• Wpisów: 52
  • Średnio co: 39 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 4 447 / 2090 dni
 
tommo17
 
Harry's PoV *

Ona mnie przytuliła. Boże jakie to wspaniałe uczucie. Ciekawe za co? Może jednak istnieje jakaś nadzieje , że jednak coś do mnie czuje? Może nic jeszcze nie jest stracone.
Niestety , miła atmosfera musiała się zakończyć i do kuchni weszli chłopacy. Zasiedli do stołu i zaczęli zjadać kanapki , które zrobiłem. Czasem wkurzali mnie , doprowadzali złości , ale gdy teraz tak na nich patrzyłem , rozumiem , jak bardzo ich kocham. Są dla mnie jak bracia , to piękne jak można się do kogoś przywiązać.
Wszyscy jedliśmy nasze śniadanie w ciszy , ja oczywiście kontem oka spoglądałem na Nikole. Jaka ona była piękna i taka nieosiągalna. Muszę coś zrobić , nie poddam się , będę o nią walczył. Coś wymyślę. Kiedy już skończyliśmy udaliśmy się do salonu , aby pooglądać TV. Usiadłem przy Nikoli na kanapie delikatnie obejmując ją ramieniem , spojrzała na mnie z uśmiechem nic nie mówiąc. Zobaczyłem ten błysk w jej oczach. Stanowczo muszę o nią walczyć , nie poddam się , nie teraz. Cholernie ją kocham. W telewizji nic nie było ciekawego , więc przełączyliśmy na MTV , aby posłuchać jakiejś dobrej muzyki. Nagle na antenie pojawiła się piosenka , która dała mi dużo do myślenia , nie znam jej tytuły ani wykonawcy. Teledysk dał mi do myślenia.
W clipie facet urządził dziewczynie coś na co szczerze mówiąc nigdy bym nie wpadł. Po całym pokoju porozrzucał mnóstwo płatków róż i świec. Niby banalne ale widziałem , że Nikoli się to spodobała. Może powinienem też coś takiego jej zrobić?
- Jejku jakie to piękne. – powiedziała dziewczyna.
- Naprawdę tak uważasz? Tandetne. – powiedziałem.
- Ech , wy faceci. – powiedziała uśmiechając się.
TAK! Miałem już pewność.
- Ej jedziemy gdzieś dziś? – zapytał Lou.
- Jasne , czemu nie? – powiedział Liam.
- Możemy jechać. – powiedziała Nikola.
- Ech , ja nie mogę , muszę coś załatwić. Ale wy możecie jechać , bawcie się dobrze. – powiedziałem układając już w głowie plan działania.
- Ej no Harry , chodź z nami. No ze mną nie pójdziesz? – zapytała dziewczyna.
To było strasznie słodkie z jej strony. Nie spodziewałem się tego.
- No widzisz , niestety . – powiedziałem ze smutną miną.
- Ech, twoja strata. – powiedział Niall.
- Jasne to jak? O której jedziemy?
- Może o 17?
- Okej , no to mamy jeszcze 3 godziny.
- Dobra to ja się pójdę w coś przebrać. I zaraz będę.
- Jasne, czekamy piękna – powiedział Lou przesyłając jej buziaka.
- Ty zadzioro. – zaśmiała się.
Boże , cholernie kochałem jej uśmiech. Był taki , taki , no zapierał dech w piersiach. Miała też coś w tym oczach , w sposobie poruszania się. Kur.wa , ale ja jestem banalny , ale taka była prawda. Kochałem ją.

Nikola's PoV *

Już nie wiem co mam robić. Harry jest taki kochany , miły. Wczoraj płakałam jak głupia , a dziś zachowuje się jakby nic się nie stało. Nie powinnam się tak zachowywać , ale przecież nie obudzę płaczem Zayn'a , a Parry nie zmartwychwstanie. Muszę żyć pełnią życia , Zayn da radę jest twardy.
Dobra , a teraz idę do pokoju się w coś ubrać , dziś na dworze było wyjątkowo ciepło. Weszłam do pokoju chwyciłam swoją torbę w której miałam ubrania i zajrzałam do środka. Wyjęłam szorty i szybko założyłam na siebie , wygrzebałam też swoją ukochaną bluzkę z napiszem " Vas Happenin ". No to można powiedzieć , że prawie byłam gotowa. Jeszcze tylko makijaż. Chwyciłam swoją kosmetyczkę i poszłam do łazienki. Sama się sobie dziwiłam jak zdążyłam to wszystko spakować w tak krótkim czasie pod taką presją. Jestem z siebie cholernie dumna. Nałożyłam delikatnie podkład , aby zakryć niedoskonałości , umalowałam rzęsy i pomalowałam usta szminką. No można powiedzieć , że wyglądałam przyzwoicie. Dochodziła godzina 15:30 zadzwoniłam do rodziców , aby upewnić się , że wszystko jest w porządku i zeszłam na dół.
- No , no , no. Rzeczywiście chwila. WY KOBIETY! – powiedział Harry podkreślają ostatnie dwa słowa.
- Oj , odczep się. – powiedziałam.
- Ej , ej szacunku do idola. – zaśmiał się.
- Jakiego idola? – zapytałam. – ach no tak , sorry zapomniałam już. – powiedziałam.
- No dzięki. – powiedział Liam.
- Żartuje przecież.
Usiadłam przy Harry'm , który znowu objął mnie ramieniem. Była już godzina 16:30 , więc postanowiliśmy , że zaczniemy się już zbierać. Louis poszedł do garażu , aby wystawić samochód , a Niall poszedł na górę , ja z Liam'em poszłam na korytarza , aby założyć buty. Harry odprowadził nas do samych drzwi.
- Miłej zabawy. – powiedział.
- Dzięki , ej jedź z nami. – poprosiłam.
- Bardzo bym chciał , ale naprawdę nie mogę. – powiedział.
- No dobra. To do zobaczenia.
- O , a której wrócicie? – zapytał.
- Późno, pewnie po 22: 00 – wtrącił Niall , który zszedł z góry.
- Okej , pewnie będę już spał. – powiedział Harry.
- Okej , to do zobaczenia. – powiedziałam wychodząc z domu.
Wsiedliśmy do samochodu i wyruszyliście szczerze mówiąc nie wiem gdzie.

Harry's PoV *

Pojechali , cały dom wolny. Jejku od czego ja mogę zacząć. Wiem , idę po róże do sklepu , ach jakie to ambitne. Szybko założyłem buty , wziąłem pieniądze i poszedłem do pobliskiej kwiaciarni. Wszedłem do pomieszczenia i podszedłem do lady.
- Dzień Dobry. – powiedziałem.
- Witam panie Styles , w czym pomóc. – zapytała starsza pani.
- Potrzebuje róż , muszę urządzić romantyczny nastrój , wie pani o co chodzi. – spojrzałem na sprzedawczynie poruszając brwiami w góre i dół.
- Ach , rozumiem , hmmmm , a więc polecam te. – wskazała na piękne czerwone róże.
-Oh tak , są przepiękne , potrzebuje ich hm , około 40-50.
- Jejku po co panu tyle? – zapytała zdziwiona patrząc na mnie jak na idiotę.
- Chce płatki rozrzucić niemal po całym pokoju.
- Ależ z pana romantyk. No te świetnie się do tego nadają. – powiedziała.
- He He. A więc poproszę 45 sztuk .
- Już się robi.
Kobieta szybkim krokiem udała się na zaplecze po róże dla mnie.
- Proszę , to będzie 45 funtów. – powiedziała dając mi kwiaty.
- Proszę , dziękuje pani bardzo. – powiedziałem z uśmiechem i wyszedłem ze sklepu.
- Powodzenia panie Style. – powiedziała uśmiechając się.
Szybko poszedłem do domu wstawić kwiaty do wazonu , a raczej wazonów.
- Harry , ty idioto nie masz świeczek. – powiedziałem sam do siebie.
Zacząłem szukać tych cholernych świecidełek , które tak uszczęśliwiają kobiety.
- Są ! – krzyknąłem.
Znalazłem czerwone małe świeczki , szczerze mówiąc nawet nie wiem co one tu robiły. Nieważne. Chwyciłem całe opakowanie świeczek i poszedłem do pokoju Nikoli. Była już godzina 20: 00. Miałem jeszcze dwie godziny. Trzeba obmyślić plan. Teraz wszystko musi potoczyć się po mojej myśli. Nie mogę nic schrzanić. Nie wytrzymałbym chyba tego psychicznie.
Usiadłem na łóżku i zacząłem myśleć.
- Dasz radę , dasz radę. Pomyśl. – powiedziałem. – Wiem !
Szybko podszedłem do laptopa , aby wejść na youtube. Wiem , że słuchała dziś jakieś piosenki. Dobra , zachowam się jak gnojek i przejrzę historie wydarzeń w przeglądarce. Jest. Co? Niki serio? Słuchałaś Bieber’a? Zachichotałem. Załączyłem piosenkę " Nothing Like Us ". Ej , rzeczywiście , dobra jest. Dobra nie ważne pobieram ją na płytę i włączę jak będziemy w pokoju. Pobrałem piosenkę , ze grałem na CD , byłem już prawie gotowy. Wziąłem róże oderwałem płatki , które położyłem na łóżku , na szafie , na podłodze , dosłownie wszędzie. Rzeczywiście , nie wyglądało to tak tandetnie jak mi się wydawało. Dochodziła godzina 21:15. Zapaliłem świeczki i rozłożyłem na szafkach , parapecie. Jakie to było piękne , romantyczne. Nikola jest pierwszą osobą , pierwszą dziewczyną w moim życiu , w której zakochałem się prawdziwie.
Dobra , teraz czas na ułożenie mowy – pomyślałem.
Wziąłem kartkę i długopis. Zawsze lepiej było mi wylać moje uczucia na papier. Chyba tak już mam. Chwyciłem długopis i zacząłem coś pisać.

“ Nikola , wiem , że może wydawać się to banalne i głupie. Możesz mnie uznać za totalnego idiotę , skończonego frajera. Nie wiem co jeszcze. Obiecałem , że będę na ciebie czeka , przepraszam ale nie potrafię. Jesteś teraz z nami , nie potrafię tak normalnie na ciebie patrzyć każdego dnia , nie potrafię. Twój uśmiech , twoje oczy to wszystko mi na to nie pozwala. Mam nadzieję , że choć w pewnym stopniu mnie zrozumiesz. Kocham cię. ”


To chyba mój najlepszy tekst w życiu , na pewno najszczerszy. Byłem z siebie naprawdę zadowolony.

Nikola's PoV *

Wsiedliśmy do samochodu. Nie wiedziałam gdzie jedziemy.
- Gdzie mnie zabieracie? – zapytałam.
- Do wesołego miasteczka dzieciaczku nasz mały. – powiedział Niall , puciając mnie.
- Serio? Haha – zaśmiałam się.
- Tak. – powiedział Lou i wyjechał na ruchliwą ulice.
Po cholerę do wesołego miasteczka. – pomyślałam.
No nic , może będzie fajnie. Dojechaliśmy na miejsce , wysiedliśmy z auto. Wkoło nas było pełno karuzel , samochodzików , kolejek górskich. No ta , mogłam się spodziewać , przecież to dzieci. Szybko udaliśmy się na kolejkę górską. Podczas jazdy myślałam , że zaraz z tego wypadnę. Nigdy więcej w to nie wsiądę. Dzień minął nam bardzo miło. Zjedliśmy chyba z 10 wat cukrowych. Louis wygrał dla mnie misia , Niall spadł z karuzeli , Liam ścigał się z Niall'em kto pierwszy zje popcorn , oczywiście wygrał Liam , a ja? Nie mogłam przestać się śmiać. Szkoda , że nie było z nami reszty. Może kiedyś wybierzemy się tu jeszcze raz , ale wszyscy razem. Dochodziła godzina 21:45. Wsiedliśmy do samochodu i udaliśmy się do domu. Gdy już dojechaliśmy w domu były ciemno. Rzeczywiście Harry poszedł spać , szkoda , chciał z nim pogadać. Otworzyliśmy drzwi i weszliśmy.
- Harry! Jesteśmy. – krzyknął Niall.
- Przestań. Pewnie już śpi. – powiedziałam.
- A , no tak. – powiedział. – To śpij sobie Harry , śpij. – zaśmiał się chłopak , sciszając coraz bardziej głos.
- Dobra , chodźcie , jestem strasznie głody. – powiedział Lou.
- Okej , zaraz wracam. Pójdę tylko do mojego pokoju zadzwonię do mamy. – powiedziałam i po cichu udałam się na górę do swojego pokoju.
Gdy weszłam na piętro zauważyłam , że w mojej sypialni coś , a raczej ktoś robi. Wystraszyłam się , przecież Harry spał. Delikatnie chwyciłam za klamkę , a moim uszom dobiegła cicho muzyka.
Moja ulubiona piosenka – pomyślałam wchodząc do pokoju.
- O Mój Boże – powiedziałam.
Stałam jak wryta. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Wszędzie płatki róż , leżały na szafce , podłodze , łóżku , dosłownie wszędzie. Świeczki palące się , wydzielające taki piękny zapach i Harry. Śpiący na moim łóżku. Jakie to było piękne. Serce waliło mi jak głupie , co ja mu powiem? Nagle zauważyłam kartkę leżącą na szafce nocnej , podeszłam do niej i zaczęłam czytać.
" Nikola , wiem , że może wydawać się to banalne i głupie. Możesz mnie uznać za totalnego idiotę , skończonego frajera. Nie wiem co jeszcze. Obiecałem , że będę na ciebie czeka , przepraszam ale nie potrafię. Jesteś teraz z nami , nie potrafię tak normalnie na ciebie patrzyć każdego dnia , nie potrafię. Twój uśmiech , twoje oczy to wszystko mi na to nie pozwala. Mam nadzieję , że choć w pewnym stopniu mnie zrozumiesz. Kocham cię."
Nagle po moim policzku zaczęły spływać łzy. Nie wiedziałam co robić , co mu powiedzieć. Byłam w szoku.
Podeszłam do chłopaka , usiadłam kogo niego i zaczęłam spoglądać jak słodko śpi.
- Dziękuje. – powiedziałam całując go w policzek
Obudziłam go.
- Nikola , o kur.wa. Znaczy się , przeczytałaś to już tak? – zapytał nieśmiało z jakiś magicznym błyskiem w oczach , który nie pozwalał mi się od niego uwolnić.
- Tak , przeczytałam , bardzo dokładnie. Naprawdę, nie wiem co powiedzieć. – powiedziałam spoglądając na cały mój pokój.
- To nic nie mów. – powiedział zbliżając się do mnie.

Harry's PoV *

Kur.wa , zasnąłem. Brawo Styles , brawo dla ciebie.  Ale nic stracone podoba jej się , a to najważniejsze.
- Tak , przeczytałam , bardzo dokładnie. Naprawdę , nie wiem co powiedzieć. – powiedziała spoglądając na cały swój pokój.
- To nic nie mów. – powiedziałem zbliżając się do niej.
Uśmiechnęła się tylko do mnie nie mówiąc nic. Nasze usta się złączyły. Nareszcie. Boże , jakie to było wspaniałe uczucie. Jeszcze raz spojrzałem w jej piękne oczy i powiedziałem
- Kocham cię mała.
- Harry , ja...
____________________
Jak myślicie , Nikola bd z Harry'm?
Czy może jednak wszystko potoczy się inaczej , coś się wydarzy i... bd z Zayn'em?
hmm. ;D

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego