• Wpisów: 52
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 3 712 / 1760 dni
 
tommo17
 
Dziś miałam spotkać się z Alex. Bardzo się denerwowałam. Chciałam jej wszystko wyjaśnić , pogadać. Może to coś zmieni. Nadeszła godzina 12.30 za pół godziny miałam autobus do Oxford Street. Wzięłam krótkie spodenki i białą bokserkę.
- Chłopcy , ja jadę. - oznajmiłam.
- Gdzie i kiedy wrócisz? - zapytał Liam.
Kochałam tą jego nad opiekuńczość. To było takie słodkie.
- Powinnam wrócić przed 17.00.
- Okej. Miłej zabawy
- Dzięki. - powiedziałam zakładając buty.
Szybkim krokiem udałam się na przystanek. Przyszłam w samą porę. Wsiadłam do pojazdu.

Jestem na miejscu. Godzina 13.45. Usiadłam na ławce przy umówionym miejscu. Minęło piętnaście minut nagle podeszła do mnie brunetka o brązowych oczach.
- Ty jesteś Nikola tak? Jestem Alex. - Podała mi dłoń.
- Cześć , tak to ja. Bardzo mi miło.
- Okej , czemu tak bardzo chciałaś się ze mną spotkać?
- Wiem , że Harry podejrzewał , a nawet oskarżył cię o zdradę. Wiem , że macie razem dziecko. Możesz mi to bardziej wyjaśnić?
- Pamiętam to. Zaczął mi się poród , przez połowę ciąży leżałam w szpitalu , ponieważ moja ciąża była zagrożona. Gdy poród się zakończył i byłam już na poporodowe sali dali mi Kayte , naszą córkę. - zaczęła tłumaczyć , w jej oczach pojawiały się łzy.
- A do sali wszedł Austin , mój kuzyn i tak wyszło , że pocałował mnie. Harry to zauważył i zrobił aferę na cały szpital. Wmówił mi , że go zdradzałam a dziecko nie jest jego. Cholernie mnie to bolało.
- Boże , nie próbowałaś się z nim kontaktować czy coś?
- Po kłótni nie odbierał ode mnie telefonu , nie odpowiadał na sms , a gdy wyrzucił mnie z domu jeden z jego przyjaciół przywiózł mi rzeczy na dworzec. To było straszne , najgorsze jest to , że on oskarżył mnie o coś czego w ogóle nie zrobiłam. Przez ten cały czas nie odezwał się. Nie pytał co z dzieckiem , przecież to jego córka.
- Słuchaj , musisz z nim pogadać. Tak być nie może.
- Dziewczyno minął już ponad rok. - powiedziała z oburzeniem.
- Na nic nie jest nigdy za późno. Potrzebujesz pomocy.
- Eh , masz rację. Chce dla Kayte jak najlepiej.
- Dobrze , a więc mam pomysł. Pojedziesz ze mną domu.
- Że niby do nich? -
- Tak , odkąd Zayn jest w szpitalu mieszkam z nimi.
- Ah no tak , Zayn. Co u niego? Wiadomo już coś?
- Wkrótce się obudzi , jest coraz lepiej. - powiedziałam uśmiechając się do dziewczyny.
Nawet nie spodziewałam się , że będzie taką miłą dziewczyną. Wstałyśmy z ławki i udałyśmy się w kierunku przystanku. Widać było po niej te zdenerwowanie spotkaniem , które ma się dziś odbyć.
Wsiadłyśmy do autobusu i zajęliśmy miejsca.
Była godzina 16.00 , powolnym krokiem udałyśmy się do domu.
- Chłopcy , jestem już. - krzyknęłam.
- Tęskniłem. - rzucił Niall.
- No my też. - powiedziała reszta.
- Tęskniłam za tym, - powiedziała Alex opuszczając głowę.
- Mamy gościa. - powiedziałam uśmiechając się.
- Kto taki? - powiedział Harry wchodząc na korytarz.
Widok Alex był dla niego szokiem. Nie widział co powiedzieć. W końcu podszedł bliżej.
- Cześć Alex. - powiedział jąkając się.
- Witaj Harry. Trochę minęło od naszego ostatniego spotkania. - powiedziała obojętnie.
- Tak wiem. Dlatego chciałbym pogadać. Zrobiłem błąd , spieprzyłem wszystko.
- Fajnie , że doszedłeś do tego po takim czasie , kiedy nasza córka jest już dużo dziewczynką.
- Tak wiem. Możemy pogadać na osobności?
- Ok.
Harry uśmiechnął się do Alex , a mi puścił oczko w ramach podziękowania. Udali się na górę. Ja przyszłam do salonu i usiadłam zmęczona.
- Jak ty ją wyrwałaś? - zapytał zdziwiony Louis.
- Umówiliśmy się na spotkanie , wszystko mi opowiedziała. Nie mogłam tak tego zostawić , on żałuje.
- Kochana jesteś , sam by się na to nie zdecydował. - powiedział Niall.
- Wiem , dlatego to zrobiłam. Chce jego szczęścia.
- To tak jak my. - powiedział Liam.
Usiadłam przy chłopcach i zaczęłam oglądać telewizor. Harry z Alex nie schodzili na dół już drugą godzinę. Czyżby doszli do porozumienia?

Harry's PoV *

Chyba nigdy nie odwdzięczę się Niki za to co zrobiła. Sam pewnie nie mijałbym odwagi. Poszliśmy na górę do mojego pokoju. Usiedliśmy na kanapie , spojrzeliśmy na siebie.
- Alex , wiem , że jestem idiotą i co tylko. Ja po prostu , poniosło mnie. Gdyby nie Nikola , nie wiem czy miałbym odwagę.
- Tak , jesteś idiotą. Ale ważne , że zrozumiałeś. Tak , ona i mnie przekonała na spotkanie.
- Nie wiem jak jej się odwdzięczę... A co u na , naszej córki? - zapytałem nie pewnie.
- U Kayte? Jest jeszcze malitka , ale sądze , że już sie przyzwyczaiła do tego , że nie ma taty. Jest dzielna.
- Ah, oj tak. Masz może jej jakieś zdjęcie?
Dziewczyna wyjęła z kieszeni swój telefon i dała mi go. Na tapecie miała śliczną małą dziewczynkę trzymającą zabawkę. Miała brązowe włosy i piwne oczy. Uśmiech miała po Alex , ale ten nosek , ogólnie rysy twarzy. Cały ja. Dopiero teraz doszło do mnie co tak na prawdę zrobiłem. Byłem chujem , bez serca i rozumu.
- Jaka śliczna. - powiedziałem ze łzami w oczach.
- Tak , zobacz jaka podobna do ciebie. - powiedziała ocierając moje łzy.
- Dzięki , będę mógł ją zobaczyć? - zapytałem nieśmiało.
- Oczywiście.
Może moje życie się zmieni , może Alex mi wybaczy. Miałem taką nadzieję.
- Alex , jeszcze raz cię przepraszam.
- Okej , chodź minęło tyle czasu , ciągle myślałam czy kiedyś jeszcze się spotkamy.
- Gdyby nie Niki , wolę nie widzieć co to by było.
- Tak , musimy jej podziękować
- Co ty na to abyśmy zeszli do nich?
- Jasne , możemy. - powiedziała uśmiechnięta.
Miałem motyle w brzuchu. Czyżby dawne uczucie odżyło na nowo? Jeżeli tak , nie chce stracić jej kolejny raz. Mamy córkę , piękną małą Kayte. Muszę zrobić wszystko by odzyskać je obie.
Zeszliśmy na dół z uśmiechem , wszyscy spoglądali na nas jakby nic się nie stało. Jakby był to codzienny widok.
- Cześć chłopcy , miło was znowu zobaczyć. - rzuciła Alex.
- Cześć Alex , ciebie również. Mamy nadzieję , że uda wam się pogodzić.
- Udało. - powiedziałem.
- Niki , chciałabym ci podziękować za wszystko. Gdyby nie ty , nie było by tu mnie.
- Ależ nie ma za co dziękować. - powiedziała przytulając Alex.
Wszyscy usiedliśmy na sofie. Opowiadaliśmy sobie o wszystkim co się wydarzyło do tej pory , o naszych fanach , o koncertach. Alex opowiedziała nam też Kaye. Nim się zorientowaliśmy była już godzina 22.00.
- Na mnie już czas. - powiedziała Alex - nawet nie zauważyłam kiedy zrobiło się tak późno.
- No właśnie , a z kim została Kayte?
- Spokojnie , jestem z moimi rodzicami.
- Eh , pewnie mnie nienawidzą. - powiedziałem
- No , można tak powiedzieć. Ale to nie jest ważne , przejdzie im. - powiedziała uśmiechając się.
- Miło , dobra chodź , odwiozę się do domu.
- Nie musisz , pojadę autobusem. - powiedziała.
- Na prawdę? Jesteś pewna? - rzuciłem.
- Tak. - powiedziała.
- I tak cię odwiozę. - powiedziałem uśmiechnięty.
- Haha , no dobrze.
Ubrałem kurtkę i wyszedłem z Alex do samochodu. Nie mieszkała daleko , jej przeprowadzka poza miasto była nie prawdą.
- Kiedy się spotkamy? - zapytałem.
- Jutro mam wojny dzień , może masz czas?
- Jasne , możemy. - powiedziałem.
Byliśmy już na miejscu , wysiadłem razem z nią odprowadzając ją do drzwi.
- No to hej. - powiedziała nie śmiało.
- Hej , do jutra. - powiedziałem.
Raz się żyje pomyślałem składając pocałunek na jej ustach. Uśmiechnięta pomachała mi i weszła do domu. Wsiadłem do samochodu i z uśmiechem na twarzy udałem się do domu.
- Jestem. - powiedziałem.
- No nareszcie. - powiedział Niall.
- Nawet nie wiesz jak ci dziękuję. - powiedziałem do Niki.
- Serio , nie ma za co. Aby wam się udało odbudować to co zostało zniszczone.
- Też mam taką nadzieję. Więcej nie popełnię takiego błędu. - powiedziałem.
Umyłem się i poszedłem spać.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego