: XX
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Nadeszła upragniona godzina - 19: 00. Stałyśmy już pod samą sceną. 19:10 , na sali pełno ludzi.
W tym monecie na scenę wbiegło pięciu młodych przystojniaków - Lou , Zayn , Harry , Niall i Liam.
- Cześć kochani. - powiedział Liam.
- Mam nadzieje , że będziecie się świetnie bawić. - wykrzyknął Niall.
- No to jak? Zaczynamy. - dodał Harry.
Zayn nie odezwał się ani słowem , wyglądał na bardzo przybitego. Coś się stało? Nie wiedziałam. Ale próbowałam nie zawracać sobie teraz tym głowy , był koncert moich idoli , musiałam się dobrze bawić.
Jako pierwszą piosenkę zaśpiewali 'Kiss You'.
Wszyscy bawili się świetnie , tańczyliśmy , śpiewaliśmy razem z nimi. Właśnie tak zawsze wyobrażałaś sobie ich koncert. Kolorowe reflektory oświetlały całą widownie. Piosenka się skończyła ale Niall nie pozwolił na chwilę ciszy.
- Jak się bawicie? - powiedział po polsku , no znaczy próbował.
Wszyscy zrobiliśmy wielkie oczy z nie do wierzenia i cała sala odpowiedziała.
- Zajebiście!!
Chłopcy tylko się uśmiechnęli i zaczęli grać następną piosenkę ' Rock Me '.
Bawiłam się w najlepsze , tańczyłam jak szalona , całkowicie zapomniałam o świecie , o wszystkich zmartwieniach. Było pięknie.
- A teraz zaprosimy jakąś śliczną fankę do nas na scenę. Hmm, - powiedział Liam.
Opuściłaś głowę na dół udając , że coś upuściłam.
- Hmm , Liam a może weźmiemy tą pannę w bluzce z flagą co? - powiedział Lou wskazując na mnie.
- Kur.wa. - powiedziałam pod nosem.
- Okej , no to zapraszamy. Jak masz na imię?
- Nikola. - opowiedziałam.
- Okej , ja jestem.. znaczy się chyba wiesz. Dobra nie ważne. Zaśpiewasz z nami ' Little Thing ' cieszysz się? - zapytał Harry.
- Bardzo. - uśmiechnęłam się , spoglądając na Zayn'a , który miał grobową minę.
Nie wiedziałam co się dzieje. Co mu się stało. Wiedziałam , że nie powinno mnie to obchodzić , ale bolało mnie jego nieszczęście , pragnęłam aby był szczęśliwy.
A teraz na dodatek każą mi śpiewać piosenkę , która mi się z nim kojarzy. Super.
- No to zaczynamy.
Zaczęliśmy śpiewać , musze przyznać sama sobie , że śpiewanie smutnych piosenek w beznadziejnym nastroju wychodzi mi całkiem nieźle. Chłopcy co jakiś czas , przy mocniejszych dźwiękach pomagali mi zaśpiewać , jednak resztę piosenki śpiewałam sama.
- Wow , chyba weźmiemy cię ze sobą na trasę. Wielkie dzięki Niki. - powiedział Lou i dał mi buziaka.
Haha , widziałam tą zabawną mine zazdrosnej Majki. Chciałaby być na moim miejscu. Dostałam też przytulasa od Niall'a i Liama i buziaka od Harry'ego , do Zayn'a nie podchodziłam. Uważałam , że nie było sensu.
- Dziękujemy za występ Nikoli wielkimi brawami. - powiedział Liam.
Wszyscy na sali zaczęli bić mi brawo. Bardzo było mi to pochlebne ale również bardzo się zawstydziłam.
Dalsza część koncertu była świetna , chłopcy zaśpiewali piosenki z płyty. Zaśpiewali nawet cover Justina Biebera ' All Around The World ' Bardzo nam się to spodobało bo byłyśmy Beliberkami .
Nim się obejrzałyśmy wybiła godzina 22: 00.
- Bawiliśmy się niesamowicie , szkoda że to już koniec. - powiedział Liam.
- Tak , było fajnie. - powiedział bez entuzjazmu Zayn.
Chłopcy spojrzeli się na niego dziwnie. Przez cały koncert się nie odzywał.
- Wow , a to niespodzianka , Zayn jednak mówi. - zaśmiał się Harry.
- Dobra nie ważne , Zayn jest dziwny. A my zapraszamy was za kulisy. VIPY będzie biba. - zaśmiał się Lou.

Weszliśmy do wielkiego pomieszczenia o czerwonych ścianach. Na końcu pokoju stał Harry , Niall , Liam i Lou. Nigdzie nie widziałam Zayn'a. Momentalnie zszedł ci uśmiech z twarzy.
- Nie ma go. - powiedziałam do Majki.
- Oj poczekaj może gdzieś poszedł.
- Eh może masz rację , już przesadzam. Może to dlatego że jestem zmęczona.
- Pewnie tak , chodźmy do nich . Czas leci.
Wolnym krokiem szłyście w kierunku chłopców i gromady fanów. O dziwo nie było nas dużo. Mieliśmy sporo czasu aby pogadać z chłopakami.
- Gdzie jest Zayn. - zapytała jakaś dziewczyna.
- Niestety , wiemy że bardzo go lubicie , ale chłopak źle się poczuł , bardzo was przeprasza.
-Oh jaka szkoda.- odpowiedziała następna.
-Pf , przyszłam do Zayn'a ale skoro go nie ma to nara idioci. - powiedziała jakaś oburzona blondynka.
A za nią wyszło jeszcze parę innych dziewczyn. Wszyscy nie wiedzieli co powiedzieć. Dla każdego był to nie mały wstrząs. Ja też kochałam bardzo Zayn'a , ale reszta chłopców również była dla mnie bardzo ważna. Wiedziałam , że chłopcy byli tym zajściem bardzo przejęci , zrobiło im się bardzo smutno , nie dziwne.
- Dobra , nie przejmujemy się , tylko dobrze bawimy.- powiedział z uśmiechem na twarzy Niall.
- Jasne , nie są nas warte. Haha. - zaśmiał się Liam.
- No to jak dziewczyny? Podobał wam się koncert?
- Jasne , było świetnie. - Opowiedziały dziewczyny.
- Dlaczego Zayn był taki smutny?- powiedziałam sama do siebie , jednak wszyscy to usłyszeli.
- Oh , też nie to zastanawia , bardzo cieszył się na koncert w Polsce. Wiecie coś o tym chłopcy?
- Ehmm , ja wiem. Podobno zerwał z Kate.
- Serio?? - Powiedzieli chłopcy.
Zamurowało mnie. Nie widziałam co powiedzieć. Przecież nie miał dziewczyny. Może mówił tak specjalnie? Po za tym , to było głupie. Nie musi opowiadać o wszystkim fanom. Wszyscy gadali z chłopcami , śmiali się. Nawet Majka , widać było że świetnie dogaduje się z Louis'em. Przynajmniej ona była szczęśliwa. Eh , może chociaż jej marzenie się spełni. Pragnęłam jej szczęścia , ale nie chciałam też patrzeć na to jak ona chodzi z nim za rękę , a ty i Zayn to dwa inne światy. No cóż , nie zawsze można mieć tego czego się pragnie.
- Ej , mamy jeszcze pół godziny , a zostało nas nie wielu. Raptem 8 osób. Może potańczymy? - zaproponował Harry spoglądając na mnie z uśmiechem.
Ciarki przeszły po mnie , ale odwzajemniłam gest i uśmiechnęłam się do chłopaka.
- Jasne. - powiedziała Majka i reszta dziewczyn.
Mnie było to obojętne. Akurat chłopcy włączyli jakaś wolną piosenkę. Lou tańczył z Majką , Niall i Liam z jakimiś ładnymi blondynkami , a ja? A mnie do tańca zaprosił Harry. Wtuliłam się w chłopaka i tak przetańczyliśmy całą piosenkę. Na koniec Harry podziękował mi za taniec i dał buziaka w policzek. I tak na tańcach minęło nam ostatnie pół godziny.
- Kurde , patrzcie to już koniec. Ale szybko zleciało. Jeszcze nigdy się tak świetnie nie bawiłem. - Powiedział Liam.
- Było genialnie.
- Tak zdecydowanie , to najlepszy dzień w moim życiu.. - powiedziałam , dzięki Harre'mu humor niesamowicie mi się poprawił , ten taniec był bardzo miły z jego strony.
Jednak czas już było się pożegnać. Wszyscy razem wyszliśmy z pomieszczenia. Chłopcy nas odprowadzili do drzwi. Gdy miałam już wychodzić odwróciłam się , aby pomachać chłopom. Gdy się odwróciłam uśmiech znikł z mojej twarzy. Na schodach zauważałaś Zayn'a , niby to nic złego , ale stał z jakąś dziewczyną , wyglądało jakby się kłócili , może to ta jego była? Nagle , stało się. Pocałowali się. Łzy napłynęły mi do oczu. Wszystko skończone , wszelkie marzenia. Już przestałam w cokolwiek wierzyć. Wybiegłam z płaczem , a zdezorientowana Majka za mną. Wsiadłam do samochodu brata , a zaraz po mnie Majka.
- Jak było?
- Kuba , odpuść. - powiedziała Majka , a ja jeszcze bardziej zaczęłaś płakać.
- Dobra , nic nie mówię .
- Niki , co się stało?
- Nie widziałaś? Całował się z nią. Przecież źle się czuł , zerwał z nią. Nic nie rozumiem. Najpierw się kłócą a potem całują.
- Boże , Nikola , nie przejmuj się. Znajdziesz sobie kogoś. Po za tym zobacz , mieszkacie daleko od siebie. Może tak miało być?
- Może masz rację. Ale zobacz gdyby mi na nim nie zależało to bym tak tego nie przeżywała. On jest dla mnie... - Nie dałam rady wydusić z siebie żadnego słowa. To było dla mnie stanowczo za trudne. Majka opuściła tylko głowę nic wie mówiąc. Całą drogę powrotną przespałam. Gdy podjechaliśmy pod mój dom była godzina 3 w nocy , rodzice spali , a brat , jak brat , siedział przez kompem. Pożegnałam się z Majką i jej bratem. Zapukałam do drzwi , twoim oczom pokazał się twój brat.
- O wróciłaś. Masz przej**e wiesz?
- Wiem , i żałuję tego koncertu serio .
- Czemu?
- Nie ważne. Idę się myć i idę spać , tobie też to radzę.
- bla , bla , bla , znowu się zaczyna.
- Spadaj. - z płaczem weszłam do łazienki , zamknęłaś ją na klucz i usiadłam na zimne płytki opierając się o drzwi.
- Koniec , czemu sobie to ubzdurałam? Przecież to było normalnie , robiłam sobie nadzieję , sama sobie! - Zaczęłam płakać jeszcze głośniej. Jednak nie , wstałam , wytarłam łzy. Musiałam być silna.
- Musisz być dzielna , musisz.- powiedziałam sama do siebie.
Wziąłem goryczy prysznic ubrałam się w piżamę i poszłam do pokoju. Składając ubrania ze spodenek wydała mi biała kartka. Z czystej ciekawości otworzyłam ją i przeczytałam.
____________
Stwierdzam , że to najpiękniejszy photoshop jaki kiedykolwiek widziałam. *.* ♥ ♥
  • awatar Fucking perfect: jeśli nie zobacze szybko kolejnej części to normalnie się zabije! Ta końcówka, ten przebieg akcji, to wszystko jest ponad moje siły... Zbyt zajebiste! Normalnie jestem zła, że tak dobrze piszesz, eh, nie marudzę... Proszę pisz! (: XX ♥
  • awatar sylwankaa.: świeeetny <3
  • awatar Nie trać nadziei... ♥: Świetne ! Dawaj następny . (;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Pojechaliśmy na lotnisko gdzie o 12:30 jak informowały źródła mieli wylądować chłopcy. Wysiałyśmy z samochodu , a brat Majki został w środku. Byłyśmy bardzo podekscytowane. Stanęłyśmy w dozwolonym miejscu przed wielkim budynkiem do którego udawali się pasażerowie. Tłum fanów był naprawdę ogromny. Ale nie taki , jaki będzie ciekał przed Areną. Mijała godzina 12:40 , a ich dalej nie było.
- Hmm , Majka. Może one się pomyliły? - zapytałam.
- No ale nie możliwe , nawet chłopcy mówili o tym na twitcamie.
- Może źle zrozumiałaś , z twoim angielskim jest różnie. hahaha.
- Dzięki , LOL.
- Hej , Maja patrz , chyba twoja znajomość języka nie poszła na marne. - wskazałam palcem na wielki biały samolot z napisem '' 1D ''
- aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa O mój Boże , zaraz zobaczę Louis'a ! I to nie na zdjęciu w komputerze.
- Uspokój się , bo zamiast go oczarować to wystraszysz. hahahaha.
- Eh , masz racje , już się ogarniam.
Samolot już wylądował , a ze środka wyszła piątka mega przystojnych młodych facetów. Harry trzymał w ręku biało-czerwoną flagę i darł się '' WELCOME POLAND ''. Nie mogłyśmy uwierzyć , że to słyszymy.
Chłopcy trzymając swoje torby podeszli gromady fanów , aby się z nimi przywitać. Robili sobie z nimi zdjęcia i podpisywali płyty. My jednak wolałyśmy trzymać się dalej. Gdy chłopcy skoczyli rozmowę z fanami zaczęli podążać w naszym kierunku. Odruchowo , jak to się dziewczynom zdarza , wyjęły szminki by poprawić usta.
- Jak wyglądam? - zapytałam Majki.
- No dziewczyno , zabójczo. Zayn padnie Ci do stóp. A ja?
- Genialnie , Lou jest już twój.
Poprawiłyśmy jeszcze włosy i pomachałyśmy chłopcom , który byli od nas oddaleni jakieś 10m. Oni oczywiście odwzajemnili gest i uśmiechnęli się do nas szeroko. Nasze myśli motały się , dzień , który planowałyśmy sobie od miesięcy właśnie się spełnia.
- Hej dziewczyny. - powiedzieli chórem chłopcy.
- Cześć. - powiedziałyśmy niepewnie.
- Patrz , jakie zestresowane haha - Lou potrącił ręką Zayn'a.
- Właśnie widzę , trzeba je trochę odstresować . Jak myślicie chłopaki ?
- Koniecznie - opowiedział Niall.
My nie widząc o co chodzi uśmiechnęłyśmy się. Nagle chłopcy podeszli do nas i zaczęli strasznie łaskotać. Wszyscy chichraliśmy się niesamowicie głośno , a ochrona patrzyła się na nas jak na jakichś dziwolągów.
- To jak odstresowane? - zapytał Harry.
- Haha , nawet nie wiecie jak bardzo. - powiedziałam nabierając powietrza.
- Wpadacie do nas na koncert? - zapytał Niall.
My odpowiedziałyśmy twierdząco wyjmując z torby swoje bilety.
- O fajnie , macie już bilety. - powiedział Liam.
- Hej , a możemy zrobić sobie z wami zdjęcie ? - zapytałam.
- Samojebka? To lubię. - powiedział Niall śmiejąc się.
Całą siódemką ustawiliśmy się do zdjęcie. A szczęście chciało , że ja stanęłam obok Zayn'a , który objął mnie w talii. Myślałam , że zaraz odpłynę. Maja najwidoczniej też była zadowolona stojąc obok Harry'ego , który uśmiechał się do niej pokazując swoje białe ząbki. Wszyscy zrobiliśmy słiiiit dzióbki z czego wyszła bardzo zabawna fotka.
- Eh , bardzo miło było was poznać , mamy nadzieje że spotkamy się jeszcze na koncercie. - powiedział Liam.
- I po , kupujemy sobie VIP'y.
- No to genialnie , będziemy mogli dłużej pogadać. - powiedział Zayn patrząc się w moje oczy.
- No jasne , już nie możemy się doczekać. - opowiedział Lou.
- Okej , to my lecimy , do zobaczenia chłopcy. - opowiedziała Maja po czym pomachaliśmy chłopcom i poszliśmy do samochodu.

Podekscytowane wsiadłyśmy do samochodu. Nie wiedziałyśmy za bardzo co się dzieje , ten dzień będzie najpiękniejszym dniem w naszym życiu.
- I jak było? - zapytał zaciekawiony brat.
- A nie widziałeś , genialnie , chce już koncert. - wykrzyczała Majka.
- Tak było wspaniale. - powiedziałam zamyślona.
- To co? Gdzie teraz jedziemy?
- Może coś zjeść , jestem strasznie głodna. - zaproponowała Majka.
- To jedziemy.
Dalej jechaliśmy w zupełnej ciszy. Ciągle myślałam o Zaynie , o jego pięknych oczach , o tym jak się do mnie uśmiechał. Miałam motyle w brzuchu , wiedziałam , że dla niego jestem tylko następną fanką , jednak dalej miałam nadzieje , że może coś z tego wyjdzie. To jak trzymał mnie za talię , gdy robiliśmy sobie zdjęcie , ach do teraz trzymały mnie ciarki.
Dojechaliśmy do pobliskiej knajpy gdzie mieliśmy zamiar zjeść obiad , była godzina 13:30. Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do środka. Wnętrze było bardzo przestronne i miłe. Czerwone ściany , piękne wielkie obrazy i mnóstwo ludzi. Podeszliśmy do stolika , zajęliśmy swoje miejsca , a po chwili podeszła do nas kelnerka. Rozłożyła nam karty i odeszła. Przeglądając menu dalej nie mogłam się skupić , myślałam o nim.
- Hej , Nikola co jest ? - zapytała Majka.
- No bo wiesz .. - odpowiedziałam spoglądając na brata Majki.
- To ja was zostawię. - odpowiedział i wyszedł.
- Dobra , opowiadaj.
- Bo tak mi się z nim genialnie gadało , ciągle o nim myślę , chociaż wiem , że jestem dla niego zwykłą fanką , która niby się w nim zauroczyła. - w tym momencie do oczu napłynęły mi łzy.
- Ech , wiesz , że to trudne. Widzę jak ci zależy. Ale musisz się trzymać , może on też darzy cię tym uczuciem , a może nie. Wiesz jak jest. - opowiedziała Majka.
Wiedziałam , że dziewczyna chce mnie pocieszyć , ale nie mogła robić mi nadziei.
- Oj nie ważne , trzeba się ogarnąć , nie mogę zepsuć sobie tego dnia.
- Racja. - powiedziała Majka przytulając mnie mocno do siebie.
Wytarłam delikatnie łzy. W tym samym momencie podeszła do nas kelnerka.
- Czy już mogę przyjąć zamówienie?
- Tak , ja poproszę sałatkę grecką. - odpowiedziałam.
- Ja też poproszę to samo i dwa razy wodę mineralną.
- A ja gyrosa , dużą porcję. - opowiedział brat Majki , który właśnie wrócił.
- Dziękuje , zamówienie będzie za ok. 15 minut.
Pokiwaliśmy głowami twierdząco i kelnerka odeszła.
- To jak obgadałyście co i jak?
- Tak wszystko jest już dobrze. - opowiedziałam , uśmiechając się z przymusu.
Wcale nie było mi do śmiechu. Majka tylko złagodziła sytuacje , nic więcej.
- To dobrze. - opowiedział uśmiechając się.
Dalej czekaliśmy w milczeniu. Mojej przyjaciółce też chyba nie było łatwo , tak jak ja była bardzo zamyślona. Co jakiś czas tylko rozglądałyśmy się po pomieszczeniu. Nagle podeszła do nas ta sama kelnerka dając nam zamówienia. Podziękowaliśmy i zabraliśmy się za jedzenie w zupełnej ciszy.
Gdy wszyscy byliśmy już najedzeni odeszliśmy od stoły , a brat poszedł za nas zapłacić. Wyszliśmy z lokalu , wsiedliśmy do samochodu , była już godzina 15: 00. Włączyliśmy radio , prezenter zapowiedział piosenkę słowami :
'' A teraz w naszym radiu puścimy piosenkę zespołu , który dziś w naszej stolicy o 19: 00 zagra koncert. Miłego słuchania , One Direction - One Way Or Another ''.
Razem z Majką spojrzałyśmy się na siebie , a Bartek pod głosił radio. Wiedział jak bardzo ich kochamy. Jednak dalej jechaliśmy w ciszy. Postanowiliśmy jechać już pod arenę , Warszawa o 150 była bardzo zatłoczona , na miejsce dojechaliśmy parę minut przed 16: 00. Wysiadłyśmy z auta i pewnym krokiem udaliśmy się pod arenę. W pomieszczeniu było już dużo ludzi. Jednak przygotowania do koncertu szły pełną parą. Postanowiłyśmy z Majką pójść do toalety gdzie miałyśmy poprawić swój makijaż. Weszłyśmy do małej łazienki , podeszłyśmy do lustra wyjęłyśmy kosmetyki i zaczęłyśmy poprawiać makijaż.
_______
Byłam wczoraj na koncercie Afromental *.* Kocham ich. ♥ BAAAROOOOOON *.* ♥ Był też zespół 'Jelonek' i 'Living on Venus'. Mimo , że nigdy nie przepadałam za muzyką jaką gra Jelonek , to od wczoraj jestem ich fanką , serio. *.* Ta atmosfera , jak zabawiali publiczność , super. Jednym słowem było MEGA ZAJE.BIŚCIE! ♥
Już nie mogę się doczekać co będzie na koncercie 1D ( jak wgl bd w Polsce , mam tylko nadzieje! ♥ )no i jak oczywiście mnie na ten koncert puszczą. -.-
  • awatar Crazy Mofos ♥: @One Thing: No ale jak mam być nie podjarana no xD heheh. i to BARON ! ♥ Kocham go ♥
  • awatar One Thing: Świetny, czekam na następny... Uwierzcie, że ona jest strasznie podjarana tym że chyba Baron trzymał jej aparat...
  • awatar One Direction is perfection.: Świetneee ! Dawaj następną cz. *-* Afromental ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jestem wielką fanką One Direction , a dziś właśnie dowiedziałam się , że 22 maja odbędzie się koncert w Polsce moich idoli. Szybko zbiegłam na dół by podzielić się z rodzicami tą genialną informacją. Miałam tylko nadzieje , że mi pozwolą.
- Mamo , mamo ! One Direction robi koncert w Polsce , 22 maja. aaaaaaaaaaaaaaaa!
- No i?
- No i to że muszę tam być.
- Nigdzie nie jedziesz. Chyba kpisz!
- Nie mamo , to ty kpisz.
Pobiegałam do swojego pokoju na górę , zamknęłam się na klucz i nie wyszłam z niego przez resztę dnia. Moja matka właśnie zrujnowała marzenia dotyczące spotkania chłopców , a co najważniejsze poznania Zayn'a. Wiedziałam , że go nie znam ale czułam do niego coś , że nawet nie umiałam tego opisać. Był mi jakiś taki bliski.
Szybko pozbierałam się wytarłaś łzy , podłączyłam wzmacniacz do głośników i na full włączyłaś One Direction.
- A niech gada co chce. - pomyślałam.
Włączyłam komputer , zalogowałam się na TT i napisałam do swojej dalszej przyjaciółki z Wrocławia.
- Nie mogę jechać na koncert. Kochana mamuśka. Ja pierdole chce poznać Zayn'a.
- Spokojnie , mam plan , poznasz go!
- Jaki znowu plan? Co ty wymyśliłaś?
- Mój brat mnie zawodzi samochodem..
- A rzeczywiście genialny plan , pocieszyłaś mnie.
- Daj dokończyć , podjedziemy po ciebie , musisz poznać Zayn'a , nie ma innego wyjścia.
- Matka się nie zgodzi.
- Nie musi nic wiedzieć. To jak zamówić ci bilet?
- Dobra , zamawiaj. Raz się żyje.

W końcu , nadszedł czas koncertu. Byłam bardzo podekscytowana. Majka z bratem mieli przyjechać po mnie po 10: 00. Wstałam o 7: 00 , wzięłam prysznic. Obwinęłam się w ręcznik i poszłam się w coś ubrać. Wyjęłam to http://www.faslook.pl/collection/mm-34/ i pośpiesznie założyłam. Poszłam zjeść i umyłam zęby.
Gdy byłam już ubrana poszłam się umalować , podkreśliłam oczy ciemną kredką , a usta pomalowałam na czerwono. Dochodziła już godzina 9:30. Postanowiłam , że pójdę na dół i napisze kartkę dla mamy. Powiadomię ją , gdzie jestem.
'' Mamo , Majka o 10: 00 z bratem po mnie przyjechali i razem pojechaliśmy do Warszawy na koncert. Wy nie chcieliście mnie zawieść więc musiałam wziąć sprawy w swoje ręce. Marzyłam aby ich spotkać , a ty tak najnormalniej w świecie chciałaś zrujnować moje marzenia , przepraszam. Jak wrócę możesz mi dać dożywotni szlaban. Będę baaaardzo późno , koncert zaczyna się o 19. ''
Nim się obejrzałam wybiła 10: 00. A przed domem zatrzymał się samochód. To oni. Szybko wybiegłam z domu i wsiadłam do samochodu.

- Dzień Dobry. - powiedziałam do brata Majki.
- Siemka Niki. - opowiedział.
- To jak gotowa na podbój serca Louis'a? - zapytałam.
- Jasne , a Zayn jak?
- Jego to zawsze i wszędzie będę brać hahaha.
- Dziewczyny yhhmmmm , ja tu jestem hahaha. - powiedział brat Majki.
- Sorrry ..
Majka była ubrana tak jak ja w krótkie spodenki , czarną bluzkę z napisem '' I love music '' i białe vansy. Z jednej strony włosy miała prawie wygolone , a z drugiej długie , tak jak ja miała czerwone usta i mocno wytuszowane rzęsy.

Po dwu godzinnej jeździe dojechaliśmy na miejsce , była godzina 12: 00. Mieliśmy jeszcze kilka godzin do koncertu , postanowiliśmy pojechać na lotnisko gdzie mają wylądować chłopcy.
___________
Mm , ta jedna ogolona łydka Zayn'a jest serio szeksi xD heheh ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Szybko odpaliłem samochód i pojechałem tą samą trasą co miała jechać Lili. Jeszcze nigdy nie czułem takiego zdenerwowania , łzy napływały mi do oczy. A może tylko przesadzam , tak naprawdę nic jej się nie stało , a ja sobie coś ubzdurałem? Sięgnąłem po telefon , wybrałem jej numer i wcisnąłem zieloną słuchawkę. Sekretarka.
- K***a. - wykrzyknąłem i z całej siły walnąłem w kierownice.
Oczywiście musiały byś takie korki , że jakaś masakra. Więcej ludu się nie dało. Po chwili usłyszałem dźwięk telefonu. Miałem nadzieje , że to Lili. Chciała mnie poinformować , że bezpiecznie dojechała. Myliłem się.
H: Tak słuchałam.
- Czy rozmawiam z paniem Harry'm Stylesem?
H: Tak.
- To dobrze. Dzwonie alby pana poprosić o jak najszybszy przyjazd do szpitala , pańska dziewczyna , jak dobrze nas poinformowano miała wypadek.
H: Dobrze już jadę.

* jakiś czas później *
Lili nadal była w śpiączce. Miała 20% szans na to , że się obudzi. Nie mogę sobie darować , że pozwoliłem jej jechać , samej. Nie było mnie przy niej. Nie przeżyje tego , jak ona się nie obudzi , że odejdzie ode mnie , zostawi mnie samego , samego jak palec.
Mijały godziny , dni , tygodnie , a ona nadal spała. Obiecałem sobie , że jak ona umrze to ja też. Nie chce żyć na tym święcie bez niej.
Miłe było ze strony fanów to , że martwili się o nią , próbowali jakoś pomóc , pocieszyć mnie. Chcieli abym choć na chwile się uśmiechnął. Na marne. Mój powód dla którego się uśmiechałem , dla którego chciałem się uśmiechać własnie walczył o życie.
Z dnia na dzień dawali jej coraz mniejsze szanse na przeżycie. Stała się tak zwaną roślinką. Jej serce nadal bije , ale mózg już nie pracuje. Nie było innego wyboru , tylko odłączyć ją od respiratora i pozwolić jej odejść. Dla jej rodziny jak i dla mnie był to najtrudniejszy moment w życiu. Ale nie było innego wyjścia. Zgodzili się na jej odejście. Nie chciałem przy tym być. Wybiegłem z szpitala i ruszyłem do sklepu kupić jakieś najsilniejsze leki i alkohol. Chwile później wróciłem do tego samego pomieszczenia. Lekarz pozwolił mi wejść do niej jeszcze na chwile i zobaczyć ją ostatni raz. Położyłem się obok jej przykrytego białym materiałem ciała. Lekko odkryłem jej głowie i złożyłem ostatni pocałunek na jej zimnych ustach. Otworzyłem leki i wsypałem całe opakowanie do swoich ust , po czym popiłem to alkoholem. Z minuty na minute , z sekundy na sekundę stawałem się coraz bardziej bezsilny. Położyłem głowę obok jej i pozwoliłem moim łzą , aby spływały po moich policzkach. Powieki stawały się coraz cięższe , wiedziałem , że zaraz do niej dołączę. Tak bardzo tego chciałem, chciałem znów ją zobaczyć. Spojrzałem na nią ostatni raz i powiedziałem najciszej jak mogłem.
- Do zobaczenia za chwile mała. Kocham Cię.
I pozwoliłem moim powieką na opadnięcie.

* oczami Niall'a *
Widok ich razem w tej samej trumnie , trzymających się za ręce , był niesamowity. Wiedziałem , że on ją kochał ponad wszystko , zrobił by dla niej wszystko i nawet poświęcił życie i tak właśnie się stało. Był przy niej taki szczęśliwy jak nigdy , był wtedy najszczęśliwszy na ziemi. Ale nigdy też nie zapomnę jak rozpaczał , jego zachowania po wypadku Lili , już wtedy wiedziałem , że był gotowy poświęcić życie. Że jak ona umrze , on uczyni tak samo. Ale nie mówiłem mu o tym , że wiem , nie powstrzymywałem go , bo wiedziałem , że nic nie wbije mu przez to do głowy. Z resztą , ja na jego miejscu zrobił bym tak samo. Ale będzie mi go brakować , nie tylko mi ale całemu zespołowi , rodzinie , fanom. Tak wiele dla nas wszystkich znaczył. Bez niego One Direction to już nie to samo One Direction co kiedyś.
_______________
No to już koniec imagine z Harrym.
Taaki smutny mi wyszedł , jak jeszcze żaden. ;c
Mam nadzieje , że choć trochę się podobał , mimo , że był krótki bo tylko 4cz. ;*
Jeżeli czytacie to dziękuje wam baaaardzooo. ♥
Kolejne może napisze jutro , i bd miało to opowiadanie tak ok. 20 albo nawet ponad rozdziałów , a co tam zaszaleje. xD Mam nadzieje , że będziecie nadal czytać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Po skończonej rozmowie , poszłam na górę i włączyłam laptopa. Na wielu stronach widniały nagłówki tp. " Harry Styles znów zajęty " , " Co za szczęściara skradła serce Stylesa " było tego pełno , ale nie przeszkadzało mi to. Po przejrzeniu stron internetowych , odłożyłam laptopa i położyłam się na łóżku. Nie wiem jakim cudem , chwile później zasnęłam.
Obudził mnie czyiś dotyk. Otworzyłam lekko jedno oko i ujrzałam chłopaka z loczkami wpatrującego się we mnie z uśmiechem na twarzy.
- Część piękna. - powiedział po czym lekko musnął moje usta. - Jak dobrze znów cię widzieć.
- Ciesze się , że przyjechałeś.
- A miałem inne wyjście? - zaśmiał się , a ja lekko szturchnęłam go w ramie. - Wstawaj chce cie gdzieś zabrać , a gdzie to już niespodzianka. - uśmiechnął się po czym pomógł mi wstać.
Szybko poszłam do łazienki , poprawiłam makijaż przebrałam się w to http://www.faslook.pl/collection/mm-33/ , wróciłam do pokoju , chłopak złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w kierunku jego samochodu. Całą drogę próbowałam się dowiedzieć dokąd jedziemy , ale niczego się nie dowiedziałam. Po chwili zatrzymał się przy jakimś pięknym domku. Wyszedł z samochodu , podszedł do drzwi pasażera i odtworzył je przede mną.
- Harry , gdzie my jesteśmy.
- Wiesz , chłopaki już o nas wiedzą , więc postanowiłem im ciebie przedstawić. - pokazał swoje piękne dołeczki , lekko pocałował moje czoło i splótł nasze dłonie razem.
Chwile później znaleźliśmy się już pod drzwiami budynku. Czułam lekkie zdenerwowanie , sama nie wiem czemu. Bałam się , że mnie nie zaakceptują? Sama nie wiem. Ścisnęłam mocniej rękę Harry'ego , a on tylko spojrzał się na mnie posyłając jeden z tych swoich najpiękniejszych uśmiechów. Otworzył drzwi i weszliśmy do wnętrza domu. Panowała w nim dziwna cisza.
- Chłopaki , jesteście tu? - zawołał Harry.
Za domem było słychać jakieś śmiechy. Było już wiadomo , że tam znajdują się chłopcy. Ruszyliśmy w stronę wyjścia do ogrodu za domem. Cała czwórka miała na sobie tylko stroje kąpielowe.
- Chłopaki k***a byście się ubrali , a nie dziewczynę mi straszycie latając w samych gaciach. - wydarł się Harry , z lekkim rozbawieniem.
Zaśmiałam się i zaczęłam machać do chłopaków , którzy właśnie odwrócili się w moją stronę , przyglądając mi się uważnie.
- Lili? - zawołali jednocześnie.
- Tak , cześć wam. - powiedziałam , a Hazza w tym czasie stanął za mną , objął mnie w talii , po czym położył swój podbródek na moim ramieniu.
- No to chłopaki , poznajcie moją piękną Lili. - powiedział i lekko pocałował mnie za uchem.
- Oo. Jacy wy słodcyy. - powiedział Lou lekko piskliwym głosem.
Śmialiśmy , rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się bardzo długo. Nie obyło się oczywiście od tego , żebym nie wylądowała w basenie , przez Lou który niby przypadkiem mnie do niego wrzucił , w końcu sam tego pożałował. Po 23 , Harry odwiózł mnie do domu. Wzięłam szybki prysznic , wskoczyłam do łóżka i po chwili zasnęłam.

* kilka miesięcy późnij *
Cały świat już o nas wie , że jesteśmy razem. I odpowiada mi to , ponieważ fanki mnie zaakceptowały i są dla mnie miłe. Wiadomo , czasami jakaś się zdarzy , która mnie nie trawi , ale mało mnie to obchodzi. Liczy się do , że jesteśmy razem szczęśliwi.
Wracałam własnie z koncertu chłopaków , oni zostali jeszcze na jakieś imprezie , ja musiałam jechać do domu , wyspać się , ponieważ wcześnie rano musiałam wstać na spotkanie o pracę. Całą drogę myślałam tylko o jednym i o jednej osobie o Harrym. Wspominałam nasze wspólnie spędzone chwile i te gorsze i te złe. Po chwili już tylko ujrzałam jasne światła zbliżające się do mnie i głośny klakson , oraz wielki huk.

* oczami Harry'ego *
Nie chciałem żeby Lili jechała sama o tak późnej porze , coś mi na to nie pozwalało. Ale nie miałem innego wyjścia , nie chciałem się z nią kłócić przy tylu ludziach. W trakcie imprezy poczułem silny ból serca , a przed oczami od razu ukazała mi się Lili. Już wiedziałem , że coś jest nie tak , coś się stało. Szybko pobiegłem do chłopaków i powiedziałem im o wszystkim , stwierdzili , że wymyślam , albo że to tylko z tęsknoty za nią , ale ja twierdziłem inaczej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
- Lili , tak?
Kiwnęłam twierdząco głową.
- Miło cię w końcu zobaczyć. - powiedział po czym pocałował mnie lekko w policzek.
- Czemu mnie nie powiedziałeś , że to będziesz ty? - zapytałam.
- Yy , no wiesz. Chciałem abyś polubiła i zaakceptowała mnie za to jaki jestem , a nie kim jestem. Wiedziałem , że kocham One Direction i wiedziałem , że będziesz w szoku jak mnie zobaczysz , dlatego wiesz sama o co cie prosiłem. - powiedział po czym wręczył mi różyczkę. - Proszę to dla ciebie. - i uśmiechnął się szeroko.
- Nie obchodzi mnie to czy jesteś sławny i wgl , po prostu podoba mi się twój charakter za to cię naprawdę lubię. I dziękuje , że jesteś. - powiedziałam , a ostatnie zdanie lekko niepewnie.
- Dla ciebie wszystko. - uśmiechnął się i przytulił mnie do siebie.
Resztę dnia spędziliśmy mniej więcej tak : park , restauracja , spacer po mieście , park , kąpiel w fontannie po której nie było innego wyjścia , trzeba było iść do domu.
- Lili. - powiedział i stanął przede mną patrząc mi prosto w oczy.
- Tak Harry.
- Wiem , może to za szybko. Zobaczyliśmy się dopiero raz , jestem z tobą dopiero - zerknął na zegarek - od jakiś 4 , 5 godzin , ale znam cię bardzo dobrze i wiem czego chcę. - przełknął głośno ślinę i zapytał - Lili , chciałabyś zostać moją dziewczyną?
- Harry ja..
- Nie , dobra wiem. Za szybko to wszystko , przepraszam. - powiedział po czym powoli ruszył w druga stronę.
- Nie Harry , stój. Nie chodzi o to , że nie chce , chcę i to bardzo.
- Naprawdę?
- Tak. Tylko proszę , nie mówmy jeszcze o tym nikomu , dobrze?
- Dla ciebie wszystko. - powiedział po czym lekko musnął moje usta , przytulił i odszedł.

Wszystko nadal układa się dobrze. Nadal nikt nie wie o naszym związku i jak na razie niech tak zostanie.
Jakiś czas później chłopcy mieli wywiad w telewizji na żywo.
R: Dobrze chłopaki , to już koniec wywiadu. Może chcecie kogoś pozdrowić?
Lou , Liam i Zayn pozdrowili swoje dziewczyny oraz z Niall'em rodzinę i znajomych , Harry nie powiedział nic.
R: A ty Harry?
H: Ja chciałbym pozdrowić bardzo bliską i ważną dla mnie osobę. - powiedział po czym uśmiechnął się prosto do kamery.
R: Uu , a kim jest ta osoba? Może twoja tajemnicza dziewczyna?
H: Nie. Znaczy , nie. Wiem , że nie powinienem , obiecywałem , ale muszę to powiedzieć. Od jakiegoś czasu mam dziewczynę , nazywa się Lili. Jesteśmy już ze sobą 3 tygodnie , ale obiecywaliśmy sobie , że przez jakiś czas nie będziemy o tym mówić , ale no musiałem to zrobić. I mam nadzieje , że nie będzie na mnie za to zła. Kocham ją ponad wszystko.
R: Oo , mam nadzieje , że podczas kolejnego wywiadu ją nam przedstawisz.
H: Tak , oczywiście. Jeżeli nie będzie miała nic przeciwko , z chęcią to zrobię.

Chwile później , wzięłam telefon i zadzwoniłam do Hazzy.
L: Harry?
H: Tak , coś się stało?
L: Nie. Dziękuję.
H: Za co?
L: Oglądałam wasz wywiad. Dziękuje ogólnie za wszystko , za to co robisz i za to , że jesteś. Kocham cię.
H: Ja ciebie też skarbie. Ja też ci dziękuje za wszystko. Ale muszę już kończyć bo nas wołają. Przepraszam , paa.
L: Dobrze leć. Ale Harry , poczekaj chwilę.
H: Tak co tam?
L: Przyjedziesz do mnie jak tylko znajdziesz czas? Dawno cię nie widziałam , tęsknie.
H: Dobrze , przyjadę. Pa.
L: Pa.
_____________
Nuuuuuuuuudny wiem. Ale no nie wiem co pisać , kompletna pustka. -.- ugh.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Jak większość nastolatek tak i ja , godzinami przesiaduje przed laptopem szukając czegoś w necie. Przy tym też poznaje wielu ludzi z którymi naprawdę lubię się zapoznawać i pisać godzinami o wszystkim i o niczym. Od jakiegoś czasu pisze z pewnym chłopakiem. Przez internet wydaje się naprawdę miły i taki inny niż każdy chłopak. On naprawdę potrafił mnie pocieszyć , rozbawić po ciężkim dniu. Jest szczery , zawsze mówi to co myśli nie wymyśla jakiś koloryzujących bajeczek. Wiem , że mogę mu powiedzieć wszystko mimo , że nie znam go w realu , ale bardzo tego chce , tak samo jak on. Nawet nie wiem jak wygląda , w sumie on o moim wyglądzie też nic nie wie. A dlaczego? Po prostu nie chciał wysłać mi swojego zdjęcia , stwierdził , że pierwszy raz jak ma mnie zobaczyć to na żywo , a nie przez jakiś kawałek szkła. I może ma tu racje , ale z drugiej strony , nie wiem czego mam się spodziewać. Dużo się mówi o jakiś pedofilach nie wiadomo kim. Ale ja mam to gdzieś , ufam mu , chociaż nie wiem czy mogę.

Dzień jak co dzień. Po powrocie ze szkoły do domu , od razu włączam laptopa. Po chwili słyszę , że dostałam wiadomość , oczywiście od niego niego.
- Heej Lili ;* robisz coś jutro o 16?
L: Hm , nie raczej nie mam planów , a co tam?
- Bo wiesz , piszemy już ze sobą dość długo , bardzo cię polubiłam , wiem już o tobie chyba wszystko no i może najwyższy czas żebyśmy się w końcu spotkali?
L: No jasne. Oczywiście , że się zgadzam.
- Dziękuje. A teraz przepraszam muszę kończyć. Wieczorem obgadamy szczegóły gdzie o której i coś żebyśmy się rozpoznali.
L: Jasne , jasne. Pa.
W KOŃCU! w końcu go zobaczę. Jejku , nie mogę się już doczekać. Po zakończeniu rozmowy , zeszłam na dół. W salonie siedział i oglądał TV mój starszy brat. Nie odzywając się do siebie wgl , po obejrzeniu jakiś dwóch programów i filmu , zjadłam kolacje i poszłam na górę. Wzięłam szybki prysznic , przebrałam się w piżamę , położyłam się na łóżku i włączyłam laptopa. Wiadomość już na mnie czekała. Pisaliśmy dość długo , na końcu rozmowy dał mi dużo do myślenia.
- Jak dobrze pamiętam ty jesteś wieeeelką fanką One Direction , c'nie?
L: Ja nie jestem fanką , ja jestem psycho-directionerką! heh.
- Ach no tak , wyleciało mi to z głowy. he.
L: A czemu wgl pytasz?
- A nie nic , tak tylko z ciekawości.
L: Aha , no spoko.
- Lili. Chciałem cię prosić tylko o jedno. Gdy już się spotkamy , proszę cię zachowaj spokój i nie krzycz , dobrze?
L: A czemu miałabym krzyczeć? Coś jest z tobą nie tak? Przestraszę się ciebie czy coś?
- Nie nie nie , w żadnym wypadku. Tylko tak mówię. Ja już spadam pa. Do zobaczenia , w końcu! ;*
Chwile po odłożeniu laptopa zasnęłam.

Obudziłam się było coś przed 12. Jest sobota , więc mogę sobie pozwolić jeszcze na leżenie w łóżeczku. Cały czas nurtuje mnie to co mi napisał. Że mam nie krzyczeć. Czemu miałabym krzyczeć? O co mu wgl chodziło z tym wszystkim. Hm. No dobra , o 16 dowiem się wszystkiego. Jakoś po 13 weszłam na dół , zjadłam ni to śniadanie ni to obiad. Po skończeniu posiłku poszłam na górę , wzięłam zimny prysznic , zrobiłam lekki make-up i założyłam na siebie to http://www.faslook.pl/collection/mm-30/ . Była dopiero 15.20 , ale wyszłam już , bo do parku kawałek mam. Moim znakiem rozpoznawczym miała być czerwona kokarda we włosach , a jego to że miał mieć przy sobie czerwoną różyczkę. O równej 16 byłam już na miejscy. Ale nigdzie nie wiedziałam nikogo z różą. Rozglądałam się po parku i usłyszałam jak ktoś woła moje imię. Odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka z różą. To nie był zwykły chłopak , to był Harry , Harry Styles z One Direction. Mój idol. Wtedy zrozumiałam o co chodziło mu z tym żebym nie krzyczała. Nie mogłam w to uwierzyć , że to z nim pisałam przez ten długi czas i że go spotkałam. To było niesamowite uczucie. Tak jak mi kazał nie krzyczałam , tylko zasłoniłam usta dłonią i wpatrywałam się w chłopaka , który zbliżał się do mnie z wielkim uśmiechem na twarzy.
__________
No i jest nowe opowiadanie po troooche długiej przerwie. ;D
Mam nadzieje , że się podoba mimo , że trochę krótki i taki troszkę nijaki. he.
 

 
Minęło już ponad 5 lat. Nadal jestem z Niall'em , nie odeszłam od niego i nie odejdę już nigdy. Dzięki nim wiem co to prawdziwa miłość. Pasujemy do siebie idealnie. Fanki mnie lubią i akceptują nasz związek , bo widzą , że Niall jest naprawdę zakochany i szczęśliwy. Tak samo jak ja. To niesamowite jak ten czas szybko leci. Pamiętam jeszcze doskonale jak się poznaliśmy , jak było mi ciężko przez ten czas w którym się rozstaliśmy. Może to dziwne , ale naprawdę cieszymy się , że się rozstaliśmy , ponieważ dało to nam do myślenia i uświadomiło , że jednak jesteśmy dla siebie stworzeni. Dziękuje mojej babci za to wszystko , gdyby nie ona , nie poznałabym One Direction , moich idoli , 5 cudów i najważniejsze mojej miłości na całe życie. Dziękuje Bogu , że zesłał mi kogoś takiego , kogoś kto zawsze będzie przy mnie i będzie się o mnie troszczył jak najlepiej potrafi.
Od jakiegoś roku jesteśmy małżeństwem , a za 2 miesiące spodziewany się naszego pierwszego dziecka. Był cudownym chłopakiem , narzeczonym , jest cudownym mężem i tak samo będzie cudownym tatą.
'' Miłość jest światłem , które delikatnie wdziera się w zimne korytarze wypełnionego pustką serca. Jest maleńką iskierką powoli wygasającej już nadziei ba leprze jutro. Bezustannie napaja marzeniami, które pozwalają zapomnieć o twardej rzeczywistości , jaką jest życie. Miłość popycha ludzi do działania , daje nam motywację, uskrzydla , dodaje wiary i nadziei. Jest ona ponadczasowym uczuciem , które tak trudno ubrać w słowa. Miłość jest wtedy kiedy przy tej osobie pocą Ci się ręce , serce bije szybciej , właśnie wtedy miłość włada Twoim umysłem , że już nigdy nie chcesz rozstać się z tą osobą, chcesz żeby była na zawsze. '' ♥
__________
Przepraszam , że taki krótki. Ale nie wiedziałam co napisać , a poza tym , jutro mam EGZAMINY! więc nauka. -.-
I jeszcze jedno , kolejne imagine dodam tak jakoś po 2 maja , ponieważ od jutra egzaminy , a w piątek wymarzony wyjazd do WŁOCH *__* w końcu! z hooran69.pinger.pl ♥ ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wreszcie jestem w Londynie. Czekam na lotnisku , ale nigdzie nie widzę Niall'a. Nagle poczułam jak ktoś przytula się do mnie od tyłu.
- Ania , Ania , słonko ty moje. Boże już nigdy cie nie puszczę. - powiedział po czym uścisnął mnie jeszcze mocniej i składał buziaki na mojej szyi.
- Niall , chyba nie chcesz żebym odeszła.
- O niee , nie nigdy. - wykrzyknął.
- To proszę cie puść mnie bo zaraz mnie udusisz.
Puścił mnie po czym odwróciłam się w jego stronę i rzuciłam mu się na szyje po czym pocałowałam namiętnie.
- Nawet nie wiesz jak tęskniłam.
- Najdłuższe dwa miesiące mojego życia. Uwierz.
- Ojj wieże , wieże. To co jedziemy do yy nas. - powiedziałam po czym uśmiechnęłam się szeroko.
- Oczywiście.
Po 30 minutach byliśmy już pod domem. Gdy weszliśmy do środka , w progu czekali już na nas chłopcy.
- Aniaaaa ! - wykrzyknęli jednocześnie , po czym rzucili się na mnie.
- Dobra chłopaki też tęskniłam , ale proszę powoli.
- No właśnie , dziewczyny mi nie zgnieść. - zaśmiał się Niall.
Gdy już z każdym po kolei się przywitałam i uściskałam , postanowiłam , że pójdę zobaczyć się z moją babcią. Poinformowałam o tym chłopaków i poszłam sama. Po 10 minutach byłam już w jej domu.
- Cześć babciu. Jajkuu jak tęskniłam.
- Och Aniu , ja też , ja też. A teraz siadaj i opowiadaj jak tam z Niall'em się układa.
- Bardzo dobrze. W sumie to odejście , dało mi do zrozumienia , że strasznie go kocham i jest on tą jedyną osobą z którą chce spędzić resztę życia. Już nigdy więcej mu tego nie zrobię i go nie zostawię , za bardzo go kocham. A poza tym , nie mam serca , żeby znów to zrobić.
- Czasami trzeba się rozstać , aby sobie takie rzeczy uświadomić kochanie. Ciesze się , że znów jesteście razem. Widać jaki jest przy tobie szczęśliwy , jak nigdy. Miłość mu służy , tak jak i tobie.
Rozmawiałyśmy jeszcze chwile , gdy poszła 23 wróciłam do chłopaków. Szybko poszłam na górę , wzięłam prysznic , przebrałam się w piżamę , poszłam do pokoju Niall'a i usiadłam obok niego.
- Cześć kocie. - powiedział po czym złapał mnie tak , że po chwili siedział na mnie i zaczął mnie całować po szyli.
- Ty tylko o jednym no , nawet nie dasz mi odpocząć po męczącej podróży. Jak możesz. - powiedziałam po czym zrobiłam smutną minę.
- Ale kochanie. Nie wiedzieliśmy się rok nie licząc tego jednego dnia. Chyba mam prawo się tobą nacieszyć.
- Oj masz jeszcze dużo czasu , baaardzo dużo. Bo w najbliższym czasie to ja się nigdzie nie wybieram. Nie wiem jak ty.
- Ja też nie. Zapamiętaj , że nigdy , przenigdy cię nie zostawię , za bardzo cię kocham.
- Ja ciebie też. - powiedziałam i lekko pocałowałam jego usta. - A teraz proszę , daj mi odpocząć , choćby dzisiaj.
- Och dobrze. - powiedział po czym namiętnie mnie pocałował , wtulił się we mnie i po chwili już zasnęliśmy.
 

 
Po chwili ktoś złapał mnie za nadgarstek i odwrócił w swoją stronę. Oczywiście był to Niall... Po moich policzkach zaczęły spływać mi łzy. Blondyn delikatnie otarł je swoją dłonią.
Po czym wyrwałam swoją dłoń z jego uścisku i biegłam przed siebie nie zwracając uwagi na nic. Chłopak cały czas za mną biegł , krzyczał abym zaczekała , że on chce tylko porozmawiać. Nie miałam już siły dalej przed nim uciekać. Byłam w parku , usiadłam na ławce i schowałam twarz w dłoniach ciągle płacząc. Po chwili poczułam jak blondyn siada obok mnie.
- Niall , ja.. Ja przepraszam.
- Nie , nie masz za co przepraszać. Rozumiem , że musiałaś wyjechać , sprawy rodzinne , w końcu to była twoja jedyna rodzina i na dodatek był on w bardzo ciężkim stanie. Rozumiem też , że nie chciałaś widzieć mojej reakcji , bo dobrze wiedziałaś , że nie pozwoliłbym ci wyjechać. Ale gdybyś chociaż ze mną porozmawiała , wytłumaczyła wszystko , pożegnała. Może byłoby to mniej bolesne , od ucieczki ode mnie , od wszystkiego. Nie obwiniam cie za to i nie nienawidzę. Po prostu strasznie za tobą tęskniłem , tęsknie nadal i nie potrafię o tobie zapomnieć. Ania , ja nadal cię kocham.
- Tak wiem , że źle zrobiłam. Naprawdę przepraszam , nie chciałam. - powiedziałam po czym opuściłam głowę. - Jaa.. Ja też cię kocham.
Niall wpatrywał się we mnie chwilę , po czym z całej siły przytulił mnie do swojego torsu , następnie namiętnie pocałował mnie w usta.
- Obiecasz mi coś? - powiedział Niall.
- A co dokładniej?
- Że pojedziesz z nami do Londynu i zamieszkasz ze mną.
- Dobrze , obiecuje. - powiedziałam po czym pocałowałam chłopaka w policzek. - Ale dopiero gdy skończę szkoła , dobrze.
- Ale , ale to jeszcze 2 miesiące. Nie wytrzymam tyle bez ciebie.
- Niall , a od czego jest skype? A jak będę codziennie do ciebie dzwonić to wytrzymasz jakoś?
- Hm, Postaram się. - powiedział z wielkim uśmiechem. - Aa i jeszcze jedno. Obiecaj mi , że już nigdy więcej mnie nie zostawisz.
- Obiecuje. - powiedziałam po czym wbiłam się w usta blondyna.

*Dwa miesiące później*

~ rozmowa przez skype ~
A: No kochanie , to jutro się widzimy. W końcu.
N: No i co , szybko te dwa miesiące minęły , a ty się tak martwiłaś , że nie wytrzymasz.
A: O ile mnie pamięć nie myli to ty to powiedziałeś słonko.
N: Pf , oj tam oj tam. Ale przyznaj się tęskniłaś.
A: Nie ej wcale wiesz..
N: Taak?
A: Tęskniłam jak cholera głupku ty.
N: Ach , ulżyło mi. heh , ja też tęsknie. Już nie mogę się doczekać jutro , jak cię w końcu zobaczę i przytulę tak z caaaaaaaaałej siły.
A: Ja też. Kocham Cię nawet nie wiesz jak bardzo.
N: Oj tam , ja kocham cię bardziej.
A: Chciałbyś. he , dobra kocie kończmy te słodkości. Idę się położyć , już późno. Dobranoc.
N: Dobranoc misiu.
_______
Ten rozdział powstał dzięki : hooran69.pinger.pl ♥
Bo oczywiście jak to ja , nie miałam żadnych pomysłów na ciąg dalszy. -.-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›