• Wpisów: 52
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 3 712 / 1760 dni
 
tommo17
 
Siedzieliśmy już tak parę godzin. Gadaliśmy o wszystkim , przyszedł lekarz , aby porozmawiać z rodzicami chłopaka i nic więcej. Dochodziła godzina 21:00. Postanowiliśmy , że pojedziemy już do domu. Miałam zostać u chłopców kilka dni , jednak uważałam , że jeżeli tak dalej pójdzie zostanę na dłużej , nie zostawię chłopców samych. Musie być przy Zayn'nie.
Rodzice nie dzwonili , dziwiłam się bardzo , więc postanowiłam , że sama to zrobię , gdy będziemy już w domu.
Gdy już wszyscy zaczęliśmy się zbierać i reszta już wyszła , zostałam w pokoju tłumacząc , że muszę coś jeszcze poszukać bo się "zgubiło". Kiedy miałam już pewność , że jestem sama w pokoju usiadłam na krześle obok łóżka.
- Zayn , wiem że pewnie mnie nie słyszysz. Ale wiedz , że jesteś dla mnie jedną z najważniejszych osób w moim życiu , aby nie najważniejszą. Kiedy dowiedziałam się , że jesteś z Perrie załamałam się. Nie polubiłam jej nie rozmawiając z nią. Zazdrościłam jej , że to właśnie ona może widzieć codziennie twój uśmiech , twoje piękne błękitne oczy , że to właśnie jej będziesz śpiewał jak bardzo ją kochasz , a nie mi. Sama teraz nie wiem czy chce , abyś to słyszał. Ale teraz gdy nie ma jej czuje się winna. Jakby to przeze mnie wszystko się wydarzyło.
Nawet nie wiedziałam , że wypowiadałam te słowa do Zayn’a kiedy w pokoju stał Liam. Chłopaka totalnie zamurowało , nie wiedział jak ma się zachować. Wstałam z krzesła i pocałowałam w czoło chłopaka , gdy się odwróciłam zobaczyłaś Liam'a.
- Powiedz , że tego nie słyszałeś.
- Słyszałem i to bardzo wyraźnie. Naprawdę go kochasz?
- Tak , wydaje mi się , że tak. Tylko błagam cię nie chce , aby reszta się dowiedziała.
- Jasne, rozumiem Cię. – powiedział uśmiechając się do mnie.
Liam wziął laptopa po którego najwidoczniej się wrócił , a ja wzięłam swoją torbę i udaliśmy się do samochodu. Do domu jechaliśmy w zupełnej ciszy. Nikomu z nas nie chciało się poruszać żadnego tematu. Dojechaliśmy. Chłopcy otworzyli drzwi od swojego mieszkania i wpuścili mnie do środka pierwszą. Rozejrzałam się po pomieszczeniu , było strasznie ciemno. Louis zaprowadził mnie do łazienki , dał ręcznik i jakiś t-shirt. W momencie kiedy miałam wchodzić do łazienki chłopak złapał mnie za ramie.
- Będzie dobrze , mówię ci to. – powiedział pocieszającym głosem.
- Wiem o tym. – powiedziałam odwzajemniając uśmiech.
Weszłam do pomieszczenia , nalałam sobie gorącej wody do wanny , rozebrałam się z ubrań i weszłam do wanny. Chwyciłam jeszcze tylko telefon i słuchawki , abym mogła się zrelaksować. Chociaż spróbować zapomnieć o wszystkim. Włączyłam pierwszą lepszą piosenkę. Padło na Justina Biebera " All Around The World ". Kocham tą piosenkę. Wyszłam już z wanny , ubrałam się w t-shirt Zayn'a , który dał mi Louis i legginsy które wzięłam ze sobą. Szybko udałam się do kuchni gdzie siedział Harry robiąc sobie kolacje.
- Chcesz herbatę? – zapytał.
- Nie, dziękuje, nie mam ochoty. – powiedziałam.
- Nikola , mam do ciebie pytanie.
- Dawaj, śmiało.
- Kochasz go?
- Ale kogo?
- Dobrze, wiesz o kim mówię. O Zayn'nie.
Serce zaczęło mi walić niesamowicie szybko. Nie wiedziałam co mu powiedzieć. Prawdę? Kłamstwo?
- A czemu pytasz?
- Z ciekawości. Tak na niego patrzyłaś jak tak leżał. Widziałem ten błysk w twoich oczach.
- Ech , no wiesz traktuje go jak przyjaciela , wręcz brata. Nie dziw się. – powiedziałam próbując ominąć temat i pytanie które mi zadał.
- Ach , no niby racja , nie wiem po co zapytałem , przepraszam.
- Spoko. – powiedziałam.
- Dobra ja idę zadzwonić do mamy.
Weszłam do pokoju w którym miałam dziś spać i wybrałam kontakt do mamy.
- Cześć mamo, u mnie wszystko okej , znaczy nie jest okej. Perrie nie żyje , a Zayn jest w śpiączce , nie wiemy kiedy się obudzi.
- Hej , matko boska , co się stało? Jak?
- Nic nie wiemy. Przepraszam , że wyjechałam tak nagle ale zrozum nie mogłam zrobić inaczej.
- Nikola , rozumiem cię , ale na przyszłość informuj nas.
- Okej mamo , ja idę spać , dobranoc.
- Pa kochanie.
Odłożyłam telefon i położyłam się na łóżku. Gdy już zasypiałam do pokoju ktoś wszedł. Delikatnie otworzyłam oko , był to Harry. Podszedł do mnie i pocałował w czoło. Nie zareagowałam , udałam , że śpisz. Nagle powiedział.
- Kocham cię mała.
I wyszedł z pokoju. To było dla mnie totalne zaskoczenie , znowu to powiedział. Tylko tym razem chyba myślał , że tego nie słyszę. Zamknęłam oczy próbując zasnąć. Nie mogłam. Myślałam o dzisiejszych wydarzeniach. O wypadku , śmierci Perrie , śpiączce Zayn’a , Liam wie , że kochasz jego przyjaciela , a teraz Harry. Jak dla mnie na jeden dzień było to stanowczo za wiele. Nie wiedziałam co mam myśleć o Harry’m . Był dla mnie jak brat , ale czy mogłam darzyć go jeszcze większym uczuciem? Właśnie to nie dawało mi spokoju. Zayn był dla mnie najważniejszy lecz co chwila przez myśli przechodziły mi te wspomnienia z Harry’m. To gdy mówił , że zawsze będzie na mnie czekać , że jestem dla niego najważniejsza. Może to rzeczywiście on jest tym facetem , o którym zawsze marzyłam.

Dziś obudziłam się wcześnie rano. O godzinie 8 byłam już na nogach. Ubrałam się w szare rurki i w luźną białą koszulkę na ramiączkach i poszłam do kuchni zrobić śniadanie. W kuchni był już Harry.
- O cześć , jak się spało? - powiedział chłopak.
- Hej , ranny ptaszek z ciebie , a dobrze , dziękuje. – powiedziałam.
- No jak widać , głodna?
- Strasznie , właśnie miałam robić dla nas śniadanie , ale widzę , że mnie wyprzedziłeś.
- No jak widać. – uśmiechnął się.
- Harry , słuchaj to co wczoraj mi powiedziałeś , było bardzo miłe. – powiedziałam nieśmiało.
- O czym mówisz? – powiedział niepewnie chłopak.
- No wiesz , ten buziak a potem , ech sam się już chyba domyślasz.
- O kurde , nie spałaś?! – powiedział zawstydzony.
- Nie mogłam zasnąć , musiałam dużo spraw do przemyślenia.
- A czy pomyślałaś trochę o mnie?
- Ech, można tak powiedzieć. – powiedziałam nieśmiało.
- O , a może coś konkretnego?
- Chce to zostawić dla siebie , chociaż na razie. – powiedziałam podchodząc do chłopaka i przytulając go.
Nie wiedziałam czy dobrze robię jednak potrzebowałam tej bliskości , tego miłego uczucia. Brakowało mi tego. Naprawdę gubiłam się już ze swoimi uczuciami. To przytulenie , nie kontrolowałam tego. Jakaś dziwna siła mnie do niego przyciągała , może to jakieś uczucie? Może Harry był właśnie stworzony dla mnie?
- Wow , a za co to? - zapytał zadowolony/
- Tak jakoś. Za nic. - uśmiechnęłam się nieśmiało.
Zasiadłam do stołu i zaczęłam zajadać kanapki , które zrobił loczek. Siedzieliśmy w ciszy , gdy nagle weszli chłopcy. Dorwali się do śniadania jak wilki. Patrzyłam na nich z uśmiechem na twarzy. Kochałam tych wariatów , byli dla mnie cholernie ważni. Szkoda , że Zayn nie mógł być teraz z nami razem z Perrie. Tak , jestem głupia. Teraz kiedy już jest za późno zaakceptowałam ją.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego