• Wpisów: 52
  • Średnio co: 34 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 13:35
  • Licznik odwiedzin: 3 873 / 1853 dni
 
tommo17
 
Nikola's PoV*

To co zobaczyłam nie równało się z niczym. Chodź muszę przyznać , że ma gust. Cała sala była pełna wysokich złotych świec , po środku pomieszczenia stał mały stolik , na którym stały dwie lampki i butelka czerwonego wina. Przy wyjściu stał wysoki szatyn , po ubiorze można było stwierdzić , że to kelner. Spokojna muzyka dodała jeszcze lepszy nastrój.
- Boże , Zayn. Nawet nie wiesz jakie to jest piękne , jak mam ci dziękować.
- Buziak wystarczy. - powiedział całując mnie w usta.
- Nie wiem co powiedzieć , ostatnio cały czas brak mi słów do tego ,aby opisać jak cię kocham. - Powiedziałam przytulając się do chłopaka.
- Jesteś dla mnie najważniejszą kobietą , pamiętaj o tym.
Chwycił mnie za rękę i udaliśmy się do stolika. Zayn odsunął mi krzesło i sam usiadł obok mnie. To takie cudowne uczucie , siedzieć z osobą , którą kocha się nad życie w tak niesamowitym miejscu , sam na sam. No dobra i kelner , który podszedł do stolika nalać nam wina.
- Dziękujemy - powiedział chłopak.
Chłopak bez słowa opuścił pomieszczenie.
Teraz byliśmy sami , zapatrzeni w siebie.
Przez chwilę siedzieliśmy bez słowa wymieniając się spojrzeniami uśmiechnięci i niesamowicie podekscytowani.
- Mam nadzieję , że nie zmarnowałem ci wieczoru.
- No co ty! Jest fantastycznie , nigdy nie pomyślałabym , że zorganizujesz coś takie. - powiedziałam.
- Jeszcze nie wiesz na co mnie stać. - powiedział.
Uśmiechnęłam się i napiłam się wina. Wieczór minął niesamowicie szybko i bardzo miło. Co chwilę uśmiechaliśmy się do siebie , a nasze ręce rozstawały się tylko na moment , aby nabrać łyk wina. Dochodziła godzina 20.00.
- Hym hym. - mruknął Zayn.
W chwilę naszym oczom ukazał się kelner , który co jakiś czas przynosił nam jakieś danie.
- Kochanie , muszę na chwilę cię opuścić. - powiedział całując mnie w czoło.
- No , już zaczynam tęsknić - rzuciłam.
Chłopak poszedł za kelnerem na zaplecze. Nie słyszałam o czym mówią , nie zauważyłam nawet kiedy Zayn do mnie wrócić. Tym razem ubrany w garnitur i z różami w ręku. Nie widziałam co się dzieje , a moje serce waliło tak mocno , że bałam się o zawał. W pewnym momencie chłopak podszedł bliżej , posłał znaczący uśmiech i zrobił coś , czego nie spodziewałabym  się po nim nigdy. Mianowicie uklęknął przede mną wyjmując z kieszeni czerwone pudełko w kształcie serca.
- Nikola , jesteś wyjątkową i jedyną kobietą w moim życiu. Wiem , że jesteśmy ze sobą dość krótko , ale wyjdziesz za mnie. - powiedział otwierając pudełko.
- Zayn , który to już raz dziś mnie zaskakujesz. Oczywiście , że tak. O niczym tak bardzo nie marzyłam. Kocham cię. - powiedziałam rzucając mu się niemal na szyje.
Wziął pierścionek i założył mi go na palec po czym wstał i dał mi piękne róże.
- Dziękuję - powiedziałam biorąc róże do rąk.
Usiadłam do stołu ze łzami w oczach , spojrzałam na diamentowy pierścionek.  Był piękny , jednak to dla mnie nie było tak ważne. Najistotniejsze było , kto mi go wręczył.
- Hej , kochanie , nie płacz. - powiedział ocierając mi łzy szczęścia.
- Zayn , to co zrobiłeś , ja naprawdę nie potrafię tego opisać. To było zbyt niesamowite , przerastające jakiekolwiek oczekiwania. - powiedziałam.
- Nie powinno cię to dziwić , kocham cię. To chyba wystarczający dowód na oświadczyny.
- Ja też cię kocham , nawet nie wiesz jak bardzo. W szpitalu , bałam się , cholernie , że cię stracę. Nie przeżyłabym tego. - powiedziałam ocierając łzy.
- Ale teraz jesteśmy tu tak? Nic się nie dzieje złego , jesteśmy tu we dwoje , jest dobrze. Nigdy cię nie zostawię.
- Dziękuję , dzięki tobie wiem po co żyje , mam sens do życia , to niesamowicie ekscytujące. - powiedziałam całując go w policzek.
Nic już nie odpowiedział , spojrzał mi głęboko w oczy , złapał za rękę.
- Kochanie , może wrócimy do domu , jest już późno , zaczną się martwić. - powiedziałam troskliwie.
- Jeżeli chcesz już wracać , oczywiście. - powiedział.
Wstaliśmy od stołu i udaliśmy się w kierunku wyjścia. Ostrożnie zeszłam ze schodów , wyszliśmy z budynku i wsiedliśmy do auta.

* w tym samym czasie oczami Alex *

Od samego rana Harry chodzi jakiś poddenerwowany. Może denerwuje się przed naszym wyjściem , które planuje już od kilku dni? Ale nie widzę do tego powodu , randka jak randka. Jesteśmy już w drodze , w sumie to nawet nie wiem gdzie mnie zabiera , ale wiem jaki jest Haz , i wiem , że będzie cudownie. Nagle zatrzymaliśmy się przed jakim wysokim budynkiem. Wychodząc z samochodu chłopak zasłonił mi oczy i zaprowadził zdaje się , że do windy. Gdy byliśmy już na miejscu i gdy odsłonił mi oczy , przede mną okazał się przepiękny widok. Wszędzie były świeczki , oraz tulipany , kocham tulipany , to słodkie , że pamięta po tak długim czasie rozłąki co lubię. W rogu stał mały stoliczek z białym winem oraz odtwarzacz muzyki. A do tego , jeszcze ten przecudny widok na cały Londyn oświetlony przeróżnymi światłami , to wszystko wyglądało cudownie , nic piękniejszego nie mogłam sobie nawet wymarzyć. Loczek nie powiedział nic tylko przyglądał mi się jak jestem tym wszystkim zachwycona , złapał mnie w tali , zaprowadził do stolika i podał kieliszek wina.
- Harry to wszystko , po prostu..
- Tak wiem kochanie , nie musisz nic mówić. To wszystko jest tylko dla ciebie. A wiesz dlaczego?
Poruszyłam twierdząco głową , dając mu znak , aby kontynuował.
- Bo jesteś dla mnie wszystkim , bo cie kocham. - powiedział całując mnie w czoło i zabierając ode mnie kieliszek - Czy zechcesz ze mną zatańczyć ? - złapał mnie za rękę i poprowadził na środek.
Owinęłam ręce wokół jego szyli , a on łapiąc mnie w tali przyciągnął do siebie. Tańczyliśmy tak nie wiem jak długo , rozmawialiśmy o wielu rzeczach , oczywiście nie obyło się , bez wygłupów , żartów  Harry'ego. Odsuwając się lekko ode mnie powiedział.
- Alex musisz wiedzieć , że rok temu źle postąpiłem oskarżając cię o coś czego nie zrobiłaś , ale gdy zobaczyłem go..
- Harry proszę , nie wracajmy do tego.
- Dobrze. Więc musisz wiedzieć , że już nigdy cię nie zostawię ciebie i małej Kayte. Kocham was ponad wszystko i zawszę będę. Chciałem to już robić rok temu , ale wyszło jak wyszło więc.. - powiedział po czym puścił mnie , uklęknął przede mną i wyciągając małe pudełeczko z kieszeni powiedział - Alex , czy zechcesz być moją żoną ?
- Harry , to to wszystko co dla mnie robisz , jeszcze nikt się tak dla mnie nie poświęcił. To jest niemożliwe , żebym się nie zgodziła. - powiedziałam ze łzami w oczach. - Oczywiście , że się zgadzam kochanie.
Chłopak wstał , założył mi pierścionek na palec po czym złapał w talii i zaczął kręcić wokół własnej osi. Gdy postawił mnie na ziemi , wplotłam ręce w jego piękne włosy patrząc mu głęboko w oczy , wbił się w moje usta całując tak namiętnie jak nigdy.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego